reklama

Co dzień przed ZUS-em gromadzi się tłum. „Stop bezprawiu i taniej sile roboczej”

Opublikowano:
Autor:

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaSpór w ZUS wchodzi w decydującą fazę. Pracownicy podkreślają rosnącą dysproporcję między zakresem obowiązków a wynagrodzeniami. Natomiast pracodawca deklaruje chęć dialogu, ale nie przedstawia satysfakcjonujących propozycji finansowych.
reklama

Protesty w całym kraju

Akcje mają charakter ogólnokrajowy i przyjmują różne formy – od wyjść z transparentami przed budynki instytucji po trwającą okupację centrali w Warszawie. Urzędnicy z odziału w Lublinie również włączyli się w manifestacje.

Związkowcy podkreślają, że protest cieszy się szerokim poparciem wśród załogi.

– Akcja jest popierana przez wszystkich pracowników. W czasie naszej okupacji w Warszawie pracownicy wychodzili przed oddziały w ramach poparcia naszych roszczeń – mówi Regina Borkowska, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZUS.

Związkowcy stawiają twarde warunki

reklama

Głównym postulatem pozostaje podwyżka wynagrodzeń. Związki jednoznacznie odrzucają propozycję pracodawcy, która zakłada wzrost pensji o 200 zł na etat, co stanowi 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy.

– Najważniejszy postulat to przede wszystkim, 1200 złotych podwyżki – podkreśla Borkowska.

– Nadal pozostajemy przy propozycji pracodawcy 200 zł brutto na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników w bieżącym roku, na co się nie zgadzamy – dodaje.    

„Stop taniej sile roboczej”

Związkowcy wskazują również na problem rosnącej liczby obowiązków. Ich zdaniem pracownicy ZUS są obciążani kolejnymi zadaniami bez adekwatnego wynagrodzenia.

reklama

– Szybko i sprawnie realizujemy wszystkie dodatkowe zadania typu 800 plus i renta wdowia. Ponad milion dwieście wniosków wpłynęło. W ślad za tym nie poszły żadne pieniądze – opisuje Regina Borkowska.

– Mówimy dość. Stop temu bezprawiu i takiej taniej sile roboczej – dodaje.

Jednym z kluczowych elementów protestu jest decyzja o zawieszeniu pracy w przypadku nadgodzin.

– Wydaliśmy komunikat do pracowników, żeby zaprzestali pracy w godzinach nadliczbowych, bo głównie w nich realizowane są dodatkowe zadania – tłumaczy Borkowska.  

"Praca przebiega bez zakłóceń”

reklama

Pracodawca zapewnia, że mimo protestów funkcjonowanie instytucji nie jest zagrożone. Podtrzymuje również dotychczasowe propozycje płacowe.

– Trwają negocjacje płacowe z dwunastoma zakładowymi organizacjami związkowymi w oparciu o postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników ZUS. Wierzymy, że uda nam się dojść do porozumienia z uwagi na dobro pracowników i Zakładu.

Negocjacje ze związkami nie mają wpływu na realizację podstawowych zadań ZUS. Obsługa klientów odbywa się na bieżąco, praca przebiega bez zakłóceń. Wypłata świadczeń jest i będzie realizowana – informuje Małgorzata Korba, rzecznik ZUS w województwie lubelskim.

reklama

Zaznaczyła również, że:

„Pracownicy, którzy uczestniczą w zgromadzeniach, wychodzą przed budynki w ramach przysługującej im przerwy”.

Brak konkretów po rozmowach z rządem

Do ostatniego spotkania doszło w ubiegły piątek 10 kwietnia. Odbyło się ono w ramach Rady Dialogu Społecznego, z udziałem przedstawicieli rządu, w tym wiceministra finansów Juranda Dropa.

Związkowcy nie kryją rozczarowania jego wynikami.

– Ministerstwo nie oferuje nic – mówi Regina Borkowska.

Pracodawca podtrzymał jednak propozycję podwyżek oraz zapowiedział możliwość wypłaty jednorazowej nagrody w wysokości 2000 zł. Deklaruje także gotowość do dalszych rozmów i ewentualnego zwiększenia środków w przypadku pojawienia się oszczędności.

Jak maluje się dalszy scenariusz?

Najbliższe tygodnie mogą przesądzić o dalszym przebiegu konfliktu. Na 15 kwietnia zaplanowano bowiem kolejne rokowania w ramach sporu zbiorowego. 28 kwietnia natomiast, mają odbyć się negocjacje dotyczące podziału środków budżetowych.

Związki podkreślają, że działają dwutorowo – prowadząc negocjacje i jednocześnie przygotowując się na scenariusz strajkowy.

– Jeżeli podpiszemy protokół rozbieżności i nie będzie żadnej propozycji, będziemy się zastanawiać nad referendum. Będziemy dążyć do strajku. Nie mamy już nic do stracenia bo doszliśmy do ściany– zapowiada Regina Borkowska. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo