19 kwietnia 1953 roku, czyli 78 lat temu wybuchło powstanie w getcie warszawskim. Trwało ok. miesiąc, bo do 16 maja. Przyczyną powstania była decyzja o likwidacji getta warszawskiego i zamrodowaniu jego mieszkańców. Podjęta została ona w ramach planu zagłady europejskich Żydów, realizowanego przez hitlerowców w trakcie II wojny światowej. Powstanie upadło, ale było pierwszą zbroną akcją o dużej skali podjętą przez polskie organizacje podziemne przeciwko hitlerowcom. Było też pierwszym miejskim powstaniem w okupowanej przez Rzeszę, Europie.
- Należy pamiętać, że to właśnie polscy Żydzi w sposób otwarty stanęli w przestrzeni miejskiej do walki, wywieszając na murach płonącej zamkniętej dzielnicy dwie flagi: biało-czerwoną i biało-niebieską z gwiazda Dawida. Ich zryw trwał 28 dni i był z góry skazany na klęskę - mówi prof. Sławomir Jacek Żurek, dyrektor Międzynarodowego Ośrodka Badań nad Historią i Dziedzictwem Kulturowym Żydów Europy Środkowej i Wschodniej KUL.
CZYTAJ TAKŻE: Jest kolejne oświadczenie w sprawie ks. prof. Guza i "mordów rytualnych": Obraza ofiar antysemityzmu w całej Europie
W tym roku motywem przewodnim 78. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim są kobiety i ich rola w tym zbrojnym zrywie. Kobiety uczestniczyły w powstaniu jako sanitariuszki, łączniczki, aprowizatorki.
Wykładowca KUL przypomina, że Żydówki, biorące czynny udział w powstaniu, pełniły bardzo ważne zadania. - Kolportowały nielegalną prasę, podtrzymywały na duchu bojowników i ludność cywilną, zajmowały się rannymi, których z dnia na dzień przybywało, były łączniczkami oraz walczyły z bronią w ręku, zarówno w samym getcie, jak i później poza jego murami. Wiele z nich oddało wówczas swoje życie - wyjaśnia.
Prof. Żurek przywołuje sylwetki kilku kobiet, by w ten symboliczny sposób oddać szacunek tym, które walczyły z bronią w ręku. Jedną z nich była Tosia Altman (1918-1943), harcerka i instruktorka żydowskiej syjonistycznej organizacji skautowej Ha-szomer Ha-cair.
- 24 maja 1943 roku w wyniku pożaru w jednym z budynków getta została ciężko poparzona, a następnie schwytana przez granatową policję i oddana w ręce Niemców. Zmarła prawdopodobnie dwa dni później, wycieńczona bólem i torturami - mówi wykładowca KUL.
Członkinią Żydowskiego Komitetu Narodowego oraz Komisji Koordynacyjnej, która w 1943 roku współtworzyła Blok Antyfaszystowski oraz Żydowską Organizację Bojową była Cywia Lubetkin (1914-1978). - Udało się jej przeżyć Zagładę, a swoje wspomnienia zawarła w książce Zagłada i powstanie - wskazuje ekspert.
Powstanie przeżyły również dwie kolejne uczestniczki zrywu. Pnina Grynszpan-Frymer (1923-2016) 10 maja 1943 roku wyszła z płonącego getta kanałami. - Walkę z Niemcami kontynuowała w powstaniu warszawskim jako łączniczka w szeregach Armii Ludowej; po wojnie wyemigrowała do Palestyny - przypomina naukowiec.
Z kolei Hela Rufeisen-Schupper (1921-2017) wydostała się z płonącego bunkra w kamienicy przy ulicy Muranowskiej 44, a następnie na rozkaz przywódcy Żydowskiej Organizacji Bojowej Mordechaja Anielewicza przedostała się kanałami na stronę aryjską. Tam nawiązała kontakt z Icchakiem Cukiermanem – łącznikiem Żydowskiej Organizacji Bojowej z Armią Krajową. - Jej także udało się przeżyć Holokaust, mimo tego, że była więźniarką obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen - dodaje prof. Żurek.
Prof. Żurek przy okazji rocznicy zachęca do lektury książki długoletniej prezeski stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita - Pauli Sawickiej "I była miłość w getcie…”. Właśnie wznowiona pozycja to zbiór jej rozmów z najdłużej żyjącym przywódcą powstania Markiem Edelmanem na temat miejsca kobiet w tym zrywie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.