Jak dotąd w sezonie 2025/26 PKO BP Ekstraklasy stołeczna drużyna zawodzi oczekiwania swoich działaczy i kibiców na całej linii. Po 15 rozegranych kolejkach zespół z Lublina ma bowiem na koncie o punkt więcej od "Wojskowych". Przed rozpoczęciem trwającej serii gier Motor zajmował jedenaste miejsce w tabeli z dorobkiem 19 oczek, natomiast Legia plasowała się na lokatę niżej. Czy to oznacza, że faworytem nadchodzącej potyczki są gospodarze? – Legia jest w trudnym momencie. Nie ma co się oszukiwać, że na pewno piłkarzom i klubowi doskwiera ten moment. Jak widać, nie jest tak prosto z niego wyjść, bo porażki i słabsze występy się nawarstwiają. Dodatkowo jest ciągłe zamieszanie z ewentualnym następcą trenera Iordanescu, które trwa już od jakiegoś czasu. Pod kątem dynamiki w zespole, na pewno Motor jest obecnie w lepszym momencie. Pomimo tych remisów na początku sezonu, w czterech ostatnich kolejkach punktujemy średnio dwa punkty na mecz i mogliśmy oczekiwać jeszcze więcej po tych spotkaniach. Nasz moment na pewno jest lepszy i pod tym względem musimy budować pewność siebie, co jest niezbędne, by pokonać zespół z Warszawy. Trzeba też pamiętać, że najbliższy rywal ma swoim składzie, nie boję się tego powiedzieć, najlepszych piłkarzy, jeśli chodzi o warunki klubowe w Polsce. Ma topowych piłkarzy jak na polskie warunki, zrobiła bardzo dobre transfery i myślę, że w tych zawodnikach prędzej czy później w tym sezonie zostanie uwolniony ich potencjał. Bez względu na to, w jakim momencie jest przeciwnik, musimy wejść na naprawdę wysoki poziom, żeby myśleć u siebie o trzech punktach. Oglądałem na żywo ostatni mecz w Warszawie i niespodzianką był fakt, że Sparta Praga prowadzi 1:0 do przerwy, bo Legia miała trzy bardzo klarowne sytuacje bramkowe i przynajmniej jedna z nich musiała zakończyć się golem. Te okazje były stworzone na dużej jakości. Nie ukrywamy, że to dobry moment, aby wygrać z Legią w poniedziałek, natomiast drużynie z Warszawy i piłkarzom tam grającym należy się szacunek, bo jak widzimy, nikt nie jest w stanie przewidzieć rezultatów z trwającej kolejki ekstraklasy, bo one są bardzo niespodziewane lub ciężko wskazać faworyta – przyznał Mateusz Stolarski.
Czy szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich czuje, że to bardzo dobry czas na pokonanie Legii, która nie wygrała w lidze od 28 września? Dla porównania "Motorowcy" zanotowali w ostatnich czterech dwa zwycięstwa i taką samą liczbę remisów. – Przede wszystkim chcemy utrzymać regularność, którą ostatnio zyskaliśmy. Wiemy, że bardzo trudno nas pokonać, bo przegraliśmy tylko cztery mecze w tym sezonie. Legię również czeka bardzo duże wyzwanie, szczególnie że w obecnych rozgrywkach na Arenie zanotowaliśmy tylko jedną porażkę. Na pewno ewentualne zwycięstwo nad tym przeciwnikiem, bez względu na moment, w jakim on się znajduje, będzie dużym wydarzeniem. Mamy wpływ na to, żeby odpowiednio się przygotować i dobrze w ten mecz wejść. Musimy jasno ustawić sobie to spotkanie już na początku, żeby goście nie poczuli, że mogą złapać stan flow, bo jeśli tak się stanie, to potrafią stworzyć dość duże zagrożenie. Nie byłoby dla nas problemem zrobienie historycznego rezultatu, bo lubimy przełamywać serię. Chociażby ostatnio pokonaliśmy Cracovię po raz pierwszy od 54 latach i "Pasy" przegrały z nami pierwszy mecz na własnym stadionie w trwającej kampanii – powiedział 32-latek.
A na jakiego rodzaju konfrontację na Motor Lublin Arenie nastawia się Stolarski? – Spodziewam się meczu ofensywnego i takiego "Motorowego show" z dwóch stron. Legia na pewno woli być przy piłce i radzi sobie z nią lepiej, aniżeli bez futbolówki. My też słyniemy z tego, że chcemy wejść w posiadanie i szybkimi atakami zagrażać bramce przeciwnika. Spodziewam się piłkarskiego starcia, które będzie niosło wiele emocji. Myślę, że może być także sporo bramek – wyznał trener.
Czy zdaniem opiekuna żółto-biało-niebieskich konfrontacje z ekipą ze stolicy zawsze powodują w zespole dodatkowy zastrzyk adrenaliny? – Myślę, że większą wagę czuło się w poprzednim sezonie, kiedy byliśmy nowi w tej układance ekstraklasy i na pewno wzbudzało to wiele emocji. Szczególnie ten mecz na Łazienkowskiej, gdzie komplet naszych kibiców przyjechał i pierwszy raz wtedy zobaczyłem taką liczbę naszych fanów na wyjeździe. To były fajne momenty. Legia jest Legią i na pewno wzbudza pozytywną adrenalinę, która spowoduje, że przy komplecie publiczności będziemy chcieli dobrze się tutaj zaprezentować – skomentował.
Jednocześnie Stolarski podkreślał, że choć Motor chce walczyć o zwycięstwo, to w drużynie i sztabie szkoleniowym nie brakuje pokory. – Ta liga jest nieoczywista. Zawsze się śmieje, że "niewygodny przeciwnik dla nas to zawsze jest ten najbliższy". Każdy mecz jest dużym wyzwaniem taktycznym, co pokazują różnice w tabeli. Jesteśmy na jedenastym miejscu i musi patrzeć za siebie, ale przed nami też pojawiają się fajne widoki. Musimy się trzymać w ryzach, bo zbyt duża liczba remisów spowodowała, że potrzebujemy patrzeć w dwie strony – stwierdził trener pochodzący z Krakowa.
Początek poniedziałkowego meczu na lubelskim stadionie o godzinie 19:00. Wszystkie wejściówki zostały wyprzedane. Transmisja w Canal+ Sport 3. Motor powinien przystąpić do tej konfrontacji w niemalże najsilniejszym składzie. W ostatnich dniach do treningóww wrócili bowiem zmagający się ostatnio z urazami Renat Dadashov i Arkadiusz Najemski. Z powodu problemów zdrowotnych powinno więc zabraknąć tylko kontuzjowanego od dłuższego czasu Mbaye Jacquesa Ndiaye.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.