reklama

Ponikwoda mówi dość! Tu też nie chcą Planu Ogólnego w wersji przygotowanej przez miasto

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Ponikwoda mówi dość! Tu też nie chcą Planu Ogólnego w wersji przygotowanej przez miasto - Zdjęcie główne
Autor: Nasza Ponikwoda Facebook | Opis: Projekt Planu Ogólnego nie spotkał się w Lublinie z najlepszym przyjęciem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaEmocje z powodu projektu Planu Ogólnego dla Lublina także na Ponikwodzie. - Wielopiętrowe bloki ściana w ścianę z domami jednorodzinnymi? To nie do przyjęcia - mówią mieszkańcy, którzy skontaktowali się z redakcją.
reklama

Lublin24 opisywał już protesty mieszkańców dzielnic Rury i Czuby skierowane przeciwko zapisom projektu Planu Ogólnego (PO) dla Lublina. Okazuje się, że kolejna dzielnica nie jest zadowolona z tego, co przygotowali miejscy planiści.

Każdy podpis ma znaczenie

Uwagi do projektu Planu Ogólnego (PO), a tych mieszkańcy Ponikwody mają sporo, dotyczą różnych miejsc i zagadnień. W skrócie opisuje je ten post zamieszczony pod koniec maja na facebookowym profilu “Nasza Ponikwoda”:

“Projekt planu ogólnego Miasta Lublin w części dotyczącej Ponikwody budzi poważne zaniepokojenie mieszkańców oraz Rady Dzielnicy Ponikwoda.W naszej ocenie proponowane rozwiązania mogą doprowadzić do nadmiernej intensyfikacji zabudowy, zwłaszcza poprzez zwiększenie udziału terenów przeznaczonych pod wysoką zabudowę wielorodzinną w bezpośrednim sąsiedztwie istniejących domów jednorodzinnych.Nie zgadzamy się na planowanie przestrzeni dzielnicy bez odpowiedniego poszanowania jej obecnego charakteru, potrzeb mieszkańców oraz jakości życia lokalnej społeczności.Szczególny sprzeciw budzą m.in.:

Brak stref buforowych między zabudową jednorodzinną i wielorodzinną,

dopuszczenie zabudowy na terenach wcześniej oznaczonych jako ESOCH (ekologiczny system obszarów chronionych),

podwyższenie zabudowy wielorodzinnej do 18 metrów,

kierunek zmian, który może prowadzić do nadmiernego zagęszczenia zabudowy i pogorszenia warunków życia mieszkańców.

Rada Dzielnicy Ponikwoda w uchwale z dnia 21 maja wyraziła zaniepokojenie kierunkiem zmian przedstawionym w projekcie planu ogólnego. Uważamy, że głos mieszkańców musi zostać jasno i stanowczo usłyszany. Dlatego zachęcamy mieszkańców Ponikwody do składania podpisów pod uwagami do projektu planu ogólnego Miasta Lublin. Każdy podpis ma znaczenie. Im więcej mieszkańców poprze uwagi, tym silniejszy będzie nasz wspólny głos w obronie ładu przestrzennego, zieleni, jakości życia i charakteru naszej dzielnicy.”

reklama

Szczegółowy wykaz uwag wraz z opisami znajduje się w innym poście na tej samej stronie. Można go wydrukować, podpisać i złożyć jako uwagi, np. w którymś z BOM. Można też zrobić to drogą elektroniczną. Termin ten mija w piątek (12 czerwca).

Nie chcemy wysokiej zabudowy zaglądającej nam do domów

Z redakcją Lublin24.pl skontaktowali się przedstawiciele mieszkańców osiedla domów jednorodzinnych na Ponikwodzie. Mieszkają m.in. przy ul. Pistacjowej i Brzozowej. Podkreślają, że reprezentują bardzo liczną grupę poruszonych i wzburzonych sprawą mieszkańców dzielnicy.

- Kilkaset metrów stąd, przy ul. Narcyzowej, znajduje się dom jednorodzinny (na zdjęciu niżej - red.) - mówi pan Andrzej. - A tuż obok niego trwa budowa bloku. Ściana w ścianę. Sytuacja jest kuriozalna. Nie wyobrażamy sobie, żeby tak samo miało być w przypadku naszych domów.

Pan Piotr (imię zmienione) wprowadził się do swojego domu kilka miesięcy temu.

reklama

- Przy Narcyzowej został popełniony planistyczny błąd, bo nawet jeśli wszystko jest zgodnie z prawem, to takie sąsiedztwo jest absolutnie niedopuszczalne - mówi. - Miasto nauczone takim doświadczeniem powinno zadbać, aby błąd ten nie powtórzył się w kolejnych miejscach. Tymczasem Plan Ogólny otwiera możliwość wprowadzenia zmian, które mogą skończyć się tym samym.  

Pan Piotr odwołuje się do swojej osobistej historii:

- Gdy rozważałem zakup nieruchomości, sprawdziłem, co zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania może powstać na niezabudowanych terenach po sąsiedzku. Z lektury planu wynikało, że budynki nie wyższe niż 11 metrów. Dom w pobliżu ma w najwyższym punkcie właśnie tyle i jest to do przyjęcia. Teraz okazuje się, że Plan Ogólny przewiduje na tym samym terenie zabudowę wielorodzinną nawet do 18 metrów. Wiem, że przyjęcie tych zapisów przez radnych nie oznacza automatycznie zmiany planu miejscowego, ale pierwszy krok zostanie wykonany.

reklama

Mieszkańcy podkreślają, że to nie fair wobec nich. Decyzję o budowie lub kupnie domu podejmuje się często raz na całe życie. Radykalna zmiana warunków decydujących o tym, co się może znaleźć po sąsiedzku narusza zaufanie do państwa w tym wypadku reprezentowanego przez Urząd Miasta.

To już nie pierwszy raz

- Gdy kilka lat temu był uchwalany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, również były zakusy, żeby nam tu zezwolić na zabudowę w wysokości 18 metrów - mówi pan Marcin. - Zbieraliśmy podpisy i udało się zablokować ten pomysł. Sądziliśmy, że osiągnęliśmy w tej sprawie porozumienie z miastem i mamy rodzaj umowy społecznej dotyczącej tej kwestii. Okazuje się, że, niestety, że teraz pojawiłą się okazja i pomysł wraca.

reklama

Większość z moich rozmówców mieszka przy ul. Brzozowej. Na razie mają po sąsiedzku inne domy jednorodzinne i teren zielony. Jak długo?

- Wiemy, że deweloper już się tymi działkami interesuje - mówi pan Przemysław (wskazywany teren na zdjęciu niżej). - Plan Ogólny dopuszcza tu zabudowę wielorodzinną.

Strefy buforowe

Moi rozmówcy są zgodni. Jeśli już mają być bloki, to wyłącznie w rozsądnej wysokości i oddzielone od domów buforowymi strefami zieleni odpowiedniej szerokości.

Nie siedzą z założonymi rękami. Zbierają podpisy pod uwagami do PO, do skrzynek pocztowych trafiła, w kilku tysiącach egzemplarzy, papierowa wersja informacji dostępnej w internecie. Od ponad dwóch tygodni starają się też o spotkanie z zastępcą prezydenta Lublina Tomaszem Fularą.

- Dzwoniłem dziś (rozmawialiśmy we wtorek - red.) w tej sprawie, w sekretariacie usłyszałem, że zostanie zorganizowane spotkanie, powiedzieli, że się odezwą - mówi pan Piotr.

Pytam, czy moi rozmówcy wybierają się na czerwcową sesję Rady Miasta, podczas której prawdopodobnie radni będą głosować nad przyjęciem nowych założeń urbanistycznych.

- Bardzo bym chciał móc tam pójść, żeby podziękować za uwzględnienie naszych uwag - odpowiada pan Piotr.

Komunikacja? Raczej jej brak

Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy.

- To się wszystko dzieje bardzo szybko, a do ważnych informacji dotyczących mieszkańców trudno dotrzeć - wskazuje pan Andrzej.

On sam wykorzystał twz. agenta IA (zaawansowane narzędzie IA), który za niego przebrnął przez dokumentację.

- W ten sposób dowiedziałem się o 18-metrowej zabudowie w moim sąsiedztwie - opowiada.

I dodaje:

- Każdy, kogo te zmiany dotyczą, powinien dostać z Urzędu Miasta, najlepiej razem z podatkiem od nieruchomości, przystępną informację na ten temat. I z prośbą o opinię.

“Obawy wynikają z błędnej interpretacji nowych przepisów”

O obawach mieszkańców Lublina wynikających z zapisów projektu PO piszemy od kilku miesięcy. Gdy w biurze prasowym Urzędu Miasta zapytaliśmy o obiekcje zgłaszane przez mieszkańców Czubów, dostaliśmy taką odpowiedź:

"Projekt Planu Ogólnego nie zakłada likwidacji parkingów, zieleni ani ulic przy ul. Szmaragdowej. Takie obawy wynikają z błędnej interpretacji nowych przepisów. Dodatkowo, powstający dokument nie zmienia automatycznie obecnego zagospodarowania i nie wymusza zmiany obowiązującego planu miejscowego, który nadal przewiduje w tym miejscu zieleń, drogi, parkingi i garaże.

I dalej:

"Plan ogólny ma charakter strategiczny i wyznacza tzw. strefy planistyczne wraz z ich profilami funkcjonalnymi. W dość dużym uogólnieniu określa katalog możliwych funkcji, jakie mogą być dopuszczone na danym obszarze w przyszłości, natomiast nie rozstrzyga szczegółowo o sposobie zagospodarowania poszczególnych nieruchomości."

Ta narracja jest konsekwentnie powtarzana. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta prezydent Fulara odnosząc się do doniesień medialnych dotyczących planu mówił m.in,, żeby “nie wprowadzać mieszkańców w błąd”:

“Prosiłbym, aby nie wprowadzać mieszkańców Lublina w błąd. Główną zasadą Planu Ogólnego jest to, że wszystkie zapisy planu miejscowego wchodzą do niego. Zapisy Planu Ogólnego, jak sama nazwa wskazuje, są dosyć ogólne i nie uwzględniają wszystkich kierunków, które są w planie miejscowym. Należałoby więc zajrzeć do niego. Wtedy można by zobaczyć, że wszystkie skwery, ulice, parkingi zostaną w planach miejscowych. Nic się nie zmienia.”  

A co na to mieszkańcy?

- To buta i pycha - mówi pan Marcin. - Na usta cisną się też kolejne słowa, ale niecenzuralne.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo