- W godzinach nocnych narodowe i sojusznicze systemy rozpoznania wykryły intensywną aktywność bojową lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. W celu zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej podwyższono gotowość bojową środków systemu obrony powietrznej, w tym par dyżurnych myśliwców oraz samolotu wczesnego ostrzegania. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na bieżąco przekazywało informacje o możliwym zagrożeniu właściwym służbom oraz odpowiednim ośrodkom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe. Utrzymywano stałą wymianę informacji, umożliwiającą skoordynowane reagowanie na rozwój sytuacji.
- O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby - poidkreśla Dowództwo.
- Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania - mówił Donald Tusk. - Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot.
Szef rządu dodał, że pocisk spadł w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia w pow. biłgorajskim w woj. lubelskim. Podkreślił, że „nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach”.
- Pierwsze informacje wskazują jednoznacznie, że odpowiednie służby zadziałały bardzo szybko i sprawnie - mówił Donald Tusk. - Nie było bezpośredniego zagrożenia w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym.
Premier podkreślił, że rozmawiał juz Karolem Nawrockim - prezydentem RP oraz z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - ministrem obrony narodowej. - W takich momentach najważniejsza jest pełna koordynacja, współpraca. Nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych - dodał Tusk.
Szef resortu zaznaczył z kolei, że blisko polskiej przestrzeni powietrznej w nocy było ponad 20 obiektów. - Bardzo blisko operowały też myśliwce MI-29 Sił Zbrojnych Ukrainy - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister ocenił, że, to jeden z największych ataków na zachodnią Ukrainę.
- Trwają analizy pirotechniczne, związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu. Największe jest prawdopodobieństwo, że to pocisk CH-101, których kilkadziesiąt wystrzelono dzisiejszej nocy nad terytorium Ukrainy. To najbardziej prawdopodobna hipoteza, która musi zostać potwierdzona - tłumaczył Kosiniak-Kamysz.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.