reklama

Marazm. PGE Start znów zagrał kiepsko

Opublikowano:
Autor:

Marazm. PGE Start znów zagrał kiepsko - Zdjęcie główne
Autor: PGE Start Lublin | Opis: Start Lublin grał z Toruniem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportKoszykarze PGE Startu Lublin znów zaliczyli kiepski mecz i tym razem musieli uznać wyższość rywali z Torunia.
reklama

Cztery porażki z rzędu mieli przed piątkową potyczką koszykarze z Torunia, ale Start wcale nie prezentował się lepiej i legitymował się serią trzech porażek. Zapowiadała się więc ciekawa potyczka będących w kryzysach sąsiadów w ligowej tabeli. Ponadto w październiku w Lublinie do rozstrzygnięcia była dogrywka, po której czerwono-czarni wygrali 90:85. 

Początek meczu potwierdził, że rywalizaja będzie wyrównana, ale to Twarde Pierniki prowadziły przez całą pierwszą kwartę i wygrały ją 26:22. Druga odsłona zaczęła się nieco lepiej dla graczy z Lublina, którzy to zbliżyli się do rywali na jeden punkt. Następnie jednak zaliczyli serię fatalnych pomysłów oraz pudeł w ataku i dali przeciwkom znów odjechać. Podopieczni Wojciecha Kamińskiego w końcówce połowy zaprezentowali kilka efektywnych akcji, wśród których znalazł się m.in. wsad Bryana Griffina. To było za mało, by odrobić straty i przed długą przerwą miejscowi prowadzili 52:44. 

reklama

Pierwsze punkty po zmianie stron były autorstwa wicemistrzów Polski, ale nie było mowy o odrabianiu strat. Torunianie dość łatwo zdobywali punkty i korzystali z błędów gości, a wściekły trener Kamiński brał przerwę na żądanie przy 11 punktach różnicy. Jego podopiecznym dwukrotnie udało się nieco zniwelować stratę, ale przed ostatnią odsłoną i tak było 76:67 dla rywali. 

Kibice Startu mogli denerwować się na bezsilność zespołu, ale początek czwartej kwarty dał nadzieję. Szczególnie świetny moment zaliczył Conner Frankamp, którego trafione rzuty dały pozwoliły doskoczyć do rywali na cztery punkty. Kolejne dwa "oczka" dołożył JP Tokoto i przez chwilę było ciekawie. Torunianie dość szybko zareagowali na ostrzeżenie i odskoczyli na siedem, a następnie na dziesięć punktów po skutecznych atakach. Na trzy minuty do końca wyfaulował się Liam O'Reilly i koledzy bez niego musieli walczyć o odrobienie ośmiu punktów. To o dziwo szło im naprawdę dobrze i na półtorej minuty strata wynosiła trzy punkty. Niestety końcówka należała już do miejscowych i to oni wygrali 97:88. 

reklama

Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń - PGE Start Lublin 97:88 (26:22, 26:22, 24:23, 21:21)

Start: Wright 21, Frankamp 16, Griffin 13, O'Reilly 10, Ford 9, Pelczar 8, Tokoto 8, Put 3, Krasuski. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo