Dadashov przybył do Lublina w połowie lipca ubiegłego roku, jako piłkarz z ciekawą przeszłością. W jego CV były bowiem występy, m.in. w lidze portugalskiej, angielskim Wolverhampton Wanderers FC, Grasshoppers Club Zurych ze Szwajcarii, czy MKE Ankaragücü z Turcji. W dodatku, miał już obycie z ekstraklasą, w której rozegrał 12 spotkań w barwach Radomiaka Radom w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. O ile jednak w radomskim zespole reprezentant Azerbejdżanu zanotował dwa gole i taką samą liczbę asyst, to w Motorze zawodził kompletnie. I choć wystąpił w 22 meczach, głównie wchodząc z ławki rezerwowych, to zapisał na koncie jedynie cztery żółte kartki. Do siatki nie trafił ani razu. Już zimą został wystawiony na listę transferową, ale nie było na niego chętnych, więc dokończył sezon w zółto-biało-niebieskim zespole. Po zakończeniu kampanii, jego wygasający kontrakt nie został przedłużony.
Następnie, przez blisko trzy miesiące 27-latek pozostaw bez klubu. Finalnie jednak związał się roczną umową z beniaminkiem ukraińskiej najwyższej klasy rozgrywkowej, Bukowyną Czerniowce. Po sześciu kolejkach jego nowy zespół zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli z bilansem jednej wygranej, takiej samej liczby porażek oraz czterech remisów Dadashov zaliczył już debiut, spędzając w miniony weekend na boisku końcowych 25 minut, w starciu z Zorią Ługańsk. Rywalizacja zakończyła się remisem 1:1, ale poza wejściem na murawę, Azer nie zapisał się w żaden sposób w protokole sędziowskim.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.