Imienia "Bohaterów UPA" i reakcje
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jeszcze maju wydał dekret o nadaniu honorowego tytułu Odrębnego Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
- W celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska, zważywszy na wzorowe wykonanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy, postanawiam: Nadać Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowy tytuł „imienia Bohaterów UPA” i odtąd nazywać je — Odrębne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia Bohaterów UPA Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy - czytamy na stronie internetowej Prezydenta Ukrainy - czytamy na stronie internetowej Prezydenta Ukrainy (po przetłumaczeniu na język polski).
Radny miejski Tomasz Gontarz z klubu Prawa i Sprawiedliwości skierował interpelację do władz miasta w sprawie wystąpienia Prezydenta Miasta Lublin do ukraińskich miast partnerskich Lublina, w szczególności do mera Lwowa, w związku z nadaniem jednostce Sił Operacji Specjalnych Ukrainy honorowego imienia „Bohaterów UPA” Sprawę komentował również lubelski poseł Konfederacji - Bartłomiej Pejo. Do tego z budynku Urzędu Miasta Lublin została zdjęta flaga Ukrainy. Wisiała tam od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny, czyli od lutego 2022 roku. Był to gest solidarności z narodem ukraińskim po rosyjskiej inwazji.
- Śladem innych polskich miast podjęliśmy decyzję o zdjęciu ukraińskiej flagi z budynku lubelskiego ratusza. Podzielamy krytyczne stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP oraz Ambasady RP w Kijowie wobec decyzji Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Gloryfikacja formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną naszego narodu, rani pamięć polskich ofiar i utrudnia budowanie szczerego dialogu między naszymi narodami - napisano w oświadczeniu, przekazanym przez Justynę Góźdź, rzecznik prasową prezydenta Miasta Lublin.
Mocne słowa byłego premiera i posłanki
We wtorek (30 czerwca) odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. byłego premiera oraz obecnego wiceprezesa PiS - Mateusza Morawieckiego i Moniki Pawłowskiej - posłanki z województwa lubelskiego. W przeszłości należała do: Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Wiosny, Lewicy, gdzie była wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego, potem przeszła do Porozumienia, a później wstąpiła do Prawa i Sprawiedliwości. Pochodzi z Ryk na Lubelszczyźnie.
- Jestem posłem ze wschodniej Lubelszczyzny i tam ta prawda historyczna, pamięć o tych wydarzeniach cały czas są żywe, żyją w naszych sercach. Mimo całej tej masakry, jaka miała miejsce, otworzyliśmy granice, otworzyliśmy domy, otworzyliśmy serca, otworzyliśmy się na pomoc Ukrainie - mówiła Monika Pawłowska, nawiązując do pomocy i wsparcia Polski na początku inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. - Musimy wszyscy zdawać sobie sprawę, że nazwanie tego batalionu, nawet mi nie przechodzi przez gardło, żeby nazwać to "Bohaterami UPA", to jak nazwanie w Niemczech jakiegoś batalionu imieniem Hitlera, albo w Rosji Stalina.
Polityk dodała, że "tym bardziej z ogromnym obrzydzeniem patrzę na brak działań Ministerstwa Spraw Zagranicznych, patrzę na tchórzostwo premiera Tuska, który oczywiście nie działa w interesie Polski, tylko cichutko siedzi i zaciera ręce, żeby tylko na terenie naszego kraju mogły Niemcy podpisać umowę z Ukrainą na odbudowę". Jej zdaniem to co się dzieje jest oburzające.
- Słowa prezydenta Zełeńskiego były skrajnie szkodliwe i nieodpowiedzialne. Były tylko pewnym apogeum i zwieńczeniem całego ciągu zdarzeń od czasu nadania jednostce wojskowej nazwy "Bohaterów UPA". To haniebny akt, który doprowadził polsko-ukraińskie relacje do stanu, w któyrm dawno nie były - stwierdził Morawiecki
Były szef rządu wzywa obecnych rządzących, by "przestali chować głowę w piasek" i zaapelował do obecnego premiera. - Wzywam Donalda Tuska, żeby odmroził projekt ustawy z zamrażarki sejmowej, która została złożona przez prezydenta Karola Nawrockiego oraz Prawo i Sprawiedliwość - apelował Mateusz Morawiecki.
Chodzi o projekt ustawy wprowadzającą kary za propagowanie banderyzmu. Morawiecki wskazał też, że w pojekcie jednoznacznie zbrodniarzy UPA i samego Stepana Banderę określa się jako "zbrodniarzy winnych ludobójstwu na Wołyniu i w Galicji Wschodniej".
- A to dlatego, by już nigdy więcej nie było takich aktów z jakimi mieliśmy do czynienia. Na terenach Polski pojawiają się osoby, które dopuszczają się tak haniebnych aktów jak gloryfikacja UPA. Nie ma naszej zgody na tego typu działania. Wołyń to nie był bolesny epizod. Rzeź wołyńska to nie jest tylko konflikt lokalny, jak chcieliby Ukraińcy, czy ukraińscy politycy Rzeż wołyńska to było ludobójstwo ze szczególnym okrucieństwem - mówił Morawiecki.
Jak przypomina Polska Agencja Prasowa projekt ustawy we wrześniu 2025 roku złożył prezydent Karol Nawrocki - Jak mówił wówczas szef KPRP Zbigniew Bogucki, dotyczy on „zmiany Kodeksu karnego i ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, tak, żeby ścigać wszystkich, którzy będą próbowali, czy będą chcieli szerzyć banderyzm na terytorium Rzeczypospolitej, albo będą chcieli uskuteczniać kłamstwo wołyńskie” - czytamy na PAP.
Rzeź wołyńska
Rzeź wołyńska o ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie okupacji niemieckiej) podczas II wojny światowej. Rzeź wołyńska przypadła na lata 1943-1944. Szacuje się, że zginęło ok. 50 tys. Polaków i w odwecie 2–3 tysiące Ukraińców. 11 lipca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczpospolitej Polskiej.
Współtworzona i kierowana przez Stepana Banderę frakcja OUN-B, której członkowie od nazwiska przywódcy byli nazywani banderowcami, ponosi odpowiedzialność za zorganizowane w latach 1943–1945 ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. OUN-B odegrała kluczową rolę w przeprowadzeniu przy pomocy Ukraińskiej Armii Powstańczej ludobójstwa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.