Prześwit pod wiaduktem łączy dwa duże lubelskie osiedla (na zdjęciu niżej).
Jest tu przejazd dla samochodów oraz chodnik dla pieszych. Alternatywą dla nich jest naziemne przejście przez dwujezdniową, ruchliwą Jana Pawła II.
Nic dziwnego, że podziemne przejście na Czubach żyje, korzystają z niego przechodnie. Na miejscu byliśmy ok. godz. 18. Co chwila przejeżdża samochód, przechodzą ludzie.
Nie jest tu tak, jak np. w przejściu podziemnym pod ulicą Orkana na wysokości galerii, gdzie trzeba mieć sporo szczęścia, aby kogoś spotkać.
Kumulacja wielu problemów
Pod wiaduktem poprowadzona jest ul. Matki Teresy z Kalkuty. Po stronie kościoła Świętej Rodziny łączy się z ul. Jutrzenki i Różanej. Po drugiej z ul. Szmaragdową. Jest tu brudno, brzydko i odsteczająco (na zdjęciu niżej).
Krzysztof Wronka, radny Rady Dzielnicy Czuby Północne przekonuje, że w przypadku tej budowli mamy do czynienia z kumulacją wielu problemów. Mówi, że wymaga ona kompleksowego remontu.
- Z sufitu wystają metalowe i korodujące pręty. Nie są zabezpieczone (na zdjęciu niżej).
- W trakcie deszczu z sufitu i ścian ścieka woda, co oznacza, że izolacja budowli praktycznie nie istnieje. Zimą pojawiają się sople. Odpada tynk - kontynuuje.
Radny wskazuje najpilniejszy, w jego ocenie, problem do rozwiązania.
- Kluczową kwestią jest odsłonięcie elementów konstrukcyjnych i wykonanie ich izolacji, tak aby zapobiec dalszej degradacji - stwierdza. - Kolejnym problem jest oświetlenie - kontynuuje Krzysztof Wronka, radny Rady Dzielnicy Czuby Północne. - Mamy tu szesnaście lamp “z epoki”, które bardziej na miejscu byłyby w muzeum. Świecą dwie.
To nie koniec.
- Następna sprawa to funkcjonalność - wylicza. - Wąski chodnik i niezbyt szeroka ulica. I jednocześnie duża, w żaden sposób niewykorzystana odgrodzona przestrzeń. Przy okazji remontu mogłaby posłużyć do powiększenia chodnika, ulicy oraz wytyczenia drogi rowerowej.
Radny zwraca uwagę na kolejną kwestię. Wskazuje, że przejście jest pomazane wieloma warstwami mazajów (na zdjęciu niżej).
Na ścianach widać też zacieki, rdzę i bród.
- Schody prowadzące z chodnika do przejścia podziemnego po stronie kościoła są niefunkcjonalne. Zarówno dla pieszych jak i osób z wózkami dla dzieci. A osoba niepełnosprawna na wózku nie ma szans na skorzystanie z nich.
Potrzebne duże pieniądze
Radny Wronka zdaje sobie sprawę, że koszt kompleksowego remontu przejścia byłby zapewne liczony w milionach.
- Z drugiej strony dalsze utrzymywanie tej konstrukcji w takim stanie, to wstyd dla takiego dużego osiedla - ocenia.
Przypomina, że podjął próbę zdobycia finansowania.
- W 2024 roku złożyłem wniosek do budżetu obywatelskiego o remont tego przejścia podziemnego oraz kolejnego, przy Hotelu Piano. Niestety, 583 głosy nie wystarczyły, aby projekt znalazł się wśród zakwalifikowanych do realizacji.
Krzysztof Wronka opowiada, że wczesną wiosną tego roku rozmawiał na temat tego i dwóch pobliskich przejść podziemnych na Czubach z zastępcą prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju Tomaszem Fularą.
- Deklarował chęć spotkania się na miejscu. Niestety, nie doczekałem się telefonu. Zadzwoniłem więc do sekretariatu pana prezydenta. Poinformowano mnie, że jest zajęty. Postanowiłem się nie naprzykrzać i czekać dalej na informację zwrotną - relacjonuje radny.
Nie tylko to przejście
Przejście na wysokości kościoła wymaga według radnego najpilniejszych działań.
Dwa pozostałe znajdujące się w pobliżu (pod ul. Jana Pawła II obok Hotelu Piano i pod ul. Armii Krajowej kilkadziesiąt metrów dalej) są w zdecydowanie lepszym stanie. Choć na suficie jednego z nich zaczynają już “wychodzić” spod tynku pordzewiałe elementy (na zdjęciu niżej). W tych przejściach także świeciły tylko nieliczne lampy.
Zadałem w tej sprawie szereg pytań w biurze prasowym ratusza. Odpowiedzi, ale na część z nich, otrzymałem ostatecznie z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Coś się jednak wydarzy
Co napisała Monika Białach z ZDiTM? Informuje, że wiadukt nad Jana Pawła II powstał ok. 1980 r. I, że nie wymaga remontu.
“Wiadukt w ciągu ul. Jana Pawła II nad ul. Matki Teresy z Kalkuty podlega okresowej kontroli raz w roku poprzez wykonanie przeglądu podstawowego oraz raz na 5 lat poprzez wykonanie przeglądu rozszerzonego.
Ostatnia kontrola nie wykazała żadnych uszkodzeń zagrażających bezpieczeństwu ruchu publicznego.Wszystkie prace interwencyjne pojawiające się podczas użytkowania obiektu są wykonywane w ramach bieżącego utrzymania.”
Jest dzień, to musi być ciemno. To chyba jasne
Choć zapytałem o oświetlenie wszystkich trzech wspomnianych w artykule przejść, w odpowiedzi jest mowa o dwóch:
“W nawiązaniu do informacji dotyczącej funkcjonowania oświetlenia w przejściach podziemnych w rejonie Hotelu Piano oraz ul. Armii Krajowej, informuję że system oświetlenia działa prawidłowo, a jego harmonogram jest dostosowany do pory roku.
W ciągu dnia dwie wybrane oprawy świetlne funkcjonują w trybie całodobowym ze względów bezpieczeństwa i widoczności. Pozostałe lampy uruchamiane są automatycznie po zmroku.
W okresie letnim, ze względu na późniejsze zapadanie zmroku, pełne oświetlenie włącza się około godziny 21:00. Wraz z nadejściem jesieni i wcześniejszym zmierzchem godziny te zostaną odpowiednio przyspieszone.
Jednocześnie informuję, że w budżecie ZDiTM zabezpieczone zostały środki na kompleksowy remont oświetlenia w wyżej wymienionych przejściach podziemnych. Prace zaplanowane do realizacji jeszcze w bieżącym roku.”
Odpowiedzi mniej niż pytań
Bez odpowiedzi pozostało m.in. pytanie o rozsypujący się murek przy schodkach prowadzących do przejścia podziemnego pod Armii Krajowej i wystające z niego metalowe elementy (na zdjęciu niżej).
Nie ma też, m.in., komentarza do informacji podanej przez radnego, a dotyczącej niedoszłej wizji lokalnej na miejscu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.