Lublinianka poskarżyła się na hałas z orlika przy ul.Wajdeloty. Radni uznali to za niezasadne

- Nie ma w ogóle możliwości odpoczynku w domu, otwarcia okien, wyjścia na balkon - przekonuje skarżąca | foto Pixabay

wiadomosci Na ostatniej sesji miejscy radni rozpatrywali skargę na dyrektora szkoły przy ul. Wajdeloty w zakresie niewłaściwego użytkowania sąsiadującego z placówką, orlika - Jesteśmy narażeni bez przerwy na odgłosy piłki kopanej, wrzaski, krzyki - przekonuje skarżąca.

Joanna Niećko

Opublikowano: 22 listopada 2020 13:05 | Aktualizacja: 22 listopada 2020 12:51

Orlik dla wszystkich

 

Na ostatniej sesji Rady Miasta Lublin (19 listopada) radni rozpatrywali skargę na działania dyrektora Szkoły Podstawowej nr 29 przy ul. Wajdeoloty (dzielnica LSM) w Lublinie w zakresie niewłaściwego użytkowania boisk szkolnych, którą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta.

 

Chodzi o kompleks wielofunkcyjnych boisk wybudowanych w ramach rządowego programu „Moje Boisko-Orlik 2012", dzięki czemu dzieci i młodzież mają bezpłatny dostęp do boisk. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji poinformowała m.in., że z wyjaśnień otrzymanych od dyrektora SP nr 29 wynika, że boiska w czasie roku szkolnego, w dni powszednie, w godzinach od 7.30 do 15.35 są wykorzystywane do prowadzenia lekcji wychowania fizycznego, a od godziny 16.00 do godz. 21.00 są ogólnodostępne dla dzieci i dorosłych - mieszkańców Lublina. W czasie weekendów i wakacji boiska są otwarte od godz. 11.00 do godz. 20.00. Zgodnie z zapewnieniem dyrektora zajęcia nigdy nie kończą się później niż przewiduje to regulamin. Komisja podkresliła też, że dyrektor w styczniu zwrócił się do Prezydenta Miasta Lublin z prośbą o wyrażenie zgody na zmianę godzin funkcjonowania kompleksu boisk Orlik. Prośba dotyczyła weekendów i wakacji, aby w tym okresie boiska były udostępniane w godzinach od 11.00 do 20.00. Wniosek swój motywował prośbami okolicznych mieszkańców, a prezydent zgodził się na to.

 

Nie każdemu podoba się boisko

 

Jedna z mieszkanek okolicznych bloków złożyła oficjalną skargę na „niewłaściwe użytkowanie boisk”, bo mecze trwają do wieczora, czemu towarzyszy hałas, krzyki i nieustanne kopnięcia butem w piłkę. 

 

- Jesteśmy narażeni bez przerwy na odgłosy piłki kopanej, wrzaski, krzyki. Nie ma w ogóle możliwości odpoczynku w domu, otwarcia okien, wyjścia na balkon - informuje mieszkanka - Cały czas jesteśmy narażeni na takie odgłosy i dochodzi warkot samochodów, które parkują na trawniku koło boiska. 

 

Dodała też chce, żeby ten spokój był nam zapewniony od godz. 17 do 21, aby była cisza na boisku, lub by postawić ekran wygłuszający - Uciążliwe jest kopanie piłki, które się odbywa co 10 sekund.

 

Poskarżyła się też na to, że osoby korzystające z boisk zajmują miejsca parkingowe swoimi samochodami. 

 

- Z wyjaśnień otrzymanych od Dyrektora Szkoły wynika, iż w związku ze skargami mieszkańców bloków w sprawie zajmowania przez użytkowników boisk miejsc parkingowych Dyrektor udostępnił teren należący do Szkoły na tymczasowy parking dla osób korzystających z boisk - czytamy w piśmie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji RM na temat tej skargi.

 

Dlatego komisja poprosiła prezydenta o „przeanalizowanie harmonogramu korzystania z boisk” oraz sprawdzenie, czy opiekun Orlika właściwie pilnuje porządku.

 

Radni rozumieją, ale skargę uznali za niezasadną

 

- Ja tę uciążliwość rozumiem - stwierdził Piotr Popiel (PiS) - Fajnie by było troszeczkę zapanować nad emocjami osób, które uczestniczą w tych grach. Gdy biegają dorośli mężczyźni i klną w ramach toczonego spotkania, to niekonieczne może wielu osobom pasować.

 

- Jak się gra w piłkę, to te odgłosy kopnięć zawsze będą, nie da się piłki wyciszyć - mówił Dariusz Sadowski (klub radnych prezydenta Krzysztofa Żuka) - Wydaje się, że lokalizacja ekranów zielonych, krzewów i drzew mogłaby przynajmniej zmniejszyć ten hałas. Bo dobro mieszkańców trzeba chronić, dobro polegające na prawie do odpoczynku i czucia się dobrze we własnym domu.

 

- Czy nie można by zorganizować tego w ten sposób, żeby grupom, które mają zajęcia najpóźniej, zaproponować inną lokalizację? - pytał Tomasz Pitucha (PiS), dodając, że nie wszystkie boiska są aż tak oblegane.

 

- Z jednej strony są ci, którzy mieszkają obok Orlików. Ale ci, którzy grają na Orlikach, to też są mieszkańcy - podkreślał Robert Derewenda (PiS) - Część tych Orlików jest usytuowana rzeczywiście bardzo blisko bloków.

 

Ostatecznie jednak uznano skargę za niezasadną, a dyrektor szkoły nie jest winny. 

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 8 dni temu | ocena +0 / -0

    On

    Przecież Orliki powstały z materiałów, które powodują nowotwory . Taka Zemsta Tuska na Polakach