Za nami wyjątkowo trudny początek wiosny. Kapryśna pogoda i nocne przymrozki, które na przełomie kwietnia i maja nawiedziły Polskę, mocno dały się we znaki plantatorom. Truskawki z gruntu potrzebują jeszcze chwili, dlatego obecny rynek zdominowały droższe w utrzymaniu uprawy szklarniowe i tunelowe. Efekt? Ceny wystrzeliły, choć najnowsze notowania dają już pierwsze powody do optymizmu.
Ceny w hurcie zaczynają spadać
Analizując oficjalne dane z rynków hurtowych, widać wyraźny trend spadkowy. Choć stawki nadal są wysokie, to w ciągu zaledwie siedmiu dni (między 11 a 18 maja) truskawki na giełdzie zaczęły zauważalnie tanieć.
Największą korektę cenową zaliczyły warszawskie Bronisze. Jeszcze 11 maja kilogram polskich truskawek kosztował tam nawet 33 zł, podczas gdy tydzień później maksymalna stawka spadła do 25 zł (ceny minimalne zaczynają się już od 20 zł). Z kolei na Giełdzie Kaliskiej odnotowano równy spadek o 4 złote na kilogramie z poziomu 32 zł na 28 zł. Podobny ruch w dół widać na Wielkopolskiej Gildii w Poznaniu, gdzie w połowie maja płacono w przeliczeniu 34–38 zł za kilogram, a tydzień później stawki zjechały do poziomu 26–28 zł. Delikatne tąpnięcie widać też w Sandomierzu, gdzie cena sztywnych 30 zł spadła do przedziału 25–28 zł.
Jak na tym tle wypada nasz region?
Na Lubelskim Rynku Hurtowym „Elizówka” cena minimalna utrzymała się na poziomie 30 zł za kilogram, ale cena maksymalna spadła z 40 zł notowanych 11 maja do 32 zł tydzień później. To wyraźny sygnał, że rynek zaczyna się powoli nasycać krajowym owocem.
Warto jednak pamiętać, że niezależnie od ostatnich spadków, truskawki są w tym roku znacznie droższe niż w ubiegłym sezonie. Dokładnie rok temu (19 maja 2025 roku) na Broniszach kilogram kosztował zaledwie 14–20 zł, a w Poznaniu czy na Łódzkim Rynku Hurtowym w przeliczeniu na kilogram płacono w granicach 15–22 zł.
Sprawdziliśmy lokalne stragany
Mieszkańcy Lublina nie muszą opierać się wyłącznie na cenach hurtowych z Elizówki. Owoce dotarły już bezpośrednio na miejskie osiedla. Sprawdziliśmy sytuację na jednym z popularnych punktów handlowych w mieście.
Na targu przy ulicy Wileńskiej ceny truskawek u większości sprzedawców ujednoliciły się i oscylują w granicach od 28 do 30 zł za kilogram. Identyczną sytuację zastaliśmy na stoiskach rozstawionych przy rondzie obok hipermarketu E.Leclerc przy ul. Zana. Tam również za kilogram czerwonych owoców trzeba zapłacić równe 30 zł.
Wszyscy lokalni sprzedawcy deklarują, że oferują wyłącznie polski produkt. Na lubelskich stoiskach królują obecnie dwie wczesne, cenione odmiany: Rumba oraz Alba.
Jak rozpoznać polską truskawkę?
Wysoka cena polskich owoców sprawia, że niektórzy handlarze ulegają pokusie i próbują sprzedawać tańszy import z południa jako towar krajowy. Choć w Lublinie większość sprzedawców gra otwarte karty, warto znać wskazówki, które pozwolą nam zdemaskować oszustwo.
Najważniejszym testem dla każdego owocu jest stan jego szypułki, ponieważ to ona najszybciej zdradza wiek truskawki. Krajowy produkt, zbierany na bieżąco, wyróżnia się szypułką świeżą, soczyście zieloną, sztywną i delikatnie odstającą od skórki. Jeśli element ten jest zwiędnięty, wysuszony i ściśle przylega do owocu, oznacza to, że truskawki spędziły wiele dni w chłodniach i transporcie.
Kolejnym kluczowym aspektem są cechy wizualne oraz aromat. Popularne odmiany, takie jak wcześniej wspomniane Rumba czy Alba, mają najczęściej naturalny kształt sercowaty lub stożkowy, są jasnoczerwone i charakterystycznie błyszczą. Klientów powinna zaniepokoić nienaturalna twardość owoców oraz tak zwany blady kołnierzyk, czyli wyraźnie jaśniejsza lub wręcz biała skórka tuż przy szypułce. Taki wygląd sugeruje, że truskawki zerwano jeszcze zielone, by przetrwały daleką podróż w ciężarówce. Prawdziwa polska truskawka dojrzewa w słońcu na krzaku, dlatego pachnie intensywnie i słodko na odległość, a najmocniejszy zapach unosi się właśnie w okolicach zielonej szypułki. Owoce importowane są najczęściej niemal całkowicie bezwonne.
Jeśli decydujemy się na zakup owoców pakowanych w kobiałki lub plastikowe pojemniki, najprostszym krokiem jest dokładne zweryfikowanie etykiety. Powinna się tam znaleźć nie tylko informacja o kraju pochodzenia, ale również konkretna nazwa i adres gospodarstwa rolnego, w którym zebrano truskawki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.