Wójta i jego zastępcę przesłuchano i zastosowano środki o charakterze wolnościowym - poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy i dozór policyjny. Obu zawieszono również w pełnieniu obowiązków służbowych. "Informuję, że stawiane mi przez Prokuraturę zarzuty nie mają w mojej ocenie potwierdzenia w stanie faktycznym ani prawnym i nie poczuwam się do jakiejkolwiek odpowiedzialności z nimi związanej" - pisał wówczas Gortat w mediach społecznościowych.
Od tamtej pory nie rozmawiał z mediami, ale zdecydował się na udzielenie wywiadu portalowi jawnylublin.pl. Okazuje się, że rzekoma łapówka miała być absurdalnie niska. - Zarzut prokuratora dotyczy przyjęcia korzyści majątkowej w wysokości 2000 zł w zmian za ustawianie przetargów budowy sali gimnastycznej w szkole w Świdniku Małym oraz przedszkola i żłobka na osiedlu Borek - przyznał wójt.
Rzekoma kwota miała być dofinansowaniem do zagranicznej wycieczki na Kretę, na której Gortat rzeczywiście był. Mówi jednak, że nikt mu za nią nie zapłacił, ani nie dopłacił.
- Koszty oczywiście pokrywałem sam. Jestem niewinny. Jest dla mnie nie do przyjęcia, co zostało mi zarzucone. Złożyłem również zażalenie na postanowienie prokuratury o zastosowanych środkach zapobiegawczych. Jest to dla mnie straszne przeżycie. Ja nawet nawet nie jestem w stanie czasami spokojnie siąść i przejrzeć dokumenty. Wierzę, że wkrótce wrócę do urzędu - przyznał.
Obecnie jednak gminą kieruje Paweł Turczyn, którego na stanowisko wyznaczył wojewoda lubelski Krzysztof Komorski. Gortat i jego zastępca obecnie nie otrzymują pensji z urzędu - kolejno 19 470 złotych i 12 908 złotych.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.