Akademiczki występowały już w tych prestiżowych rozgrywkach w sezonie 2023/24. I choć tamtą kampanię zakończyły z bilansem dwóch zwycięstw oraz 12 porażek, to zebrały mnóstwo cennego doświadczenia w starciach z silnymi przeciwnikami, takimi jak, m.in. tureckie Fenerbahce Alagoz Holding, Beretta Famila Schio z Włoch czy Valencia Basket Club (Hiszpania).
Półtora roku po pożegnaniu z Euroligą, klub ponownie zgłosił akces do rozgrywek. A za sprawą reformy systemu zmagań, walka z najlepszymi nie wiąże się z tak dużymi nakładami finansowymi, jak w przeszłości. – Nawet awansując do Euroligi, mamy taką samą grupę jak w EuroCup (rozgrywki niższej rangi - przyp. red.). Tyle samo meczów. Jest to podobna rywalizacja. Oczywiście nieco droższa, ale wyliczyliśmy sobie, że ta różnica na pierwszym etapie jest na tyle znikoma, że z uwagi na nasze miejsce w poprzedniej rywalizacji, warto było zaryzykować, aby dać sygnał tym lepszym zawodniczkom, że chcemy naprawdę powalczyć w tym sezonie o najwyższe cele. Myślę, że jeżeli odsłonimy wszystkie karty, kibice, którzy zerkną w portfolio tych zawodniczek, zobaczą z jakimi sukcesami, gdzie grały te zawodniczki, chociażby jeszcze w poprzednim sezonie, przyznają mi rację, że jest to ambitny projekt – przyznał w rozmowie z Radiem Lublin prezes Rafał Walczyk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.