Nauka w służbie bezpieczeństwa
Dziś (20 kwietnia) Wydział Elektrotechniki i Informatyki Politechniki Lubelskiej stał się centrum debaty o przyszłości polskiego atomu. Podczas V Seminarium Bezpieczeństwa Jądrowego pt. „Nowoczesne metody modelowania pracy reaktorów jądrowych”, naukowcy oraz specjaliści z Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) tłumaczyli, dlaczego obawy przed powtórką z Czarnobyla są dziś bezzasadne.
– Te obiekty nie mają między sobą porównania. Jeżeli mówimy o obiektach dopuszczonych do budowy aktualnie w tych czasach, są one jak najbardziej bezpieczne. Nie podlegają żadnym awariom z uwolnieniem jakichkolwiek substancji promieniotwórczych ani nie narażają załogi pracującej wewnątrz obiektów – podkreślał Grzegorz Mrugała z NCBJ.
Technologia „Top Notch”
Głównym punktem spotkania była prezentacja dr. inż. Alekseja Kaszki, który przy pomocy wirtualnych symulatorów pokazał mechanizm działania reaktora AP-1000. Dokładnie takiego, jaki ma powstać w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. Naukowcy wyjaśniali, że nowoczesne systemy opierają się na tzw. bezpieczeństwie pasywnym, czyli takim, które wykorzystuje prawa fizyki bez konieczności interwencji człowieka czy dostaw energii z zewnątrz.
– Można chyba spokojnie powiedzieć, i tu gwarantuję swoim nazwiskiem, że to są najbardziej zaawansowane technologicznie obiekty, jakie robi człowiek. Jest cały szereg układów bezpieczeństwa działających sekwencyjnie, które właśnie ograniczają to niebezpieczeństwo czy ryzyka do minimum – zapewniał Grzegorz Mrugała.
AI wchodzi do gry
Kolejnym wątkiem seminarium był wpływ sztucznej inteligencji na analizę bezpieczeństwa. Dr hab inż. Dariusz Czerwiński wyjaśnił, że dzięki modelom zastępczym, naukowcy są w stanie drastycznie przyspieszyć skomplikowane obliczenia dotyczące procesów zachodzących w rdzeniu reaktora. To, co kiedyś zajmowało tydzień pracy klastra obliczeniowego, dzięki AI można przeanalizować w jeden dzień.
AI pomaga dodatkowo diagnozować potencjalne zagrożenia, zanim jeszcze powstaną fizyczne projekty, analizując tysiące scenariuszy, w tym te najbardziej krytyczne.
Czynnik ludzki
Mimo doskonałej technologii, specjaliści zwrócili uwagę, że kluczem do sukcesu jest edukacja. Statystyki pokazują, że za około 40% awarii w przemyśle odpowiada człowiek.
– Jeżeli jesteśmy w stanie dobrze wykształcić obsługę reaktora jądrowego, żeby przeprowadzali odpowiednią konserwację i skutecznie działali w przypadkach awaryjnych, wtedy awarie są prawie znikome – tłumaczy Aleksej Kaszko z Narodowego Centrum Badań Jądrowych.
W kontekście polskich warunków, eksperci uspokoili. Nie znajdujemy się bowiem na terenie sejsmicznym, a jedyne zagrożenia naturalne, jak powodzie, są uwzględniane w rygorystycznych analizach. Przed budową operator musi przebadać aż 73 rodzaje zagrożeń naturalnych i 24 wynikające z działalności człowieka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.