Avia drugi raz w swojej historii dotarła do ćwierćfinału Pucharu Polski, a żeby to zrobić musiała po drodze pokonać Ruch Chorzów, Flotę Świnoujście i Polonię Bytom. W najlepszej ósemce trzecioligowcy trafili jednak na rywala z najwyższej półki - Raków Częstochowa walczący o mistrzostwo Polski i mający na koncie dwa triumfy w pucharze. Przed spotkaniem spore zamieszanie w mediach zrobił fakt, że murawa na stadionie w Świdniku nie była w najlepszym stanie. Niektórzy doszukiwali się w tym nawet większych szans miejscowych na korzystny wynik.
Avia Świdnik - Raków Częstochowa. Potrzebowali dogrywki!
Avia o wynik walczyła jedna szczególnie dzięki zaangażowaniu. Raków już od początku spotkania mocno naciskał, oddał kilka groźnych strzałów i po prostu był lepszym zespołem. Później miejscowi też doszli do głosu i fragmentami utrzymywali się przy piłce, wywalczyli rzuty rożne i oddawali strzały. Te nie były jednak na tyle groźne, by zaskoczyć rywali. Kibice mogli zachwycać się faktem, że ich drużyna walczy i stawia się faworytom.
Pod koniec pierwszej części, w 37. minucie, Świdniczanie wyprowadzili groźny kontratak, po którym obrońcy cudem zablokowali strzał Michała Zubera. Była to najlepsza sytuacja gospodarzy, ale goście odpowiedzieli na nią trzy minuty później, kiedy Andrzej Sobieszczyk twarzą musiał odbić potężne uderzenie po rzucie rożnym. Bramkarz po chwili przerwy zdołał wrócić do gry, ale niestety nie zdołał uchronić zespołu przed stratą bramki w piątej minucie doliczonego czasu gry.
Po składnej akcji lewą stroną w pole karne dograł Adriano Amorim, a w gąszczu obrońców odnalazł się Jonatan Braut Brunes. Norweg wygrał przebitkę z strzałem lewą nogą ustalił wynik pierwszej połowy na 1:0.
Po zmianie stron inicjatywa była po stronie Rakowa, a celnym strzałem gospodarzy postraszył Ivi Lopez. Następnie goście długimi minutami przebywali na połowie Avii i kontrolowali grę. Podopieczni Wojciecha Szaconia nieczęsto przejmowali piłkę i mieli niewiele okazji do zmiany wyniku. Przyjezdni zmuszali ich głównie do biegania za piłką, ale w 80. minucie Avia też miała swój moment. Na drodze do zdobycia gola stanął im jednak Kacper Trelowski, który najpierw sparował do boku strzał z dystansu, a później odbił groźną dobitkę Michała Zubera.
W kolejnych minutach grę kontrolował Raków i zdawało się, że wynik nie może już ulec zmianie. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry stało się jednak coś niebywałego - po zamieszaniu w polu karnym gości piłka trafiła pod nogi Dominika Zawadzkiego. Ten bez zastanowienia oddał techniczny strzał w kierunku dalszego słupka i...trafił do siatki. Takim sposobem doprowadził do remisu 1:1, a chwilę później sędzia odgwizał koniec podstawowego czasu gry i potrzebna była dogrywka.
Ta zaczęła się dla Avii fatalnie, bo już w drugiej minucie po zamieszaniu przy rzucie rożnym piłkę do bramki wepchnął Ariel Mosór i goście znów prowadzili. Już trzy minuty później mogło być 3:1, ale Sobieszczyk fantastycznie odbił strzał Bulata nad poprzeczkę. W kolejnych minutach dalej atakowała drużyna z Częstochowy, a Avię stać było na jeden groźny ofensywny wypad zakończony celnym uderzeniem Bartosza Falbierskiego. Pierwsza połowa dogrywki zakończyła się prowadzeniem 2:1 na korzyść gości. W drugiej dwukrotni triumfatorzy Pucharu Polski nie chcieli dopuścić gospodarzy do głosu i otrzymywali się przy piłce, ale na potęgę marnowali kolejne okazje. Avia jeszcze próbowała, ale finalnie nie dała rady ekstraklasowiczowi i musiała pożegnać się z Pucharem Polski na etapie 1/4 finału. Zespołowi ze Świdnika pozostaje walka o awans do II ligi.
Avia Świdnik - Raków Częstochowa 1:2 - po dogrywce, do przerwy 0:1
Bramki: Zawadzki 90+3' - Brunes 45+5', Mosór 92'
Avia: Sobieszczyk - Zbozień, Orzechowski, Rozmus (Terekhov 78'), Kalinowski (Assuncao 46'), Kamiński (Zawadzki 78'), Uliczny, Pigiel, Zuber, (Łącki 89') Remeniuk, Maj (Falbierski 65')
Raków: Trelowski - Mosór, Racovitan, Svarnas, Ilenić (Makuch 55'), Bulat, Repka, Silva (Amorim 8' (Ameyaw 80')), Pieńko, Lopez (Rocha 80'), Brunes (Miretić 80')
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.