reklama

Bitwa jak za czasów Napoleona i ocalenie Lublina przed bolszewikami. Polacy i Ukraińcy wspólnie bronili Zamościa

Opublikowano:
Autor:

Bitwa jak za czasów Napoleona i ocalenie Lublina przed bolszewikami. Polacy i Ukraińcy wspólnie bronili Zamościa - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Dąbski | Opis: Ponmnik Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej w Woli Śniatyckiej

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaWojna polsko-bolszewicka z roku 1920 kojarzy się najczęściej z Bitwą Warszawską, znaną jako Cud nad Wisłą. Była przełomowa dla losów wojny, ale jedno starcie nie przesądziło o wyniku. Równie ważny punkt zwrotny stanowiła ogromna bitwa kawaleryjska, do której doszło na Lubelszczyźnie.
reklama

Na ratunek towarzyszom

Dnia 15 sierpnia 1920 ruszyło polskie kontruderzenie znad Wieprza, które odwróciło sytuację na froncie północnym wojny polsko-bolszewickiej pod Warszawą, gdzie sowieci musieli przejść do odwrotu. Bolszewickie armie wciąż jednak były silne i posiadały inicjatywę na innych odcinkach frontu, w tym na równie ważnym odcinku południowym. Tam czerwoni oblegali bohatersko broniony przez Polaków Lwów, kiedy to nadeszły wieści o klęsce pod Warszawą.

Atakami na Lwów dowodził, będący wówczas jeszcze jednym z wielu bolszewickich liderów Józef Stalin, a towarzyszył mu Siemon Budionny oraz jego okryta złą sławą 1. Armia Konna. Zgodnie z wolą swojego przełożonego Kamieniewa Budionny zdecydował się ruszyć na północ, aby ratować sowieckie wojska rozbite na tym froncie, konfliktując się przy okazji ze Stalinem, który chciał za wszelką cenę zdobyć Lwów. Budionny zabrał swoją konną armię i ruszył na Lubelszczyznę, planując zdobyć Zamość, Lublin, a następnie dotrzeć w okolice Warszawy i tym samym zatrzymać postępy kontrataku wojsk polskich. 

reklama

Atak na Zamość i polskie kleszcze

Konna Armia Budionnego była rzerażającą siłą, przypominającą Hunów ze starożytnych opowieści. Wytrwali żołnierze wychowani na rosyjskich stepach spędzali całe dnie w siodle i niszczyli wszystko na swojej drodze jak szarańcza. Dotąd pozostawali niepokonani w bezpośredniej bitwie. W chwili, gdy wchodzili z terenu Galicji na Lubelszczyznę liczyli około 7 tysięcy ludzi.

Konarmia dokonała nieudanego ataku na Zamość w dniach 29-30 sierpnia, który to skutecznie broniony był wspólnie przez Polaków i Ukraińców pod dowództwem Marka Bezruczki, a w tym czasie inne siły polskie, którymi dowodzili generałowie Stanisław Haller oraz Juliusz Rómmel, zdołały wziąć bolszewików pod Zamościem w kleszcze. Siemon Budionny zrozumiał, że grozi mu okrążenie i musi jak najszybciej wycofać się na bezpieczną odległość. Tak właśnie rozpoczęła się wielka bitwa w okolicach Zamościa, znana jako bitwa pod Komarowem.

reklama

Pola, słońce i kurz

Krwawe walki w rejonie bagien komarowskich oraz okolicznych wsi i pól trwały przez cały dzień 31 sierpnia. W głównych walkach wzięło udział około 1500 Polaków przeciwko kilu tysiącom bolszewików. Walki trwały w kilku punktach i polegały głównie na walce dużych oddziałów kawalerii, niczym za czasów wojen napoleońskich.

Walczono szablami, lancami, karabinami oraz pistoletami, a gdzieniegdzie odzywała się także artyleria. Bolszewicy atakowali chcąc wyrwać się z kleszczy, a polscy ułani bronili się i starali wychodzić na tyły przeciwnika. W czasie jednego starcia atakowano nawet kilkoma szarżami jedna po drugiej.

reklama

W ciągu długiego letniego dnia losy bitwy przechylały się na jedną i drugą stronę, Kluczowy okazała się szarża 8. pułku ułanów z rotmistrzem Kornelem Krzeczunowiczem na czele. W trakcie szaleńczej szarży z szablami w rękach Polacy zdołali rozbić szeregi liczniejszego przeciwnika, a w trakcie walki zdobyto osobisty samochód Budionnego. Bolszewicy wpadli w popłoch i zaczęli uciekać. Wkrótce potem zapadł zmrok, a wymęczeni polscy ułani nie dali rady podjąć pościgu za uciekającym wrogiem.

Ostatnia taka bitwa

Bitwa pod Komarowem, której znaczna część rozegrała się również na terenie Wolicy Śniatyckiej, była największą bitwą kawalerii od roku 1813, a więc od ponad stu lat. Jednocześnie była to ostatnia tak duża bitwa kawalerii w dziejach świata.

reklama

Chociaż Konarmia zdołała się wycofać i nie została całkowicie zniszczona, to jednak nie dała rady odbudować swoich sił, a bolszewicki front południowy załamał się tak, jak kilka dni wcześniej front północny. Lublin i cała Lubelszczyzna zostały ocalone przed brutalną sowiecką okupacją.

Z biegiem lat pamięć o bitwie uległa jednak pewnemu zatarciu, schodząc w cień bitwy warszawskiej. Jednak ostatnie lata przyniosły odwrócenie tego trendu. W Wolicy Śniatyckiej odsłonięto w 2022 roku wielki Pomnik Chwały Kawalerii i Artylerii Konnej, pod którym co roku odbywają się nie tylko typowe uroczystości, ale też monumentalne rekonstrukcje bitwy z 1920 roku. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo