Współpraca torakochirurgów i chirurgów onkologicznych
W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie działa Centrum Edukacyjnym Robotyki Operacyjnej. Niedawno przeprowadzono tam operacje, które wymagały skoordynowanej pracy zespołu torakochirurgów oraz chirurgów onkologicznych. Najpierw torakochirurg dr n. med. Mariusz Kędra usunął guz płuca w zakresie segmentektomii, czyli wycięcia zmiany w anatomicznych granicach zajętego segmentu. To pozwoliło na oszczędzenie pozostałej części narządu. Konieczne było tzw. dokowanie, czyli wprowadzenie ramion robota do klatki piersiowej.
Potem - po nieznacznej zmianie ułożenia pacjentek (w obu przypadkach zmiany chorobowe były po tej samej stronie ciała), zespół chirurgów ogólnych i onkologicznych przeprowadził drugie dokowanie narzędzi robotycznych. Tym razem operację wykonywano w obrębie jamy brzusznej. Stąd usunięto guz nadnercza.
Największe wyzwania
Łączny czas procedury, obejmującej otwarcie dwóch jam ciała (klatki piersiowej i jamy brzusznej) w ramach jednego znieczulenia, wyniósł około 3 godzin. Głównym wyzwaniem było odpowiednie przygotowanie pacjentek przed operacją.
Jeden z lekarzy podkreśla, że największym wyzwaniem przy planowaniu dwóch dokowań w trakcie jednej operacji było właściwe wstępne ułożenie pacjentki, które bez większych zmian umożliwiało kolejne wejścia do klatki piersiowej i jamy brzusznej. Dodaje, że stotną kwestię stanowił też odmienny sposób znieczulenia.
- Operacja torakochirurgiczna wymaga specjalnej rurki intubacyjnej do niezależnej wentylacji każdego płuca, dlatego tę część realizowaliśmy jako pierwszą. W etapie brzusznym można było już zastosować klasyczną procedurę intubacyjną. Wykonanie tych dwóch operacji w jednym czasie, dzięki technice małoinwazyjnej, w minimalnym stopniu zwiększa obciążenie organizmu, dając w zamian pacjentowi ogromną oszczędność czasu onkologicznego. W przypadku etapowości chory traci wiele tygodni na gojenie ran i ponowne kwalifikacje do zabiegu - wyjaśnia dr n. med. Mariusz Kędra z Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej.
Dotąd takie operacje wykonywano najczęściej w odstępach czasowyc. A to z uwagi na duże obciążenie organizmu przy tradycyjnych metodach otwartych i niezależne funkcjonowanie oddziałów chirurgii ogólnej i torakochirurgii.
- W naszym szpitalu jesteśmy w stanie realizować procedury w połączonym zespole, co znacząco poprawia kompleksowość leczenia z korzyścią dla chorego. Sam proces ponownego dokowania ramion robota pomiędzy etapami nie nastręczał trudności. Choć ostateczne rokowania zależą od wyników badań histopatologicznych, na które czekamy, stan pacjentek po operacji nie różnił się od stanu chorych przechodzących tylko jedną, izolowaną procedurę - mówi dr Marcin Kubiak, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Klatki Piersiowej.
Jedna z pacjentek została wypisana do domu w drugiej dobie po operacji. Dla porównania - przy klasycznym zabiegu torakochirurgicznym czas hospitalizacji rzadko bywa krótszy niż 5-6 dni.
Sprzęt najnowszej generacji
Do tej pory w tym szpitalu wykonano ponad 100 zabiegów torakochirurgicznych z wykorzystaniem systemu da Vinci. Przeważającą większość z nich stanowiły operacje anatomiczne, takie jak lobektomie, które polegają na wycięciu całego płata płuca z powodu nacieku nowotworowego. Przeprowadzono pięć operacji wycięcia guza śródpiersia, w tym u pacjentów obciążonych miastenią – ciężkim schorzeniem neurologicznym. Od stycznia operacje te są wykonywane głównie przy użyciu robota najnowszej - piątej generacji. Lubelski ośrodek jest jedyny w kraju wykorzystuje go w zabiegach torakochirurgicznych. System oferuje możliwości techniczne, bezpośrednio zwiększające precyzję resekcji oraz bezpieczeństwo pacjentów w trakcie operacji. Pod względem liczby przeprowadzanych operacji torakochirurgicznych w asyście robota szpital pozostaje liderem w regionie, dwukrotnie przewyższając statystyki innych lokalnych ośrodków medycznych.
Wprowadzono także zasady kompleksowej opieki okołooperacyjnej ERAS. W połączeniu z technikami małoinwazyjnymi ma to pozwalać na skrócenie czasu powrotu do sprawności. Dzięki temu większość chorych opuszcza oddział w 3. lub 4. dobie po zabiegu. Z uwagi na priorytetowe traktowanie pacjentów onkologicznych czas oczekiwania na operację z powodu raka płuca został maksymalnie skrócony.
- Konsekwentnie budujemy pozycję dynamicznie rozwijającego się ośrodka chirurgii robotycznej. Liczba ponad stu wykonanych zabiegów w obrębie klatki piersiowej oraz wdrożenie najnowszego systemu robotycznego piątej generacji pokazują potencjał naszej jednostki. Skrócenie kolejek dla pacjentów zmagających się z chorobami nowotworowymi oraz wdrożenie protokołu ERAS to realna zmiana jakościowa w opiece medycznej na Lubelszczyźnie -podsumowuje Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.