Motor na wojnie z MOSiR-em? Chodzi o murawę Motor Lublin Areny
Piłkarze Motoru Lublin zremisowali 1:1 z Rakowem Częstochowa w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Niestety znów we znaki piłkarzom dawała się kiepska murawa na Motor Lublin Arenie. Jej stan od wielu tygodni pozostawia wiele do życzenia, ale raczej nikt nie spodziewał się tak drastycznych kroków w wykonaniu klubu. Ten wystosował zaskakujący komunikat w niedzielny wieczór.
"Drodzy Kibice, z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin - Lech Poznań. Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach" - napisał klub w mediach społecznościowych oraz na stronie internetowej.
Zdaje się, że ów komunikat jest swego rodzaju wywarciem presji na zarządcy obiektu, którym jest MOSiR. To własnie ten miejski podmiot odpowiada za stan murawy na obiekcie, który Motor wynajmuje. Dotychczas stan boiska komentował jedynie trener Mateusz Stolarski i na konferencjach pomeczowych zaznaczał, że nie chce narzekać i zwalać na nikogo winy. Dodawał też, że odpowiedzialni za murawę starali się robić wszystko, by ta była w lepszej kondycji.
Faktycznie wiosną boisko pozostawia wiele do życzenia i niewykluczone, że murawa powinna zostać wymieniona. Takiego manewru dokonano już m.in. w Radomiu. Powodem kiepskiego stanu nawierzchni jest głównie początek rundy wiosennej, kiedy to piłkarze musieli grać nawet przy -15 stopniach Celsjusza. Dotyczy to wielu boisk w całym kraju.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.