Komitet budowy pomnika powołany
1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych", który był inicjatywą Lecha Kaczyńskiego - Prezydenta RP.
W Lublinie odbył się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Powołany został Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Niezłomnych. W trakcie konferencji prasowej w poniedziałek (2 marca) poświęconej powołaniu Komitetu marszałek województwa lubelskiego przypomniał, że dzień wcześniej odbyło się wiele uroczystości poświęconych żołnierzom wyklętym.
- To uroczystości byśmy nie zapomnieli, że byli ludzie, którzy poświęcili własne życie dla wolnej Polski. Pamiętajmy, że nie byłoby tej Polski, która teraz jest. Polski od 1989 roku, gdyby nie żołnierze tzw. drugiej konspiracji - mówił marszałek województwa lubelskiego, Jarosław Stawiarski.
Dodał, że od 20 do 30 tys. żołnierzy wyklętych zostało zamordowanych, a symbolem jest Łączka na Powązkach, gdzie odnaleziono do tej pory ponad 300 ofiar represji komunistycznych na żołnierzach, którzy nie złożyli broni. Do tej pory około 50 udało się zidentyfikować.
Podkreślił, że prezydent Lech Kaczyński uważał, że to hołd dla ludzi tzw. drugiej konspiracji. - Za ich postawę patriotyczną, za ich wzorce, za to, że przelewali polską krew. Nie zgadzają się z systemem, który został wprowadzony przez Moskwę. Oni uważali, że wojna nadal trwa i trzeba zrobić wszystko, żeby to co się dzieje w Polsce zatrzymać - mówił Stawiarski.
"Najzwyczajniej w świecie się należy"
Wśród żołnierzy wyklętych byli np. Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszka", Hieronim Dekutowski "Zapora", Zdzisław Broński "Uskok". Zdaniem marszałka "To ludzie, którzy tu w Lubelskiem działali i marzyli o wolnej Polsce. Marzymy o tym, żeby uczcić ich, uhonorować za to, że walczyli za wolną Polskę", I dlatego powołany został Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych w Lublinie.
- Ten pomnik naszym przodkom, którzy zginęli za wolną Polskę najzwyczajniej w świecie się należy. To wyraz pamięci o nich dla potomnych. Pamięć ludzka jest ulotna, a w formie pomnika, przetrwa wiele lat i będzie zawsze skłaniała do refleksji zarówno młodych ludzi, ludzi w średnim wieku, jak i tych, którzy będą już odchodzić - wyjaśniał marszałek.
"Są jeszcze środowiska, które negują naszych bohaterów"
Marek Franczak, syn Józefa Franczaka-Lalka - jednego z żołnierzy przyznał, że wiadomość o powołaniu Komitetu go ucieszyła. Powiedział także, że w przestrzeni publicznej są jeszcze środowiska, które "negują naszych bohaterów, naszych ojców, że to byli pospolici bandyci"
- Nie, oni walczyli o tę wolną Polskę i trzeba przywrócić ich pamięć w każdym calu. Dla nich Polska to była normalność w okresie niemieckim i sowieckim, a są środowiska, dla których Polska jest normalna - przkonywał Marek Franczak.
Zaapelował też, aby przywrócić pamięć jeszcze w większym wymiarze o nich, żeby młodzi i wszyscy pamiętali "o tej normalności wobec ojczyzny, że nie żałowali życia i krwi".
Anna Baluch - posłanka Prawa i Sprawiedliwości zaznaczyła, że Społeczny Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Niezłomnych ma kontynuować pamięć o nich, po to, by kontynuować ich "testament".
- Z tego miejsca my pragniemy, aby pamięć o nich pozostała, abyśmy wypełniali ich testament, abyśmy mogli mówić o tym, jak Danuta Siedzikówna-Inka, która w obliczu śmierci powiedziała bardzo ważne słowa. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba. I w obliczu tego we Polacy chcemy zachować się jak trzeba - mówiła Anna Baluch.
Zaproponowała, aby przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Żołnierzy Niezłomnych został Jarosław Stawiarski.
Gdzie, kiedy i za co powstanie Pomnik Żołnierzy Wyklętych?
Marszałek wyjaśniał również, że Żołnierze Niezłomni to bardziej literackie określenie, które jego zdaniem wkomponowuje się w to, że "ci ludzie pomimo takich represji byli niezłomnymi, a wyklinali ich ci, którzy przyszli na bagnetach radzieckich, sowieckich, oni nas wyklinali".
- Nazwa Żołnierze Wyklęci pochodzi z listu do wdowy po zabitym Żołnierzu Wyklętym, gdzie ten żołnierz, oficer tej jednostki, która wykonywała karę śmierci, pisał, że żeby po wszystkie czasy był on zapomniany wyklęty, żeby rodzina nawet jego się wyrzekła tego zamordowanego w Katowni UB - mówił Stawiarski, który dodał, że dlatego bardziej będzie to pomnik Żołnierzy Wyklętych.
Nie wskazano jeszcze żadnej konkretnej lokalizacji pomnika. Jednak Komitet chciałby go umieścić w reprezentacyjnym, symbolicznym miejscu w Lublinie. Decyzję o tym podejmie Rada Miasta Lublin. Planuje się, by koncepcja i sam pomnik powstały w ciągu 12 miesięcy, tak aby wszystko było gotowe na 1 marca 2027 roku. Wszystko miałoby być sfinansowane np. ze zbiórek pieniędzy czy tzw. cegiełek.
- Budujemy koncepcję pomnika. Na pewno chcielibyśmy uzyskać wielką, potężną symbolikę. Mówię tutaj o miejscu, ale też i koncepcja bryły pomnika. Jest wiele przykładów w Polsce upamiętnienia żołnierzy wyklętych. Chociażby ten ostatni przykład, jakim jest Mielec. Są to postacie wybitnych dowódców - mówił Marek Wątorski, prezes Fundacja Ruchu Solidarności Rodzin.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.