Nie jest już szefem
Podejrzany o stalking Włodzimierz B. nie jest już szefem Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. O odwołaniu zdecydował Marcin Stanecki - Główny Inspektor Pracy.
- Dotychczasowy okręgowy inspektor pracy został odwołany ze stanowiska 30 kwietnia, po uzyskaniu jednogłośnej zgody Rady Ochrony Pracy. Obecnie obowiązki okręgowego inspektora pracy pełni dotychczasowy pierwszy zastępca - informuje Marcin Stanecki w przekazanym nam oświadczeniu.
Zarzut i dymisja
13 kwietnia Prokuratura Rejonowa w Lublinie zatrzymała i przedstawiła szefowi Państwowej Inspekcji Pracy w województwie lubelskim - Włodzimierzowi B. zarzut uporczywego nękania, czyli tzw. stalkingu.
- W okresie od 2022 r., daty dziennej nieustalonej, do dnia 18 lutego 2026 r., w ustalonej miejscowości woj. lubelskiego, uporczywie nękał ustalonych pokrzywdzonych, wysyłając liczne wiadomości tekstowe, wykonując połączenia telefoniczne i wysyłając anonimowe listy zawierające treści znieważające oraz podejmując inne czynności, które wzbudziły u pokrzywdzonych uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia i udręczenia oraz istotnie naruszyło ich prywatność - mówił Onetowi prokurator Marek Zych, ówczesny rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Wobec podejrzanego zastosowano dozór policji. Do tego jest zobowiązany do stawienia się na policji raz w tygodniu. Co więcej ma zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zakaz zbliżania się do nich - na odległość mniejszą niż 150 metrów.
Sprawę komentowali 23 kwietnia m.in. lubelski poseł Prawa i Sprawiedliwości - Michał Moskal oraz radni miejscy z klubu PiS - Tomasz Gontarz i Justyna Budzyńska. Apelowali, by odsunąć Włodzimierza B. od stanowiska.
Tego samego dnia Główny Inspektor Pracy wydał oświadczenie. Wynika z niego, że w dzień wcześniej Okręgowy Inspektor Pracy w Lublinie złożył rezygnację ze stanowiska i równolegle rozpoczęto procedurę odwołania go z funkcji. - Wystąpiłem do działającej przy Sejmie Rady Ochrony Pracy o niezwłoczne wyrażenie opinii w tej sprawie. Jest to warunek formalny, aby odwołanie ze stanowiska było skuteczne - czytamu w przesłantm nam ośiadczeniu.
Dalej dodano, że "Ta sprawa jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem i przyznam, że nie dostaliśmy do tej pory oficjalnej informacji z prokuratury o postawionych zarzutach. Musimy więc bazować na własnych ustaleniach w tej sprawie". Trwa też postępowanie wewnętrzne, w którym sprawdzane jest, czy nie doszło do podobnych nieprawidłowości w godzinach pracy. - Chcę zbadać tę sprawę w każdym możliwym wymiarze - napisano w oświadczeniu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.