Reklama

Telefon na Policję uratował życie sąsiada

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: KWP Lublin

Telefon na Policję uratował życie sąsiada - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Do dyżurnego komendy zadzwoniła mieszkanka, informując, że dawno nie widziała swojego sąsiada. Po wyważeniu drzwi znaleziono go schorowanego i wyziębniętego.


  We wtorkowe popołudnie do dyżurnego bialskiej komendy zadzwoniła mieszkanka Białej Podlaskiej, informując, że od kilku dni nie widziała swojego samotnie mieszkającego sąsiada. Skierowany na miejsce kryminalny po wyważeniu drzwi do domu znalazł w środku schorowanego i wyziębniętego mężczyznę, którego przekazał pogotowiu.

We wtorek po godzinie 14.00 dyżurny bialskiej komendy odebrał telefon od mieszkanki Białej Podlaskiej. Kobieta powiedziała, że niepokoi się o sąsiada, który mieszka samotnie, a którego nie widziała od ubiegłego czwartku.
Kiedy na miejsce przyjechał policjant Wydziału Kryminalnego okazało się, że dom jest zamknięty, a jego okna są zabezpieczone zamkniętymi na kłódkę okiennicami.

Przez dziurkę od klucza policjant zauważył jednak, że w domu pali się światło. Na jego pukanie do drzwi i nawoływania odpowiedział mężczyzna, który nie był w stanie wyjść z domu o własnych siłach. Decyzja kryminalnego mogła być tylko jedna. Nie czekając na przyjazd innych służb ratunkowych, wyważył drzwi i wszedł do środka.

Mundurowy znalazł w kuchni półprzytomnego, schorowanego i wyziębionego mężczyznę. Okazało się, że mając problemy z kręgosłupem przewrócił się i nie mógł wstać o własnych siłach. Przeleżał na podłodze nieogrzewanego pomieszczenia ponad dobę.

Mężczyzna został przekazany załodze karetki pogotowia i przewieziony do szpitala. Jego losem zainteresuje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Białej Podlaskiej.


Źródło: KWP Lublin



Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE