Tegoroczny termin może zaskoczyć wielu Polaków. Zmiana przypada już 25 października, podczas gdy w niektórych poprzednich latach odbywała się nawet pod koniec miesiąca. W nocy z 24 na 25 października o godzinie 3.00 cofniemy wskazówki na 2.00. Oznacza to dodatkową godzinę snu, ale także kolejną odsłonę dyskusji, która od lat nie cichnie. Dla wielu osób oznacza to dłuższy odpoczynek w weekend, jednak poniedziałkowy powrót do codziennych obowiązków nie zawsze okazuje się tak komfortowy, jak mogłoby się wydawać.
Choć cofnięcie zegarków daje dodatkową godzinę, organizm nie zawsze przyjmuje tę zmianę z entuzjazmem. Specjaliści od lat zwracają uwagę, że nawet przesunięcie czasu o zaledwie godzinę wpływa na rytm dobowy. U części osób pojawiają się problemy z zasypianiem, senność w ciągu dnia, trudności z koncentracją czy większa drażliwość. Najsilniej odczuwają to dzieci, seniorzy oraz osoby cierpiące na zaburzenia snu.
Nie brakuje jednak argumentów przemawiających za pozostawieniem czasu zimowego. To właśnie on odpowiada naturalnemu położeniu słońca w naszej strefie geograficznej. Dzięki temu jesienne i zimowe poranki stają się jaśniejsze, co wielu osobom ułatwia rozpoczęcie dnia, dojazd do pracy czy wyjście do szkoły.
Historia zmiany czasu liczy już ponad sto lat. Pomysł pojawił się znacznie wcześniej, a jego popularyzacja miała związek z oszczędzaniem energii i lepszym wykorzystaniem światła dziennego. W Polsce rozwiązanie wprowadzano i wycofywano kilkukrotnie. Na stałe wróciło do kalendarza w 1977 roku i od tego czasu dwa razy w roku przestawiamy zegarki zgodnie z zasadami obowiązującymi w większości państw Unii Europejskiej.
Od kilku lat coraz częściej pojawiają się pytania o przyszłość tego rozwiązania. Parlament Europejski już wcześniej opowiedział się za zakończeniem obowiązkowych zmian czasu, jednak państwa członkowskie nie osiągnęły porozumienia w sprawie wyboru jednego czasu obowiązującego przez cały rok. W efekcie obecne przepisy nadal pozostają w mocy, a mieszkańcy Europy wciąż dwa razy do roku przestawiają zegarki.
Jesienna zmiana czasu ma także praktyczny wymiar. Większość nowoczesnych smartfonów, komputerów czy inteligentnych zegarków zrobi to automatycznie, jednak tradycyjne zegary ścienne, piekarniki, kuchenki mikrofalowe oraz część samochodów nadal wymagają ręcznej korekty. Warto o tym pamiętać, aby poniedziałkowy poranek nie rozpoczął się od niepotrzebnego pośpiechu.
Do czasu letniego wrócimy dopiero w ostatnią niedzielę marca 2027 roku. Na razie pozostaje przygotować się na wcześniejszy jesienny zwrot i pamiętać, że choć zegarki cofniemy tylko o godzinę, dla wielu osób organizm będzie potrzebował kilku dni, aby ponownie złapać właściwy rytm.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.