Jedna z najważniejszych nowości dotyczy pierwszego dnia zwolnienia lekarskiego. Obecnie okres zasiłkowy rozpoczyna się od daty wpisanej na L4, nawet jeśli pracownik tego dnia zdążył jeszcze wykonywać swoje obowiązki i otrzymał wynagrodzenie. W poprzednich przepisach taki dzień często nie rozpoczynał biegu okresu zasiłkowego. Zmiana może skrócić czas pobierania świadczenia w przypadku długiej choroby, dlatego warto zwrócić na nią szczególną uwagę.
Nowe regulacje przyniosły również większe uprawnienia pracodawcom. Firmy zatrudniające do 20 osób mogą samodzielnie sprawdzić, czy pracownik wykorzystuje zwolnienie zgodnie z jego przeznaczeniem. Wcześniej takie przedsiębiorstwa musiały zwracać się do ZUS, a kontrola często rozpoczynała się dopiero po zakończeniu krótkiego L4. Teraz reakcja może nastąpić znacznie szybciej.
Kontrola nie oznacza jednak pełnej dowolności. Osoba prowadząca czynności musi okazać pisemne upoważnienie zawierające wszystkie wymagane elementy. Po zakończeniu sprawdzenia powstaje protokół, nawet jeśli nie wykryto żadnych nieprawidłowości. Gdy pojawią się wątpliwości, ostateczną decyzję nadal podejmuje ZUS, który może zasięgnąć opinii lekarza wystawiającego zwolnienie lub lekarza orzecznika.
Przepisy po raz pierwszy jasno określają także, czym jest praca zarobkowa podczas L4 oraz jakie zachowania mogą utrudniać powrót do zdrowia. Nie każda aktywność oznacza złamanie prawa. Codzienne obowiązki czy incydentalne działania wynikające z ważnych okoliczności nie muszą prowadzić do utraty świadczenia. Problem pojawia się wtedy, gdy chory wykonuje pracę przynoszącą dochód albo ignoruje zalecenia lekarza i wydłuża proces leczenia.
Większe możliwości otrzymał również ZUS. Instytucja może korzystać z szerszego zakresu dokumentacji medycznej, kierować ubezpieczonych na dodatkowe badania, a część orzeczeń przygotują także pielęgniarki, pielęgniarze oraz fizjoterapeuci posiadający tytuł specjalisty.
Na tym reforma się nie kończy. Od 1 stycznia 2027 roku osoby zatrudnione u kilku pracodawców będą mogły otrzymać zwolnienie obejmujące tylko jedno miejsce pracy, jeśli stan zdrowia pozwoli na wykonywanie obowiązków w pozostałych. Takie rozwiązanie ma ograniczyć utratę dochodów i lepiej dopasować zwolnienia do rzeczywistych możliwości pracownika.
Nowe przepisy pokazują, że ustawodawca stawia na większą kontrolę i bardziej precyzyjne zasady korzystania z L4. Dla pracowników oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszego przestrzegania zaleceń lekarza, ponieważ nawet pozornie niewielkie naruszenie może zakończyć się utratą prawa do zasiłku.
Kobiety ciężarne pytają: czy te zmiany mają wpływ na L4 w ciąży?
Według specjalistów tak, ale nie wprowadzono odrębnych zasad wyłącznie dla kobiet w ciąży. Zwolnienia lekarskie w ciąży nadal podlegają tym samym przepisom dotyczącym kontroli i wykorzystywania L4, choć ciężarne zachowują swoje szczególne uprawnienia dotyczące wysokości świadczenia. Zasiłek chorobowy w ciąży nadal wynosi 100 proc. podstawy wymiaru, jeśli niezdolność do pracy pozostaje związana z ciążą. Tego nowe przepisy nie zmieniły.
Kobieta w ciąży może zostać skontrolowana przez ZUS lub – w określonych przypadkach – przez pracodawcę. Kontrola sprawdza, czy zwolnienie służy leczeniu i czy nie dochodzi do wykonywania pracy zarobkowej albo aktywności sprzecznej z celem L4.
Od 2027 roku ciężarne, podobnie jak inni ubezpieczeni posiadający kilka tytułów do ubezpieczenia, będą mogły otrzymać zwolnienie obejmujące tylko jedno miejsce pracy, o ile lekarz uzna, że stan zdrowia pozwala na wykonywanie obowiązków w drugim.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.