Afera w warszawskim szpitalu
- Poznałem go - jak przypomniały mi prawicowe media w roku 2018 czy 2019 - w czasie akcji ulotkowej w Warszawie przed wyborami samorządowymi, kiedy rozdawałem ulotki z całą grupą dużą młodych ludzi - wyjaśnił Arłukowicz. - Poznałem wtedy ich bez liku, zdaje się, że pan Kacprzyk był wówczas studentem medycyny trzeciego roku bodajże - zaznaczył Arlukowicz cytowany przez Polsat News. - Teraz jest już lekarzem z dość dużym stażem i, jak się dowiedziałem, że z dość dużym majątkiem (...) Wyleciał z pracy cały zarząd tego szpitala, wyleciała z pracy cała rada nadzorcza tego szpitala. To naprawdę mało? - tak odpowiedział Arłukowicz na pytanie prowadzącego Piotra Witwickiego o konsekwencję ws. afery w Warszawskim Szpitalu Południowym - czytamy na stronie Polsat News.
"Kto wyleciał za hospitalizację Kaczyńskiego w Lublinie"
- W związku z tym ja chciałem zapytać, czy pan redaktor dopytał, kto wyleciał za hospitalizację Kaczyńskiego w Lublinie, kiedy zamknięto pół oddziału, albo kto wyleciał, kiedy noszono mu kulę do domu rękami bardzo ważnych ludzi polskiej medycyny? - wyliczał Arłukowicz, cytowany przez Polsat News. - Mocno protestuje przeciwko temu, żeby traktować Kaczyńskiego w sposób inny niż wszystkich innych obywateli. Uważam, że tak, jak poniósł konsekwencje senator Lenz, tak jak ponosi konsekwencje Kacprzyk i inni ludzie, którzy prawdopodobnie gdzieś się w tej sprawie pojawią, to oczekuję, że Kaczyński też poniesie konsekwencje Bo w niczym nie różni się od normalnych obywateli i to, że mu zginął brat, nie upoważnia go do tego, żeby był świętym i nienaruszalnym pomnikiem w Polsce.
Jarosław Kaczyński w lutym 2025 roku trafił do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Portal Onet.pl. przekazał, że "Jarosław Kaczyński przebywa w szpitalu" i "według naszych informacji Kaczyński przebywa na badaniach". Jak wynika też z informacji Onet - Kaczyńskiego w szpitalu kwiatami witał marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski i dyrektor placówki Piotr Matej.
Natomiast "Gazeta Wyborcza" ustalić miała, że "prezes PiS przyjechał do placówki w towarzystwie ochroniarzy czarną skodą superb, a następnie został przyjęty jako pacjent NN. Na oddziale miał zająć pojedynczą salę, którą odseparowano od pozostałej części budynku".
Jak informował rzecznik prasowy marszałka Remigiusz Małecki - "najprawdopodobniej pod wpływem emocji ze strony personelu placówki pacjent został zakwalifikowany jako NN czyli osoba nieznana. Po przybyciu kierownika Oddziału Kardiologii natychmiast sytuacja została wyjaśniona i zmieniona zgodnie z obowiązującą procedurą przyjmowania pacjentów do szpitala".
Do sprawy odniósł się Piotr Matej - dyrektor szpitala. Wydał specjalne oświadczenie. Na wstępie podkreślał, że 24 lutego to jego pierwszy dzień w pracy po 16-dniowej hospitalizacji. Dlatego dopiero wówczas mógł odnieść się do sytuacji. Później zabrał jeszcze głos na konferencji prasowej, gdzie odniósł się do kilku wątków sprawy np. o witaniu kwiatami stwierdził, że jest to "totalne nieporozumienie i nieprawda" oraz, że nie zostały stworzone specjalne warunki.
Marszałek Stawiarski komentuje
Głos zabrał w poniedziałek (29 czerwca) wieczorem Jarosław Stawiarski - marszałek województwa lubelskiego, który jest związany z PiS.
- Panie pośle Arłukowicz, proszę wygodnie rozsiąść się w saloniku VIP Szpitala Południowego w Warszawie i tam popisywać się kłamstwami na temat licznych skandali Pana kolegów i koleżanek z Platformy Obywatelskiej. Robi Pan sobie jakieś wycieczki retoryczne do szpitala na Alejach Kraśnickich w Lublinie, zarzucając wyjątkowe traktowanie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Za sprawę tę wstydziły się już Wasze media, które musiały prostować, że oddział, a nie nawet jego część, nie były specjalnie zamykane, że nie odroczono wtedy czyichkolwiek zabiegi - mówi w nagraniu wideo na Facebooku, Jarosław Stawiarski.
- Jesteśmy z niego dumni, jak Wy z Południowego. Tylko my nie musimy się wstydzić. To kwestia podejścia, podobnie jak te kwiaty, które rzekomo miałem wręczać prezesowi. Może Wy sobie z kolegami w radach nadzorczych tego czy tamtego szpitala je wręczacie. Ale ja mężczyznom kwiatów nie wręczam. Co do zdrowia, Panie pośle, są upały. Proszę uważać, żeby się nadmiernie nie przegrzać - podsumwoał Stawiarski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.