Rewolucja na mapie Lublina
Dyskusje o zmianie dotychczasowego nazewnictwa nie są w tej części miasta niczym nowym. Choć dawna Cukrownia Lublin na stałe zapisała się w historii, obecni mieszkańcy coraz mocniej odcinają się od przemysłowych skojarzeń.
– Dyskusje na temat zmiany nazwy dzielnicy toczą się już od kilku lat. W poprzedniej kadencji była propozycja zmiany na nazwę Piaski – wspomina Lidia Kasprzak-Chachaj, przewodnicząca Zarządu Rady Dzielnicy. – My nawet podjęliśmy taką uchwałę w 2021 czy 2022 roku, ale nie było akceptacji ze strony miasta. Powiem szczerze, że sami mieszkańcy też nie chcieli powrotu do tej historycznej nazwy.
Wobec braku entuzjazmu dla dawnych określeń nawiązujących do historycznej, żydowskiej części Lublina, radni postanowili spojrzeć w przyszłość. Impuls dali sami mieszkańcy, którzy na co dzień nie odnajdywali się w obecnej nomenklaturze.
– Od dłuższego czasu mieszkańcy mówią nam, że już najwyższa pora coś zmienić, bo nie identyfikują się z tą nazwą. Część z nich w ogóle wcześniej się z nią nie utożsamiała. Bo w jakiej mierze ludzie, którzy mieszkają przy ulicy 1 Maja, bliżej Klina, czy przy części Zygmuntowskich, mają identyfikować się z „Za Cukrownią”? Też tak nie do końca – punktuje przewodnicząca zarządu.
Centrum faktycznie leży w... centrum
Wielu lublinian początkowo mogło być zaskoczonych chęcią porzucenia dotychczasowej nazwy. Wystarczy jednak rzut oka na oficjalną mapę podziału administracyjnego miasta, by zrozumieć kluczowy argument pomysłodawców zmian. Ta dzielnica geograficznie stanowi integralną część śródmiejskiego rdzenia stolicy województwa.
Powyższa mapa wyraźnie pokazuje, że dzielnica „Za Cukrownią” wpisuje się w centralny układ Lublina. Od północy graniczy ze Śródmieściem, od zachodu styka się z gęsto zaludnioną dzielnicą Rury, od wschodu z Bronowicami, a od południa z Dziesiątą. Obszar ten stanowi naturalny, geograficzny pomost łączący kluczowe arterie miasta.
– Gdy spojrzy się na układ administracyjny na mapie Lublina, to widać, że jesteśmy w centrum. Początkowo zasugerowaliśmy jako nazwę samo „Centrum”, ponieważ mamy tu zlokalizowane i stadiony, i dworzec, więc jest to takie sportowe centrum, w którym tętni życie – wyjaśnia Lidia Kasprzak-Chachaj.
Szefowa zarządu zaznacza jednocześnie, że rejon ten ma swoją unikalną specyfikę:
– Nasza dzielnica różni się od Śródmieścia czy Starego Miasta, to życie toczy się u nas zupełnie inaczej. Jednak przewija się tu bardzo wielu ludzi. Dodatkowo osoby, które przyjeżdżają do Lublina, wchodzą do miasta właśnie przez naszą dzielnicę. To jest ich pierwsze zderzenie z Lublinem.
Dlaczego dodano „Południe”?
Początkowe plany zakładały prostą nazwę: „Centrum”, informowaliśmy o tym już jakiś czas temu. Ostatecznie jednak na stole pojawiła się inna, bardziej precyzyjna propozycja – „Centrum-Południe”. Skąd ta korekta? Okazuje się, że to bezpośrednie nawiązanie do kolejowej i transportowej tożsamości tego miejsca.
– W trakcie rozmów na posiedzeniu zarządu, zanim przedstawiliśmy sprawę naszej Radzie, zdecydowaliśmy się na „Centrum-Południe”. Zasugerowaliśmy się tym, że zanim powstał Dworzec Metropolitalny, funkcjonował tu dworzec południowy. Jak pamiętamy, dworzec północny był na Hutniczej, a nasz był południowy – tłumaczy szefowa zarządu dzielnicy.
Co ciekawe, argumentem dla radnych okazał się również brak obecnej nazwy dzielnicy w oficjalnych oznaczeniach kluczowych punktów transportowych.
– Braliśmy też pod uwagę nazwę stacji PKP, która jest oznaczona jako Dworzec Główny. Nigdzie nie ma informacji, że to dzielnica Za Cukrownią. Na innych stacjach PKP, gdy jedziemy w danym kierunku, mamy stacje Tatary czy Zemborzyce. U nas jest Dworzec Główny. To był dla nas dodatkowy argument, żeby po prostu zmienić tę nazwę – dodaje Lidia Kasprzak-Chachaj.
Wizja lubelskiego „City” jako marketingowy magnes
Nowa nazwa ma być nie tylko odzwierciedleniem geografii, ale przede wszystkim potężnym impulsem prorozwojowym. W ostatnich latach okolica zmieniła się m.in. za sprawą zrewitalizowanego Parku Ludowego oraz nowoczesnego Dworca Metropolitalnego, który stał się głównym węzłem przesiadkowym regionu.
To jednak dopiero początek. W planach jest również realizacja ambitnego projektu Lublin CENTRALE – nowoczesnego kompleksu typu mixed-use o wielkości 60 tys. m², który ma stanąć przy ul. Młyńskiej i połączyć funkcje mieszkalne, biurowe oraz komercyjne.
Rada dzielnicy nie ukrywa, że przemianowanie na Centrum-Południe ma ogromny potencjał wizerunkowy.
– Przyszłościowo będzie to duża zachęta dla inwestorów. To że wybudują się wieżowce to jedno. Trzeba będzie też przyciągnąć osoby, które będą chciały w tych galeriach handlować i prowadzić działalność – słyszymy od przewodniczącej. – Myślę, że ta zmiana będzie po prostu atrakcyjniejsza marketingowo dla przyszłych przedsiębiorców. To plus nie tylko dla naszej dzielnicy, ale dla całego miasta.
Machina urzędowa ruszyła
W środę 13 maja, dzielnicowi radni podjęli kluczową uchwałę i oficjalnie pozytywnie zaopiniowali zmianę. Dokument trafił już do prezydenta miasta, co rozpoczyna formalną procedurę.
– Uchwała została podjęta i trafia do pana prezydenta. Wiemy, że ze względów zdrowotnych pan prezydent jest na razie nieobecny, więc pewnie zastępować go będzie wiceprezydent. Myślę, że to zapoczątkuje całą procedurę, choć to na pewno nie potoczy się tak szybciutko, bo wymagana jest zgoda Rady Miasta – zastrzega Lidia Kasprzak-Chachaj.
Przewodnicząca uspokaja, że nikt nie zamierza podejmować decyzji ponad głowami mieszkańców. Ważne będą otwarte debaty.
– Podejrzewam, że przed podjęciem ostatecznej decyzji zostaną ogłoszone u nas konsultacje społeczne, podobnie jak miało to miejsce przy budowie dworca czy przedłużeniu trasy Lubelskiego Lipca. Później wymagana będzie zmiana statutów Rady Dzielnicy. Zbiega się to w czasie z przyszłorocznymi wyborami do rad dzielnic, więc to bardzo dobry moment. Uznaliśmy, że ten najbliższy rok to odpowiedni czas na przejście przez wszystkie procedury.
Zapytana o dokładny czas trwania całego procesu, odpowiada szczerze:
– Nie mam pojęcia. Robimy coś takiego po raz pierwszy. Trudno mi powiedzieć, czy inne dzielnice zmieniały kiedyś swoje nazwy. Chyba nie. W każdym razie na pewno będzie to dłuższa droga, bo czekają nas dyskusje na komisjach. Najpierw konsultacje społeczne, żeby wypowiedzieli się ludzie, potem komisje i na koniec głosowanie na sesji Rady Miasta.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące upłyną w Lublinie pod znakiem wielkiej dyskusji o nowej tożsamości Centrum-Południe. Czy mieszkańcy i radni miejscy ostatecznie przypieczętują ten historyczny rozwód z Cukrownią? Do tematu z pewnością będziemy wracać.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.