Początek spotkania należał do "Motorowców", którzy jako pierwsi stworzyli zagrożenie pod bramką rywali. Na strzały z dystansu zdecydowali się Fabio Ronaldo oraz Bartosz Wolski, ale zabrakło im większej precyzji lub dobrze interweniował golkiper miejscowych. Natomiast premierowy ccelny strzał gospodarzy zapewnił im prowadzenie. W 32. minucie, po dośrodkowaniu w pole karne piłkę zgrał głową Kamil Piątkowski, a Jean-Pierre Nsame z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce.
Do przerwy Legia miała dwa gole przewagi. Po świetnej, indywidualnej akcji skrzydłowego Kacpra Chodyny na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej było 2:0. Taki rezultat oraz wyniki z innych boisk zapewniały stołecznej drużynie udział w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. By przypieczętować grę w europejskich pucharach, ekipa trenera Marka Papszuna musiała jeszcze potwierdzić dobrą dyspozycję w drugiej połowie i liczyć na korzystny układ pozostałych spotkań.
Tuż po zmianie stron warszawianie podwyższyli prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Juergen Elitim. Obrona Motoru była bezradna i musiała wyjmować piłkę z siatki po raz 52. w obecnym sezonie.
Niedługo potem swojego drugiego, a ogółem czwartego w meczu gola zdobył Nsame. Dużą pracę przy tym trafieniu wykonał Rafał Adamski. Natomiast "Motorowcy" zaliczyli czwartą konfrontację w tych rozgrywkach, w której stracili cztery bramki podczas jednej potyczki.
Więcej trafień w stolicy nie padło. Lublinianie zanotowali jedenastą przegraną w tej kampanii. Motor nie tylko musiał przełknąć gorycz porażki, ale duży zawód czuł ponadto indywidualnie Karol Czubak. Napastnik żółto-biało-niebieskich walczył do ostatniej kolejki o koronę króla strzelców, ale finalnie najskuteczniejszym snajperem został Tomas Bobcek ze spadającej Lechii Gdańsk. Przed sobotą serią spotkań "Czubi" i Słowak mieli po 18 bramek. Na finiszu rozgrywek Bobcek zdobył dwa gole w Niecieczy, a Polak nie poprawił swojego bilansu.
Niestety, na trybunach stołecznego stadionu doszło do tragedii. Jeden z kibiców w sektorze gości w trakcie meczu musiał być reanimowany, a następnie został odwieziony do szpitala. Medykom nie udało się go uratować. Z tego powodu fani Motoru wstrzymali doping jeszcze przed przerwą. Po oficjalnej informacji od spikera Legii o tym dramatycznym zdarzeniu, w drugiej połowie cały obiekt zamilkł. Rodzinie zmarłego składamy wyrazy współczucia.
Ostatecznie żółto-biało-niebiescy zakończyli rozgrywki 2025/26 na dwunastym miejscu w tabeli krajowej elity z dorobkiem 10 wygranych, 13 remisów i 11 porażek. Z kolei Legia pomimo zwycięstwa, nie dostała się do eliminacji europejskich pucharów. Następny sezon ma ruszyć w dniach 24-26 lipca. Zanim to nastąpi, w Motorze należy się spodziewać wielu zmian kadrowych. Więcej szczegółów TUTAJ.
Legia Warszawa - Motor Lublin 4:0 (2:0)
Bramki: Jean-Pierre Nsame 32 i 55, Kacper Chodyna 39, Juergen Elitim 49
Legia: Hindrich (85 Tobiasz) – Piątkowski, Augustyniak, Leszczyński (46 Pankov), Chodyna, Elitim, Kapustka, Vinagre (77 Jędrzejczyk), Adamski, Nsamé (70 Rajović), Żewłakow (70 Kovacik)
Motor: Tratnik – Santos, Bartos, Najemski (74 Ede), Luberecki, Samper (54 Łabojko), Wolski, Karasek (54 Scalet), Ndiaye (66 Stolarski), Ronaldo (54 van Hoeven), Czubak
Żółte kartki: Augustyniak - Ndiaye
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.