Lublinianki mają za sobą dwa udane mecze na własnym boisku. We wtorek triumfowały 76:68, natomiast w środę w stosunku 86:71. – Zdecydowanie taki był plan. Liczyłyśmy na dwa zwycięstwa u siebie. Wiadomo, że na domowym pakiecie i przy własnych kibicach gra się dużo łatwiej. Mecz środowy był dużo trudniejszy, niż wtorkowy, ale spodziewałyśmy się, że rywalki postawią trochę cięższe warunki. Wywiązałyśmy się jednak z tego bardzo dobrze. Zbudowałyśmy przewagę, która ułatwiła nam zadanie i jestem mega dumna z nas, że to wygrałyśmy – mówi Klaudia Wnorowska.
W drugiej kwarcie środowego spotkania zespół gości pokazał, że biało-zielone nie mogą tracić koncentracji. Ekipa z Poznania doprowadziła bowiem ze stanu 29:22 dla lubelskich akademiczek do wyniku 31:29 na swoją korzyść. Później jednak na odpowiednie tory wrócił AZS UMCS. – Nie liczyłyśmy na to, że tak jak we wtorek, w drugiej kwarcie zdobędziemy dwudziestopunktową przewagę. Spodziewałyśmy się walki ze strony przeciwniczek. Uważam, że wytrzymałyśmy presję tego, że Poznanianki nas dogoniły i nawet odjechały na parę punktów. Nie ma co ukrywać, że grając dwa dni z rzędu tak intensywne mecze, to już w pewnym momencie może brakować energii, ale walczyłyśmy do końca – przyznaje zawodniczka.
W sobotę o godzinie 18:00 w stolicy Wielkopolski rozpocznie się trzecia potyczka. – Mamy nadzieję, że uda nam się zakończyć finały z wynikiem 3:0 w Poznaniu. Zdajemy sobie jednak sprawę, jak ciężko się gra w tamtejszej hali przy lokalnej publiczności. Będziemy walczyć i trzymać się naszej koszykówki oraz pilnować, żeby inne warunki gry nas nie wyprowadziły z właściwego rytmu. Chcemy wrócić do Lublina z mistrzostwem Polski – deklaruje skrzydłowa.
Czy przy prowadzeniu 2:0, lubelski zespół powinien przede wszystkim pilnować tego, by twardo stąpać po ziemi i nie poczuć się mistrzem zbyt wcześnie? Przeciwniczki z pewnością liczą na rozluźnienie AZS UMCS komfortowym rezultatem. – Myślę, że mecz meczowi może być nierówny, jak to często bywa w damskiej koszykwóce. Rywalki zdecydowanie mają nóż na gardle i muszą wygrać. My mamy jakiś margines błędu, ale chcemy zdobyć tytuł. Podejdziemy do sobotniego spotkania z takim samym nastawieniem, jak do poprzednich – kończy Wnorowska.
Koszykarka, która 25 czerwca będzie świętować 23. urodziny, rozgrywa bardzo dobry sezon w biało-zielonych barwach. Do Lublina trafiła w ubiegłym roku po czterech latach spędzonych w Sosnowcu. W obecnej kampanii notuje średnio 8.3 punktu, 3.8 zbiórki oraz 2.6 asysty. Ma przy tym najwyższą w karierze statystykę celnych rzutów z dystansu. "Trójki" trafia ze skutecznością na poziomie 36.7 procent. W niedzielę na jej szyi może zawisnąć złoty medal.
Do Poznania wybiera się pewna grupa fanów lubelskiego zespołu. Tych, którzy nie jadą do Wielkopolski, klub zaprasza do strefy kibica w Perła Sport Pubie na Motor Lublin Arenie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.