O metrze w Lublinie i innych polskich miastach mówił jesienią ub. roku wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Tunele miałyby też służyć jako schrony na wypadek zagrożenia. Prezes PSL przedstawił tę wizję podczas kongresu ludowców. Od tamtej pory politycy PiS robią niemało, aby udowodnić, że była to jedynie pusta obietnica.
Polityka tranportowa czy konferencji prasowych?
Biuro poselskie posła Moskala rozesłało do mediów odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację sejmową posła dotyczącą tej sprawy, wraz z komentarzem parmamentarzysty.
Z odpowiedzi, którą uzyskał wynika, m.in., że:
“Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje obecnie analizę dotyczącą uwarunkowań realizacji szeroko rozumianych systemów transportu szynowego (w tym metra) w największych polskich miastach. Obecnie zakłada się, że wstępne analizy mogłyby zostać opracowane do końca lipca br. Jednym z analizowanych miast, ze względu na liczbę mieszkańców, pełnioną rolę jako ośrodka wschodniej części Polski, będzie Lublin.”
Z pisma przygotowanego w Ministerstwie Infrastruktury można wyczytac, że nie ma obecnie mowy o konkretnym finansowaniu. Stanisław Bukowiec, sekretarz stanu w ministerstwie, stara się natomiast w odpowiedzi na interpelację rozbroić zarzut posła o gołosłownych obietnicach:
“Przywołana wypowiedź odnosząca się możliwości budowy metra odnosiła się do potrzeby rozbudowy transportu publicznego w miastach i aglomeracjach w tym metra w dużych miastach. Jak wskazano przygotowywana analiza pozwoli na ocenę możliwych i dostępnych rozwiązań w poszczególnych przypadkach biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania i dostępność środków finansowych.”
Jak uzyskane informacje komentuje poseł Moskal?
W informacji dla mediów przygotowanej przez jego biuro czytamy:
„W listopadzie na kongresie PSL usłyszeliśmy, że w Lublinie powstanie metro, które w dodatku będzie schronem jak w Kijowie. Po dwóch interpelacjach i czterech miesiącach korespondencji z ministerstwem – kierowanym przecież przez wiceprezesa PSL – wiemy tyle: nie ma żadnego dokumentu dotyczącego metra w Lublinie, nie ma harmonogramu, nie ma ani euro przypisanego tej inwestycji, a jedyna analiza, ogólnokrajowa i dopiero wstępna, ma powstać do końca lipca. Czyli dopiero ponad osiem miesięcy po złożeniu obietnicy rząd pozna pierwsze wstępne wyniki analiz, czy ta obietnica w ogóle ma sens. To nie jest polityka transportowa, to jest polityka konferencji prasowych. Metro w Lublinie pozostaje dokładnie tym, czym było od początku – fantomem"
W drugiej części komunikatu znajduje się następująca wypowiedź posła:
„Mieszkańcy Lublina zasługują na realne inwestycje, a nie na slajdy z konferencji prasowych. Jeśli PSL traktuje swoją obietnicę poważnie, to niech minister infrastruktury pokaże choć jeden dokument, jedną kwotę, jeden termin dotyczący Lublina. Na razie nie pokazał niczego – bo niczego nie ma. Będę się domagał publikacji wyników zapowiadanej analizy, gdy tylko powstanie, i jasnej odpowiedzi, czy metro w Lublinie ma jakiekolwiek umocowanie w planach państwa, czy pozostanie hasłem z partyjnego kongresu. Sprawy nie odpuszczę.”
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.