Marcin Romanowski to poseł związany z województwem lubelskim. Od 2024 roku ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Prokuratura domaga się jego aresztowania w związku z aferą Funduszu Sprawiedliwości. Wydano za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania.
Najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie udzielono mu azylu. Po zmianie władzy w tym kraju opuścił Węgry, a miejsce jego pobytu było nieznane.
W sierpniu do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło pismo Romanowskiego z wnioskiem o wydanie listu żelaznego. List żelazny to dokument gwarantujący nietykalność osobistą posiadaczowi np. wykluczając możliwość jego aresztowania.
Sąd przekazywał, że z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu na terenie Naddniestrza. To region Mołdawii, który funkcjonuje jako państwo nieuznawane, głównie dzięki wsparciu Rosji.
Jako pierwsze nieoficjalne informacje w tej sprawie przekazało radio RMF RM. Doniesienia w kwestii miejsca pobytu opierały się na korespondencji przesłanej przez niego do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Anna Ptaszek potwierdziła tę wiadomość w rozmowie z portalem Interia. Romanowski odręcznie podpisał się pod listem, który nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza. W piśmie wyraził zobowiązanie do stawiennictwa w sądzie lub prokuraturze w wyznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy.
- Sędzia Anna Ptaszek poinformowała Interię, że tyraspolski adres znajdował się zarówno w stopce listu, jak i na stemplach pocztowych. Wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego poddano losowaniu, które wyłoni referenta. Ten skieruje do prokuratury wniosek o udostępnienie akt sprawy. Wówczas będzie mogła zapaść decyzja w sprawie wniosku - informowała stacj Polsat News.
W środę (30 września) pojawily się kolejne informacje.
- Sąd Okręgowy wydał w środę (30.09) posłowi PiS z okręgu chełmskiego, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu list żelazny – poinformował jego obrońca mec. Bartosz Lewandowski. Decyzja jest nieprawomocna. Sąd – jak dodał – uchyli też tymczasowy areszt wobec Romanowskiego od momentu ewentualnego uprawomocnienia się orzeczenia o wydaniu listu żelaznego - poinformowało Radio Lublin.
Jak jeszcze dodaje Radio Lublin - "Mec. Lewandowski powiedział dziennikarzom po wyjściu z sali sądowej, że Sąd Okręgowy w Warszawie uznał „z uwagi na stopień zaawansowania śledztwa, odległość czasową (…), że w interesie wymiaru sprawiedliwości jest, aby to postępowanie było kontynuowane, aby Romanowski stawił się i był do dyspozycji organów".
Z kolei prok. Piotr Woźniak, który kierujeśledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości zapowiedział po wyjściu z sali sądowej, że na środowe postanowienie SO ma być złożone zażalenie. - Uważam, że temu konkretnemu podejrzanemu nie możemy zaufać – powiedział prokurator, cytowany przez radio.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.