Reklama

Reklama

Lublin: Radny chciał sekundników na sygnalizacjach świetlnych. Ratusz odpowiedział

Opublikowano: pt, 5 lis 2021 11:57
Autor: | Zdjęcie: Pixabay - zdjęcie ilustracyjne

Lublin: Radny chciał sekundników na sygnalizacjach świetlnych. Ratusz odpowiedział - Zdjęcie główne

Radny chciał sekundników na sygnalizacjach świetlnych. Ratusz odpowiedział | foto Pixabay - zdjęcie ilustracyjne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Montażu sekundników odmierzających czas do zmiany światła na sygnalizacjach świetlnych, chce radny Stanisław Brzozowski. Uważa, że poprawi to bezpieczeństwo, usprawni ruch. Miasto przekazało już odpowiedź na Jego prośbę.

Reklama

Ludzie chcą szybko jeździć

Radny miejski Stanisław Brzozowski (niezrzeszony) skierował interpelację do władz miasta w sprawie instalacji sekundników, które odmierzają czas do zmiany światła w sygnalizacji świetlnej. Na wstępie zapytał, czy prezydent miasta - Krzysztof Żuk rozważa montaż sekundników.

- Argumentem przemawiającym za jest fakt, że przy obecnej sygnalizacji trudno jest ocenić moment w którym zaświeci się światło żółte (które pali się bardzo krótko), a po nim czerwone. Faktem jest również, że skrzyżowania to najniebezpieczniejsze miejsca na polskich drogach - przekonuje Stanisław Brzozowski.

Przekazał, że według policyjnych danych corocznie dochodzi w obrębie skrzyżowań do ok. 10 tys. wypadków. Podkreślił też, że poza sekundnikami są jeszcze inne rozwiązania np. zielone światło trzy razy migające przed zmianą na żółte. Jednoczęsnie radny uważa, że sprawa poprawy bezpieczeństwa pieszych i kierowców nie powinna ograniczać się tylko do ograniczenia prędkości do niskich poziomów, których jego zdaniem i tak nikt nie przestrzega. W jego opinii nie poprawa nie powinna ograniczać sę też do likwidacji ruchu drogowego, środkami administracyjnymi.

- Przecież kilkadziesiąt lat temu ludzie przesiedli się z furmanek na samochody, żeby szybciej się przemieszczać, a teraz mają się poruszać po mieście z szybkością furmanki, czyli 30 km/h. Samochodami, które są coraz szybsze. Nawiązuje do ostatniej dyrektywy UE w sprawie obniżenia prędkości w miastach do 30 km/h. Czy to nie absurd? - napisał Brzozowski. - Zawsze kiedy ludzie kierują się ideologią zamiast zdrowym rozsądkiem rezultaty bywają opłakane lub wręcz tragiczne.

Zaznaczył, że w przypadku sygnalizacji można udoskonalić działanie, ale sposób, jak to zrobić, pozostawia już inżynierom elektronikom.

"Montaż w Lublinie nie ma uzasadnienia"

- Zastosowanie sekundników z punktu widzenia obserwatora nie związanego z inżynierią ruchu jest zjawiskiem pożądanym bo cyt. „fajnie i ładnie wygląda,wygląda inaczej niż w innych miastach” ma jednak przede wszystkim jedną zasadniczą wadę, która sprawia że ich montaż w Lublinie nie ma uzasadnienia – aby sekundniki wiarygodnie wskazywały czas pozostały do zmiany świateł, sygnalizacja musi działać w trybie stałoczasowym – czyli niezależnie od natężenia ruchu na skrzyżowaniu - napisał w odpowiedzi na interpelację, Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju.

Podkreślił również, że takie rozwiązanie stosowane np. w innych ościennych małych miastach, gdzie żadna sygnalizacja nie jest z niczym koordynowana, nie ma siatki połączeń światłowodowych, działa niezależnie, nie ma modułów wykrywających usterki które przesyłałyby informacje do służb odpowiedzialnych za bieżące utrzymanie, nie posiada systemu odpowiedzialnego za priorytety transportu zbiorowego, jest systematycznie w Lublinie zastępowane sygnalizacją akomodacyjną, opartą na systemie czujników wykrywających ruch i tym samym dostosowujących się do natężenia. 

Dodał, że nie bez znaczenia jest fakt, iż średni dobowy ruch na małych skrzyżowaniach w Lublinie jest większy od dużego skrzyżowania, gdzie są sekundniki w innych miastach.

- Sekundniki nie tylko nie upłynniają ruchu, ale wręcz uniemożliwiają działania, które mają to na celu. W Lublinie to akurat ma istotne znaczenie. Na 153 sygnalizacji, które działają w całym mieście, wszystkie działają w trybie akomodacji, czyli dostosowują się do pory dnia i natężenia ruchu na wlotach - wyjaśnia Szymczyk. - Co roku liczba skrzyżowań zwiększa się o kilka kolejnych sztuk a liczba aut o kilka tysięcy. To dzięki tej funkcji możliwe jest m.in. organizowanie tzw. „zielonej fali” a przede wszystkim priorytetyzację transportu zbiorowego. Wspomniana „zielona fala” dla transportu indywidualnego jest uzależniona od pory dnia, kierunku jazdy, stopnia obciążenia, priorytetów. W tym miejscu należy wskazać, że nadrzędnym celem sterowania ruchem jest przydzielany priorytet dla transportu zbiorowego.

Dalej zastępca prezydenta tłumaczy, że w przypadku gdy system wykryje zbliżający się opóźniony autobus lub trolejbus na wlocie podporządkowanym, stara się jak najszybciej udrożnić dla niego wlot oraz poprowadzić do następnego skrzyżowania z sygnalizacją, gdzie analogicznie odbywa się obszarowe sterowanie.

- Powstaje wtedy zaburzenie w koordynacji dla pojazdów indywidualnych, które po chwili ustaje. Z punktu widzenia kierowcy auta może to być odbierane za pewną nieprawidłowość w działaniu. Od strony inżynierii ruchu jest to zjawisko jak najbardziej prawidłowe, pożądane i stosowane w wielu dużych miastach z systemem zarządzania ruchem. Pragnę zwrócić uwagę Pana Radnego, że żadne miasto w Polsce które posiada sygnalizację z prawidłowo działającą akomodacją nie powiązało ich z sekundnikami - napisał Szymczyk.

Zastępca prezydenta dodaje, że problemem jest to, że cykl świateł nie jest stały. Oznacza to, że jeżeli detekcja nie wykryje pojazdów lub pieszych w danej relacji, nie wyświetla im zbędnie zielonego światła.

- Może się jednak zdarzyć, że detektor wykryje pojazd nawet sekundę przed końcem „okienka” i wówczas decyduje o przyznaniu zielonego światła, wydłużając jednocześnie oczekiwanie innym. W takiej sytuacji sekundnik pokazywałby, że do końca czerwonego zostało np. 5 sekund, a potem nagle przeskoczył na 20 sekund. To może być nie tylko mylące, ale i niebezpieczne - stwierdził Szymczyk.

Sekundniki ewentualnie tylko w niektórych miejscach

Odniósł sie też do sugestii radnego w sprawie alternatywy dla sekundników, czyli zielone światła migającego przez zmiana na żółte. Poinformował, że ustawodawca nie dopuszcza takiego rozwiązania w związku z czym organ zarządzający ruchem musi bezwzględnie bazować na obowiązujących przepisach prawa. Wyjaśnił, że zgodnie z prawem, kierowca dojeżdżający do skrzyżowania z sygnalizacją musi jechać z taką prędkością, aby mógł w każdej chwili bezpiecznie zatrzymać się. Ale z badań wynika, że w przypadku dojeżdżania do skrzyżowania i zauważenia kilku ostatnich sekund zielonego sygnału, w większości przypadków kierowcy znacząco przyspieszali, żeby zdążyć na zielonym, a część przejeżdżała na czerwonym.

- Lublin jako duże miasto postawił sobie za główny cel maksymalne zwiększenie bezpieczeństwa na drodze, w tym niechronionych uczestników ruchu np. poprzez wyeliminowanie niebezpiecznych zachowań kierowców. Ponadto pragnę wskazać, że koszt zastosowania sekundników na małym i prostym skrzyżowaniu lub przejściu waha się w granicach kilkunastu tysięcy złotych - dodał zastępca prezydenta. - Reasumując, ewentualne zastosowanie sekundników w Lublinie będzie rozważane na etapie prac projektowych dotyczących rozbudowy obecnego Systemu Zarządzania Ruchem jedynie na skrajnych skrzyżowaniach lub przejściach dla pieszych, o stosunkowo mniejszym natężeniu ruchu w porównaniu z innymi.

Podjęcie decyzji o zastosowaniu sekundników będzie poprzedzone analizą ruchu, wypadkowości i konsultacją z Policją. - Rozpoczęcie prac w tym zakresie planuję w przyszłym roku, a realizacja tego zadania będzie możliwa po pozyskaniu środków ze źródeł zewnętrznych - podsumowuje Szymczyk.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.