reklama

Pół roku od śmiertelnego pogryzienia Puławianina pod Zieloną Górą. Czy psy były tresowane?

Opublikowano:
Autor:

Pół roku od śmiertelnego pogryzienia Puławianina pod Zieloną Górą. Czy psy były tresowane? - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje puławskieM.in. na to pytanie ma odpowiedzieć opinia z behawioralnej obserwacji zwierząt, która ma lada dzień ma trafić do śledczych. .- (...) czy były, a jeżeli tak, to w jaki sposób tresowane, ponieważ jednym z elementów przewijających się w tym śledztwie była kwestia ewentualnego szkolenia tych zwierząt - mówi Ewa Antonowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Właściciel psów, które zagryzły 46-letniego pana Marcina wciąż przebywa w areszcie.
reklama

Tragedia mieszkańca Puław na drugim końcu Polski

Minęło już pół roku od tragicznego zdarzenia pod Zieloną Górą, w którym życie stracił 46-letni pan Marcin z Puław. 
O tym, co wydarzył się 12 października w pobliżu MOP Racula przy trasie S3 , donosiły media z całej Polski.
Puławianin, zawodowy kierowca, był akurat w trasie. To właśnie tam zrobił sobie wymaganą przepisami pauzę. Aby odpocząć od jazdy postanowił zregenerować się na łonie natury i wybrał się na grzyby do pobliskiego lasu. Nie przewidział, że podczas beztroskiego spaceru, który miał być odskocznią od pracy, zostanie bestialsko zaatakowany.
reklama
 
46-latka zaskoczyły dwa psy w typie owczarka belgijskiego. Pan Marcin ostatkiem sił zdołał wykręcić numer alarmowy 112 i wezwać pomoc. Znaleźli go policjanci. W krytycznym stanie został przewieziony do szpitala w Zielonej Górze. Tamtejsi lekarze byli w szoku - jeszcze nie trafił do nich pacjent tak poraniony po ataku psów. Miał 53 razy gryzione i szarpane. Bliscy dowiedzieli się o zajściu tego samego dnia. Porzucili wszystko i ruszyli w drogę na drugi koniec Polski. W tym czasie pan Marcin walczył o życie w Szpitalu Uniwersyteckim. Mimo wysiłków lekarzy, zmarł 15 października, gdy jego bliscy i przyjaciele modlili się w jego parafii o zdrowie dla niego. 
W toku śledztwa okazało się, że zwierzęta wydostały się z pobliskiej strzelnicy. 53-letni wówczas właściciel obiektu został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury w czwartek 16 października, dzień po śmierci mieszkańca Puław. Usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyn ten zagrożony jest karą od 5 lat pozbawienia wolności do kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze, mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył obszerne wyjaśnienia i wnioski dowodowe.

 

Śledczy czekają na opinię w sprawie psów

Śledczy zajęli się również psami. Na posesji, z której uciekły dokonano szczegółowych oględzin z udziałem biegłego z zakresu dobrostanu zwierząt oraz biegłej z zakresu kynologii. Zdecydowano również o skierowaniu zwierząt na obserwację. Śledczy zlecili badania specjalistyczne, m.in. pod kątem dokładnego ustalenia ich rasy, określenia ich stanu fizycznego i psychicznego oraz oceny warunków, w jakich przebywały.

Lada dzień powinny być wyniki obserwacji behawioralnej zwierząt, która miała potrwać do końca marca. 

- To jest element badań biegłego z zakresu dobrostanu zwierząt, a opinia, która ma powstać na początku kwietnia ma nam odpowiedzieć przede wszystkim na pytania co do warunków wychowywania zwierząt, ich stanu w momencie zabezpieczenia, czyli czy były odpowiednio odżywiane, czy odpowiednio się nimi opiekowano, a także odpowiedzi na pytanie, czy były, a jeżeli tak, to w jaki sposób tresowane, ponieważ jednym z elementów przewijających się w tym śledztwie była kwestia ewentualnego szkolenia tych zwierząt. Te pytania zadano biegłej - mówiła na antenie Radia Zachód prok. Ewa Antonowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. 

 Jak informowała do połowy kwietnia właściciel psów pozostaje w areszcie. 

- Dalsze decyzje z zakresie środków zapobiegawczych będą weryfikowane w kontekście ustaleń zarówno śledztwa, jak i planowanych czynności - dodawała. 

reklama
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu pulawy.24wspolnota.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo