reklama

Dlaczego pszczołom zawdzięczamy życie?

Opublikowano:
Autor: Aleksandra Drozdowska

Dlaczego pszczołom zawdzięczamy życie? - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościJak nasz mózg reaguje na używki? Jak wygląda niewidzialne? Odpowiedzi na te i podobne pytania można było uzyskać w ramach tegorocznej Nocy Biologów.



O rzeczach niełatwych mówić jak najprościej



     Największą popularnością cieszyły się pokazy multimedialne i warsztaty, podczas których uczestnicy mogli poznać realia pracy w laboratorium biologa. – Mikrobiologia przyciąga najbardziej – zauważa jeden z prowadzących pokazy. – Człowiek jest ciekawy tego, czego nie może zobaczyć na co dzień, a tutaj ma taką okazję. Przykładowo wirusy, czyli coś, co jest niewidzialne, a zagraża zdrowiu i życiu – precyzuje. Dzięki zaangażowaniu prowadzących aktywna podróż do mikroświata była przyjemna i klarowna. – Studenci bardzo, bardzo sympatyczni. Gdy tylko ktoś wchodzi, natychmiast jest reakcja, zajmują się zwiedzającymi, wszystko objaśniają – z entuzjazmem zachwala jedna z uczestniczek.


     Oprócz zajęć warsztatowych uczestnicy mogli wysłuchać szeregu wykładów. Wiele z nich poruszało tematy niełatwe, a same ich opisy ciężko wymówić bez zająknięcia. – Nie do wszystkich tematów odbiorcy zdają się przygotowani. Ja staram się nawet przemycać treści akademickie – zdradza nam profesor Bożenna Czarnecka, kierownik zakładu ekologii UMCS. W jaki sposób dotrzeć więc do umysłu laika? – Poprzez nauczanie konkretno-obrazowe. Kiedy uczestnicy mogą dotknąć, zobaczyć, ewentualnie spróbować – tłumaczy pani profesor.


Nauka bez ograniczeń (wiekowych)

    Metoda działa na wszystkich. Laboratoria przyciągają także wielu młodych uczestników. Mimo godzin popołudniowych nie dziwi widok szkolnych grup zorganizowanych, oprowadzanych przez nauczycieli. – Warsztatowe zajęcia, takie jak tutaj, stanowią świetne uzupełnienie teoretycznej wiedzy przekazywanej na lekcji. W szkole często nie ma takiej możliwości, żeby uczeń mógł samodzielnie przeprowadzić eksperyment – komentują opiekunki. Wielu tegorocznych maturzystów zdecydowało się na udział w zorganizowanych z myślą o nich warsztatach przedmaturalnych. – Osoby z gimnazjum czy liceum przychodzą też same, niekoniecznie z nauczycielami. Oni wybierają świadomie tematy poważniejsze – dopowiada profesor Czarnecka.


      Na korytarzu mijamy także rodziny z dziećmi. Przedział wiekowy uczestników trudny do określenia – dolna granica to 3 miesiące. Późnym wieczorem przeważają dzieci wczesnoszkolne. Co wywarło na nich największe wrażenie? – Gąsienice pewnie. Jedne robią „fuj!”, drugie robią „wow!”, są emocje – śmieje się jedna z prowadzących warsztaty. – Przyszłam tu z wnuczką, bo synowa mnie poprosiła. Początkowo byłam nastawiona troszeczkę „na nie”, bo nie wiedziałam, co tam może być ciekawego – przyznaje otwarcie babcia 9-letniej Marty. – Ale teraz właśnie rozmawiałyśmy z wnuczką, że tyle rzeczy ciekawych zobaczyła i sama zrobiła doświadczenia, i miała kontakt z pipetą i z próbówkami... – wylicza z entuzjazmem. Ile z tego wyniosła sama dziewczynka? – Na pewno nie zrozumiałam wszystkiego, ale dużo. I wiele bym powtórzyła – zapewnia. – W przyszłości chcę iść na medycynę – przyznaje. – Ja widziałem szkielety, pająki, różne eksperymenty. Próbowaliśmy wiele rodzajów soli i sam zrobiłem sól – chwali się zapytany chłopiec. – A ja zrobiłem kolor niebieski z białego! – dodaje jego kolega.


Wszyscy zgodnie przyznają jedno: Jak będzie okazja za rok, to pewnie, że wrócimy.



Zdjęcia: Aleksandra Drozdowska




Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo