Motor Lublin nie ma obecnie dyrektora sportowego, a Zbigniew Jakubas w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przyznał, że transfery konsultuje z przyszłym pracownikiem na tym stanowisku. Wiadomo, że chodzi o Veljko Nikitovicia, który do Motoru dołączy na pewno, ale nie wiadomo, czy zimą, czy dopiero latem.
Nikitović na razie związany jest umową z Arką Gdynia i tam pełni funkcję dyrektora sportowego. W związku z wypowiedzią Jakubasa oburzył się więc prezes klubu z Trójmiasta.
- Kontrakt "Vela" obowiązuje do końca czerwca. Czytałem wypowiedzi Zbyszka Jakubasa, który mówił, że ma już dyrektora od lata. "Velo" mi tego nie potwierdza, więc sam jestem ciekawy, jak ta sytuacja wygląda. Ciekawy był też ten akapit o konsultowaniu z nowym dyrektorem sportowym. Oj, tutaj byłbym ostrożny - zaczął Wojciech Pertkiewicz w rozmowie z Kanałem Sportowym.
- Klauzule o zachowaniu poufności i wyłączności jeśli chodzi o działalność na tym polu są dość mocno obarczone wysokimi karami. Więc tutał byłbym dość ostrożny. Zostawmy to, co w Motorze od lata. Na razie koncentrujemy się z Velo Nikitoviciem na tym co tu i teraz oraz na tym, jak nasze losy potoczą się do końca rundy - dodał szef gdyńskiego klubu.
Pertkiewicz dość jasno przyznał, że gdyby Nikitović doradzał Motorowi Lublin już teraz, to mogłyby zostać na niego nałożone spore kary finansowe w związku z naruszeniem umowy z Arką. To, czy faktycznie doradza więc lubelskiemu klubowi pozostaje w sferze domysłów i operania się an wypowiedzi Jakubasa. Motor na razie pozostaje bez dyrektora sportowego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.