Urodzony nad Bugiem
Przyszły prymas urodził się w Zuzeli- małej miejscowości nad Bugiem, na pograniczu Mazowsza oraz Podlasia. Przyszedł na świat po „mazowieckiej” stronie Bugu, co później słychać było w jego sposobie wymowy. Od najmłodszych lat był słabego zdrowia, ponieważ cierpiał na chorobę płuc. Mimo tego dostał się na Wyższe Seminarium Duchowne we Włocławku. Święcenia kapłańskie przyjął 3 sierpnia 1924 roku. Jego stan zdrowia był tak zły, że nie wróżono mu długiej posługi. Stało się jednak zupełnie inaczej.
Student KUL-u
Już rok później rozpoczął studia na Katolicki Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego oraz Wydziale Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych. Tym samym po raz pierwszy Stefan Wyszyński związał się z Lublinem. Jako student spędził tutaj cztery lata, a za jego kształcenie odpowiadał profesor Antoni Szymański. Naukę w mieście nad Bystrzycą zakończył pracą „Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły” i - tym samym - doktoratem z prawa kanonicznego. W czasie studiów zaangażował się w działalność społeczną, udzielając się w studenckiej samopomocy „Bratnia Pomoc” oraz w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”. Związany był również z miesięcznikiem „Prąd”. Ten okres Wyszyński wspominał później słowami: „Lublin był polem zdobycia doświadczeń dla późniejszej pracy”. Mimo możliwości podjęcia pracy na KUL-u Wyszyński postanowił rozpocząć nowy etap w życiu i opuścił Lublin, jednak nie na długo.
Schronienie w Kozłówce
Kolejne lata Stefan Wyszyński spędzał w różnych miejscach. Związany był między innymi z Laskami i siostrą Elżbietą Różą Czacką, a także wykładał na Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku. Był również redaktorem naczelnym pisma „Ateneum Kapłańskie” i zasiadał w Sądzie Biskupim. Po wybuchu II wojny światowej jego przełożony, biskup Michał Kozal, polecił mu ukrywać się. Sam biskup został aresztowany przez Niemców i zmarł w obozie. Wyszyński znalazł schronienie w kilku miejscach, a jednym z nich była podlubelska Kozłówka. W murach pałacu Zamoyskich przyszły prymas przebywał od 1 sierpnia 1940 roku do 1 września 1941 roku. Trzeci ordynat kozłowiecki Aleksander Zamoyski oraz jego żona Jadwiga udzielali wówczas schronienia wielu osobom zagrożonym aresztowaniem przez okupanta. Pośród nich między innymi były Siostry z zakładu w Laskach z grupą podopiecznych, czy profesor Czesław Znamierowski. Ksiądz Wyszyński przyjął rolę kapelana dla lokatorów majątku kozłowieckiego. Jako gorący patriota nawiązał także kontakty z partyzantami i prowadził lekcje w ramach tzw. tajnego nauczania. Szczególnie mocno w pamięci zapisały się spotkania i dyskusje, którym Stefan Wyszyński przewodniczył, a które nazwano „akademią kozłowiecką”. Po okresie pobytu w pałacu Zamoyskich Wyszyński ukrywał się w innych miejscach, a nawet wziął udział w powstaniu warszawskim, jako kapelan grupy „Kampinos” Armii Krajowej.
Stefan Wyszyński biskupem lubelskim
Kiedy działania wojenne się zakończyły Wyszyński wrócił do Włocławka, gdzie podjął się odbudowy Wyższego Seminarium Duchownego. Jednak już w 1946 roku otrzymał z rąk papieża Piusa XII nominację na biskupa lubelskiego, w miejsce zmarłego Mariana Leona Fulmana. Była to pierwsza tak wysoka funkcja kościelna, którą objął Stefan Wyszyński, wcześniej będący prezbiterem i wykładowcą na seminarium. Sakrę biskupią uzyskał z rąk prymasa Augusta Hlonda, niezłomnego ojca polskiego Kościoła w czasie II wojny światowej. Stolicę biskupią w Lublinie objął uroczyście 26 maja 1946 roku. Na jego biskupim herbie znalazły się słowa „Soli Deo”, co znaczy „Samemu Bogu”. Jednocześnie stał się najmłodszym członkiem Konferencji Episkopatu Polski. W lublinie nowy biskup spędził tylko dwa lata. W tym czasie powrócił na KUL, lecz tym razem jako wykładowca. Założył również Związek „Caritas” i wznowił działalność Instytutu Wyższej Kultury Religijnej. Służba w stolicy Lubelszczyzny zakończyła się już w 1949 roku. Wtedy to zmarł prymas Hlond, a papież, zgodnie z jego ostatnią wolą, mianował Stefana Wyszyńskiego nowym Prymasem Polski i jednocześnie arcybiskupem warszawsko-gnieźnieńskim. Kolejne lata zbudowały legendę Prymasa Tysiąclecia, jednej z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski. W Lublinie i Kozłówce nie zapomniano jednak o związkach tego wybitnego Polaka z Lubelszczyzną.
Akademia Kozłowiecka kilka razy w roku
Stałym elementem wystawy w pałacu w Kozłowce jest pokój Stefana Wyszyńskiego. Ponadto, od kilku lat w Muzeum Zamoyskich w Kozłówce organizowana jest inicjatywa o nazwie „Akademia Kozłowiecka”, nawiązująca do dyskusji Wyszyńskiego z innymi gośćmi Zamoyskich podczas okupacji. Te spotkania służą propagowaniu myśli Prymasa Tysiąclecia i przypominaniu o jego postaci, ale także o jego związkach z Lubelszczyzną.
Dni Prymasa w Lublinie
Na co dzień o związkach Wyszyńskiego z Lublinem przypominają aż trzy jego pomniki: na dziedzińcu KUL-u, przed budynkiem Kurii i na skwerze na Bronowicach. W 2026 roku mija równo 80 lat od objęcia przez niego funkcji biskupa lubelskiego. Z tej okazji w stolicy Lubelszczyzny w dniach 26-28 maja odbyły się uroczystości organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana. W ich trakcie oprócz mszy świętych odbywały się także wykłady i dyskusje. Wszystkie te wydarzenia, zarówno „Akademie Kozłowieckie”, jak i Dni Prymasa służą podkreślaniu, jak wiele łączy Lublin z jednym z najwybitniejszych Polaków XX wieku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.