Radni Klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Lublin przyjęli stanowisko wyrażające stanowczy sprzeciw wobec nadania przez Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego honorowego miana „Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy, poinformował dziś Robert Derewenda, przewodniczący klubu PiS w Radzie Miasta.
Pamięć o ofiarach i prawda historyczna
"W przyjętym stanowisku przypominamy, że UPA ponosi odpowiedzialność za ludobójstwo dokonane na obywatelach polskich, a pamięć o ofiarach i prawda historyczna powinny stanowić fundament relacji polsko-ukraińskich" - pisze napisał w komunikacie przesłanym do mediów.
A także:
"Jednocześnie wyrażamy wdzięczność mieszkańcom Lublina za pomoc okazywaną obywatelom Ukrainy od początku rosyjskiej agresji, podkreślając, że solidarność nie może oznaczać zgody na gloryfikowanie sprawców ludobójstwa.
Analogiczne uchwały miejskie potępiające działalność władz ukraińskich zostały przyjęte przez radnych Gdańska, Rzeszowa czy Przemyśla.W Lublinie zawsze będziemy bronić prawdy historycznej o naszych rodakach brutalnie zamordowanych przez UPA. Pamięć o ofiarach ludobójstwa nie podlega politycznym kalkulacjom i nie może być przemilczana.
Radni prezydenta Żuka nie chcieli wczoraj przyjąć uchwały
Przyjęcie uchwały dotyczącego podobnego stanowiska, tyle że całej Rady Miasta, było ostatnim punktem wczorajszych obrad.
Wieczorem Piotr Choduń, przewodniczący Klubu Radnych Prezydenta Krzysztofa Żuka zgłosił wniosek o odesłanie projektu do wszystkich komisji stałych. W praktyce oznacza to, że temat mógłby wrócić dopiero pod koniec września.
- Kwestie poruszane w tym stanowisku są bardzo drażliwe - stwierdził radny Choduń. Wymienił "sprawy historyczne, obecną sytuację i współpracę polsko-ukraińską". Powiedział, że “decyzja ta posłuży wypracowaniu wspólnego stanowiska”.
Większością klubu prezydenckiego wniosek o skierowaniu projektu do komisji został przyjęty. Na protesty radnych PiS Bartosz Margul (klub prezydencki) odpowiadał:
- Jedyna rzecz, która się wydarzyła, to zdjęcie punktu z porządku obrad i skierowanie do komisji. Nikt nie mówi, że tego stanowiska nie będzie. Usiądziemy nad treścią, dojdziemy do porozumienia.
Dał do zrozumienia, że czas na przyjmowanie stanowiska nie jest właściwy, ponieważ w Gdańsku trwała w tym samym czasie międzynarodowa Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.