Uroczysta msza na placu
Już w poniedziałek rozpoczęły się uroczystości związane z odpustem Matki Boskiej Płaczącej. Przez kilka dni trwały Dni Maryjne, których kulminacją były właśnie wielkie uroczystości 3 lipca. O godzinie 19.00 na Placu Katedralnym odprawiona została uroczysta msza święta prowadzona przez arcybiskupa lubelskiego Stanisława Budzika. Zgromadzeni byli liczni duchowni, zakonnicy i siostry zakonne oraz tłumy wiernych, które szczelnie wypełniły cały plac.
Obok zewnętrznego ołtarza na podwyższeniu wystawiony został cudowny obraz Matki Boskiej Płaczącej. Homilię wygłosił lubelski arcybiskup, który zaznaczył, że Maryja płacząca krwawymi łzami była dla Lublinian znakiem płaczu nad zniewoloną komunizmem Polską.
Procesja pełna modlitw i skupienia
Po trwającej półtorej godziny mszy rozpoczęła się procesja z obrazem Matki Boskiej Płaczącej ulicami miasta. Trasa biegła ulicą Królewską do Lubartowskiej, dalej Świętoduską, przez Plac Ofiar Getta i następnie Krakowskim Przedmieściem obok ratusza z powrotem do katedry. Początek procesji tworzyło duchowieństwo oraz wierni niosący dziesiątki chorągwi, dalej niesiony był sam cudowny wizerunek a za nim szły tysiące wiernych. Podczas procesji robiono przystanki przy ołtarzach np. przed Bramą Krakowską.
W tłumie widać było ludzi w różnym wieku. Jak powiedziała pani Agata, która przyszła na uroczystość ze swoim nastoletnim synem:
- Moja mama opowiadała mi, że jako kilkunastolatka widziała ten cud na własne oczy. Ludzie jechali do Lublina mimo zastraszania przez władze. Moją mamę i jej młodszą siostrę przed katedrą ostrzegł jakiś znajomy milicjant, żeby uciekały, bo zaraz zacznie się wielka łapanka. Od kiedy mój syn zaczął dorastać, to nie muszę go zmuszać, żeby tu przyjść, to nasza tradycja. Przecież jego babcia widziała to na własne oczy, więc jak nie wierzyć.
Procesja przeszła spokojnie bez żadnych problemów. Po jej zakończeniu wierni powrócili na Plac Katedralny, gdzie odbył się Apel Jasnogórski. Pośród zapadającego zmroku, przy blasku przyniesionych świec uroczystości z okazji odpustu Matki Boskiej Płaczącej zakończyły się późnym wieczorem.
Minęło już 77 lat
Cud Lubelski wydarzył się w roku 1949. Podczas ingresu do lubelskiej katedry nowego biskupa Piotra Kałwy, następcy Stefana Wyszyńskiego, wierni zauważyli, że Matka Boska na obrazie wiszącym w katedrze płacze krwawymi łazami. Zdarzenie nie ustało lecz trwało przez kolejne dni, podczas których tysiące ludzi zdołały zobaczyć cud na własne oczy, stąd bardzo ciężko władzy komunistycznej było zaprzeczyć i ośmieszyć całe wydarzenie. Ostatecznie komuniści zastosowali szereg represji w tym aresztowania. Cud ustał samoczynnie po kilkunastu dniach.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.