reklama

Bezbarwni. Bogdanka LUK nieoczekiwanie rozbita

Opublikowano:
Autor:

Bezbarwni. Bogdanka LUK nieoczekiwanie rozbita - Zdjęcie główne
Autor: Bogdanka LUK Lublin

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportTakiego rezultatu nie wymyśliłby żaden sympatyk siatkówki, może poza tymi najbardziej zagorzałymi z Jastrzębia. Mistrzowie Polski nie istnieli w starciu z niżej notowanym rywalem i zasłużenie przegrali.
reklama

Porażka bezpośredniego rywala o fotel lidera - Projektu Warszawa powinna podziałać motywująco na podopiecznych Stephane Antigi, przed którymi otworzyła się furtka, by odskoczyć od zespołu ze Stolicy nawet na dystans trzech "oczek". Te okoliczności oraz siła obydwu ekip kazały właśnie "żółto-czarnych" stawiać w roli faworyta tego spotkania. Pomimo faktu, że Jastrzębski Węgiel bez dwóch zdań nie jest już tak silną ekipą jak w poprzednich sezonach wciąż miał wiele argumentów, które zaczął pokazywać już w pierwszym secie. 

Pomimo wyrównanej partii do stanu 9:9 od tego momentu coś u miejscowych się zacięło. Rywale od tego stanu odskoczyli na trzypunktowy dystans, który zamiast zmniejszać, zespół z Lublina pozwalał tylko poszerzać. W pewnym momencie zrobiło się 15:20 i stało się jasnym, że szybka trzysetówka nie wchodzi w grę, chyba że na korzyść Jastrzębskiego Węgla, który ostatecznie objął prowadzenie za sprawą wygranej 21:25. 

Zimny prysznic nie podziałał jak należy. Lublinianie wyszli co prawda na prowadzenie 4:1, ale słaba dyspozycja w kolejnych akcjach sprawiła, że JSW zanotowało serial punktowy 7:1, obejmując prowadzenie 5:8. Chwilowy zryw pozwolił doprowdzić do remisu 11:11 i w okolicach tego rezultatu mecz toczył się aż do stanu 17:17. Później znowu nastąpiła seria słabego przyjęcia i rażącej nieskuteczności, dzięki czemu czterokrotny mistrz Polski znowu miał trzy "oczka" zapasu, które ze spokojem doprowadził do końca, zapewniając sobie co najmniej jeden punkt za to spotkanie. 

reklama

Nieraz w tym sezonie Bogdanka LUK znajdowała się już pod ścianą i kibice mieli prawo przypuszczać, że i tym razem ich ulubieńcy obronną ręką wyjdą z opresji. Nic bardziej mylnego i w tym secie panujący mistrz bardzo szybko wypisał się z walki. Pomimo wyrównanego początku kolejny raz jastrzębianie byli nie do zatrzymania w środkowej fazie partii. W pewnym momencie prowadzili nawet 11:18, a całe spotkanie zakończyłi wygrywając do 16 i pieczętując tym tak zaskakujące, jak zasłużony trzy punkty. 

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo