Odwołanie i powołanie
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiła odwołanie ze stanowiska dyrektora Instytutu Pileckiego - Krzysztofa Ruchniewicza. Szefem instytucji był od listopada 2024 roku.
- Głównym powodem mojej decyzji jest niedopełnienie obowiązków w zakresie umożliwienia statutowego funkcjonowania Instytutu Pileckiego poprzez wadliwe zamierzenia programowe, wadliwą politykę komunikacyjną i wadliwe decyzje zarządcze - mówiła w piątek (29 sierpnia) na konferencji prasowej, minister Marta Cienkowska.
Decyzją minister p.o. dyrektora Instytutu Pileckiego został Karol Madaj.
- Dobrze zna Instytut Pileckiego. Pracował także w Instytucie Pamięci Narodowej, w Muzeum Historii Polski, a także pełnił obowiązki dyrektora i był dyrektorem Muzeum Dom Rodziny Pileckich w Ostrowie Mazowieckiej - uzasadniała wybór nowego dyrektora szefowa resortu.
Madaj jest absolwentem teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, a także projektantem gier planszowych. W przeszłości był pracownikiem Biura Edukacji Publicznej (później Biura Edukacji Narodowej) Instytutu Pamięci Narodowej. W latach 2020-2023 był p.o. dyrektora Muzeum - Dom Rodziny Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej. Za zasługi w budowaniu świadomości historycznej i patriotycznej został odznaczony przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi. Jego gra "Kolejka" otrzymała tytuł Gry Roku.
Lubelscy posłowie reagują
Na odwołanie dyrektora zareagowali już lubelscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości,
- Presja działa! Krzysztof Ruchniewicz, antypolski szef Instytutu Pileckiego, został odwołany ze stanowiska - komentuje Magdalena Filipek-Sobczak.
- Dyrektor Instytutu Pileckiego odwołany. Presja ma sens! - stwierdza Sylwester Tułajew.
Instytut Pileckiego
Sam Instytut Pileckiego (właśc. Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego w Warszawie) to państwowa instytucja naukowo-badawcza z siedzibą w Warszawie. Zgodnie z ustawą o Instytucie Solidarności i Męstwa celem jego działalności „jest inicjowanie, podejmowanie i wspieranie działań mających na celu upamiętnienie i uhonorowanie osób żyjących, zmarłych lub zamordowanych, zasłużonych dla Narodu Polskiego, zarówno w kraju, jak i za granicą, w dziele pielęgnowania pamięci lub niesienia pomocy osobom narodowości polskiej lub obywatelom polskim innych narodowości będącym ofiarami zbrodni sowieckich, nazistowskich zbrodni niemieckich, zbrodni z pobudek nacjonalistycznych lub innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodni wojennych, w okresie od dnia 8 listopada 1917 r. do dnia 31 lipca 1990 r.”.
Do zadań Instytutu należy np. prowadzenie, inicjowanie i wspieranie badań naukowych, prowadzenie oraz poszerzanie baz danych, księgozbiorów i archiwów służących celom Instytutu; popularyzowanie, dokumentowanie i poszerzanie wiedzy. Jedna z filii instytutu znajduje się w Berlinie w Niemczech.
Nieprawidłowości w Instytucie
Jak informuje radio RMF FM - "kierowniczka berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego Hanna Radziejowska zaalarmowała w marcu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego o nieprawidłowościach w Instytucie Pileckiego - narażeniu interesów państwa poprzez plany zwrotu dóbr kultury oraz wadliwej polityce komunikacyjnej i zarządczej."
- W kwietniu otrzymała ona status sygnalistki od MKiDN, co miało jej zapewnić ochronę przed odwetem. Tak się jednak nie stało - jak informowała Wirtualna Polska, poufny list do szefowej resortu kultury Marty Cienkowskiej został przekazany dyrektorowi Instytutu Pileckiego Krzysztofowi Ruchniewiczowi, co naruszyło zasady poufności i ochrony sygnalistów - informuje RMF FM. - Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego uznało później przyznanie statusu sygnalistki za "pomyłkę" urzędnika, twierdząc, że korespondencja nie spełniała wymogów ustawy o ochronie sygnalistów. Finalnie w połowie sierpnia Krzysztof Ruchniewicz odwołał Hannę Radziejowską ze stanowiska, argumentując swoją decyzję utratą zaufania i przekazaniem poufnych informacji osobom trzecim.
Sprawą zajął się prezes Urzędu Danych Osobowych - Mirosław Wróblewski. Chciał wyjaśnień od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o wycieku danych.
Temat opisywała też "Rzeczpospolita".
- Ujawniliśmy, że Ruchniewicz miał zaproponować organizację seminarium dotyczącego zwrotu dóbr kultury przez Polskę na rzecz Niemiec, Ukrainy, Białorusi, Litwy oraz mienia osób pochodzenia żydowskiego. Propozycja ta, według Hanny Radziejowskiej, szefowej berlińskiego oddziału Instytutu, była sprzeczna z polską racją stanu. Instytut Pileckiego zaprzeczył, by takie rozmowy były prowadzone w zakresie restytucji - pisze Rzeczpospolita.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.