reklama

Protest pracowników ZUS przed Ministerstwem Finansów. “Nie jesteśmy automatami!”

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Protest pracowników ZUS przed Ministerstwem Finansów. “Nie jesteśmy automatami!” - Zdjęcie główne
Autor: screen Facebook/Krajowy Związek Zawodowy Pracowników ZUS "Niezależni" | Opis: Pracownicy ZUS protestowali przed budynkiem Ministerstwa Finansów w Warszawie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKiedy system mówi „error”, zwykle wystarczy restart. Jednak gdy problem zgłaszają tysiące pracowników kluczowej dla państwa instytucji, sprawa staje się politycznym gorącym kartoflem. Pod gmachem Ministerstwa Finansów wybrzmiało wczoraj jasne przesłanie: urzędnik to nie automat, a za cierpliwość nie da się zapłacić rachunków.
reklama

Związkowcy ZUS z województwa lubelskiego są częścią ogólnopolskiego protestu. W Lublinie od tygodni każdego dnia pracy wychodzą w południe tłumnie przed budynek przy ul. Zana w czasie należnym im na przerwę. Domagają się podwyżki.

Postulaty są na stole

Fundamentem konfliktu są konkretne żądania, które związki zawodowe kładą na każdym spotkaniu z decydentami. Pracownicy nie owijają w bawełnę. Domagają się przede wszystkim realnego wzrostu płac zasadniczych o 1200 zł brutto na etat. To kwota, która ich zdaniem zrekompensuje trud pracy i lata zaniedbań płacowych.

Obok pieniędzy, na liście priorytetów znajduje się walka z „obciążeniem ponad siły”. Urzędnicy żądają dostosowania poziomu zatrudnienia do liczby realizowanych zadań oraz systemowej modernizacji budżetu ZUS. Chcą, by resort finansów przestał traktować ich instytucję jako tanie zaplecze administracyjne i zapewnił środki na rzeczywisty dialog społeczny z udziałem strony rządowej.

reklama

Miliardowa przepaść

Liczby pokazują, jak głęboki jest rów między oczekiwaniami a propozycjami rządu. Podczas gdy realizacja postulatów związkowych kosztowałaby ok. 1 mld zł rocznie, w budżecie na 2026 rok zaplanowano jedynie 3-procentowe podwyżki. Dotychczasowa oferta Zarządu ZUS, czyli 200 zł do podstawy (łącznie 284 zł z dodatkami) i jednorazowa nagroda 2000 zł, została odrzucona jako niewystarczająca.

Po burzliwej okupacji centrali i podpisaniu protokołu rozbieżności 15 kwietnia, spór wszedł w fazę mediacji. Nadzieją na przełamanie impasu ma być Paweł Galec, doświadczony ekspert zaakceptowany przez obie strony. Związkowcy zapewniają, że jego bezstronność i znajomość specyfiki ZUS dadzą gwarancję rzetelnego dialogu, którego dotąd brakowało. Związki zawodowe podkreślają, że solidarnie przystępują do tego etapu, licząc na arbitra, który pomoże wyjść z decyzyjnego klinczu.

reklama

„My nie jesteśmy robotami!”

To napięcie znalazło swoje ujście w poniedziałek (27 kwietnia) podczas pikiety pracowników ZUS w Warszawie. Tłum, który wypełnił przestrzeń przed Ministerstwem Finansów, głośno przypomniał o swoim istnieniu. W huku gwizdków i morzu transparentów niosło się skandowanie: „Nie jestem robotem!”, „Automaty chcą zapłaty!” czy „Godna płaca!”.

– Jesteśmy na pikiecie pod Ministerstwem Finansów, aby zamanifestować nasze niezadowolenie z prowadzonej polityki względem naszej grupy urzędniczej. Domagamy się szacunku, domagamy się godnych wynagrodzeń i zaprzestania pracy w nadgodzinach przy realizacji podstawowych zadań. To są nasze postulaty i tego dziś żądamy od rządzących – mówiła Beata Wójcik, szefowa Związku Zawodowego Pracowników ZUS.

reklama

Ważnym głosem podczas protestu była również reprezentująca region lubelski Regina Borkowska, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" ZUS z siedzibą w Chełmie:

– My nie jesteśmy automatami. My jesteśmy pracownikami. Jesteśmy matkami, jesteśmy żonami. Chcemy mieć również życie po godzinach, a nie ciągłą pracę w biegu. My po prostu chcemy godnie pracować, godnie zarabiać i godnie żyć.

Mają poparcie szefa Razem

Wsparcie dla protestujących zadeklarował obecny na miejscu poseł Adrian Zandberg.

– Oszczędności na pracownikach polskiego państwa są bardzo głupie i krótkowzroczne. One po prostu polskie państwo osłabiają – mówił przewodniczący partii Razem, apelując do premiera Tuska i ministra Domańskiego o powrót "do poważnych rozmów".

reklama

Wczorajsza demonstracja pod oknami resortu pokazała, że urzędnicy nie są już anonimową grupą. Jak czytamy w komunikacie związkowców:

– Razem tworzymy wspólnotę, której nie da się zignorować!

Dziś (28 kwietnia), trwa kolejna runda rozmów z przedstawicielami rządu. Czy ostatecznie uda sie uniknąć paraliżu jednej z najważniejszej instytucji w Polsce?

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo