reklama

Donald Tusk: "Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety". Syreny alarmowe, krater i nocny huk na Lubelszczyźnie [WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Donald Tusk: "Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety". Syreny alarmowe, krater i nocny huk na Lubelszczyźnie [WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Konrad Sławiński | Opis: Władysław Kosiniak-Kamysz i Donald Tusk

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZakończyła się odprawa ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo polskiego nieba - to efekt nocnych wydarzeń. W spotkaniu wzięli udział m.in. premier, minister obrony narodowej.
reklama
W czwartek (30 lipca) nad ranem policja otrzymała zgłoszenie z WCPR że w powiecie biłgorajskim pomiędzy miejscowościami Tarnawa Kolonia a Biskupice słychać było potężny huk. Na miejsce dyżurny wysłał policyjne patrole. Po godz.5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa Kolonia a m. Tokary na polu w odległości okolo 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu. Teren został zabezpieczony przez policjantów. O zdarzeniu powiadomiono służby, w tym ŻW, ABW, SKW, Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Na miejsce skierowano policyjnych kontrterrorystów. Czynności trwają.
 
Komunikat wydało też Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
 
-  W godzinach nocnych narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej podwyższono gotowość bojową środków systemu obrony powietrznej, w tym par dyżurnych myśliwców oraz samolotu wczesnego ostrzegania. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na bieżąco przekazywało informacje o możliwym zagrożeniu właściwym służbom oraz odpowiednim ośrodkom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe. Utrzymywano stałą wymianę informacji, umożliwiającą skoordynowane reagowanie na rozwój sytuacji.
 
 
Wojsko dodaje, że środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej. Najbliżej granicy RP znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód.
 
 
- O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby - poidkreśla Dowództwo.
 
 
Dodatkowo, ok. 3:50 w całym Lublinie rozległ się dźwięk syren alarmowych. 
 
 
W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych pozostaje w stałym kontakcie ze służbami zaangażowanymi w działania.
 
Jeszcze tego samego dnia odbył się sztab kryzysowy z udziałem Premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka Kamysza oraz wszystkich służb w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. 

 

- Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania - mówił Donald Tusk. - Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot.

 

Szef rządu dodał, że pocisk spadł w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia w pow. biłgorajskim w woj. lubelskim. Podkreślił, że „nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach”.

 

- Pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, że odpowiednie służby zadziałały bardzo szybko i sprawnie - mówił Donald Tusk. - Nie było bezpośredniego zagrożenia w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym. 

reklama

 

Premier podkreślił, że rozmawiał juz Karolem Nawrockim - prezydentem RP oraz z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - ministrem obrony narodowej. - W takich momentach najważniejsza jest pełna koordynacja, współpraca. Nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych - dodał Tusk.

Szef resortu zaznaczył z kolei, że blisko polskiej przestrzeni powietrznej w nocy było ponad 20 obiektów. - Bardzo blisko operowały też myśliwce MI-29 Sił Zbrojnych Ukrainy - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz. 

Minister ocenił, że, to jeden z największych ataków na zachodnią Ukrainę.

 

- Trwają analizy pirotechniczne, związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu. Największe jest prawdopodobieństwo, że to pocisk CH-101, których kilkadziesiąt wystrzelono dzisiejszej nocy nad terytorium Ukrainy. To najbardziej prawdopodobna hipoteza, która musi zostać potwierdzona - tłumaczył Kosiniak-Kamysz. 

reklama

 

Rozwiń
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo