Nowe zasady mają ograniczyć cukier, sól i tłuszcz, ale przede wszystkim sprawić, że zdrowy wybór stanie się w szkole łatwiejszy.
Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia zastąpi przepisy obowiązujące od 2016 roku. Obejmuje przedszkola, szkoły oraz inne placówki systemu oświaty, a także sklepiki i automaty vendingowe działające na ich terenie. Resort zdrowia postawił tym razem na zamknięty katalog produktów, które można sprzedawać uczniom. To oznacza, że sprzedawca nie będzie mógł po prostu dołożyć na półkę dowolnego batona, chipsów czy słodkiego napoju.
Koniec z przypadkowym asortymentem
Nowe przepisy nie sprowadzają się jednak do prostego zakazu słodyczy. W sklepiku nadal znajdzie się sporo produktów, które dzieci znają i lubią. Na liście znalazły się między innymi kanapki, sałatki, surówki, pieczywo, produkty mleczne, napoje roślinne, owoce, warzywa, orzechy i nasiona bez dodatku cukru, soli czy substancji słodzących. Można będzie także sprzedawać wodę, wybrane soki i przeciery bez dodatku cukrów oraz gorzką czekoladę o wysokiej zawartości kakao.
Brzmi mniej sensacyjnie? Tylko do momentu, gdy zajrzymy do szczegółów. Nowe regulacje ograniczają bowiem dostęp do produktów o niskiej wartości odżywczej i wysokim stopniu przetworzenia. Szkolny automat nie powinien więc zamienić się w mały supermarket ze słodkimi przekąskami. Oferta ma kierować uczniów w stronę produktów, które dostarczają więcej wartości odżywczych.
Stołówka też zmieni menu
Dużo dzieje się również na talerzu. Co najmniej raz w tygodniu szkolna stołówka ma podać pełnowartościowy obiad roślinny oparty na nasionach roślin strączkowych. Zupy co najmniej dwa razy w tygodniu powinny powstawać na wywarach warzywnych. Przepisy zwiększają też znaczenie produktów pełnoziarnistych oraz warzyw i owoców. Woda ma zyskać status podstawowego napoju, a napoje przygotowywane na miejscu mają zawierać mniej dodanego cukru.
To nie oznacza jednak, że szkolne obiady zamienią się nagle w restaurację wegańską. Mięso i ryby nadal mogą pojawiać się w jadłospisie. Dzieci korzystające z diety roślinnej otrzymają natomiast odpowiednią alternatywę bez produktów odzwierzęcych w dniach, w których pozostali uczniowie dostają danie mięsne lub rybne.
Dieta planetarna trafia pod szkolny dach
Jednym z nowych elementów jest większy nacisk na zasady tak zwanej diety planetarnej. W praktyce chodzi o częstsze wykorzystywanie warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych i roślin strączkowych oraz rozsądne korzystanie z produktów pochodzenia zwierzęcego. Przepisy zachęcają także do stosowania produktów sezonowych, a tam, gdzie pozwalają na to możliwości placówki, także ekologicznych i pochodzących od producentów z okolicy.
Dla rodziców ważna pozostaje jeszcze jedna rzecz: przepisy dotyczą jedzenia oferowanego przez placówkę. Nie regulują tego, co dziecko dostaje rano od rodzica i zabiera ze sobą do szkoły. Kanapka przygotowana w domu nadal pozostaje sprawą rodziny.
Zmiany mają więc bardziej zmienić szkolne otoczenie niż odebrać dzieciom wszystkie przyjemności. W sklepiku nadal będzie można kupić coś na szybko, ale oferta ma wyglądać zupełnie inaczej niż dawniej. Z kolei stołówka dostanie zadanie, które wymaga od kuchni większej dbałości o różnorodność, składniki roślinne i bilansowanie jadłospisu.
Nowe zasady zaczną obowiązywać dokładnie 1 września 2026 roku. Dla uczniów oznacza to prostą rzecz: po wakacjach warto zajrzeć do szkolnego sklepiku z ciekawością. Niektórych produktów na półkach już nie będzie, a w ich miejsce pojawią się propozycje, które jeszcze kilka lat temu niekoniecznie kojarzyły się ze szkolnym jedzeniem.
10 rzeczy, których nie kupisz w szkolnym sklepiku
Chipsów ziemniaczanych i podobnych słonych przekąsek spoza dopuszczonego katalogu.
Typowych batonów wysokocukrowych, jeśli nie spełniają nowych wymagań.
Słodzonych napojów o składzie niedopuszczonym przez nowe przepisy.
Napojów energetycznych.
Produktów zawierających niedopuszczone ilości cukru.
Produktów przekraczających określone limity soli.
Produktów przekraczających określone limity tłuszczu.
Słodkich przekąsek, które nie mieszczą się w zamkniętym katalogu dozwolonych produktów.
Napojów z dodatkiem substancji słodzących, jeśli przepisy nie przewidują ich sprzedaży w danej kategorii.
Dowolnego produktu spożywczego, który nie należy do grup wskazanych w rozporządzeniu.
Warto przy tym rozróżnić sklepik od stołówki: zamknięty katalog produktów dotyczy przede wszystkim sprzedaży w sklepikach i automatach, natomiast stołówki muszą spełnić określone wymagania dotyczące komponowania i przygotowywania posiłków.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.