Sąd: Chciała zabić, ale nie wiedziała, że dziecko jest już martwe

Kobieta została uznana winną nieudolnego usiłowania zabójstwa | foto DSM

region Osiem lat pozbawienia wolności - taki wyrok wymierzył sąd Agacie F. z Majdanu Kozłowieckiego. 23-latka była oskarżona o zabójstwo swojego nowonarodzonego dziecka, a następnie spalenie jego zwłok w domowym piecu.

dsm

Opublikowano: 14 lipca 2020 10:15 | Aktualizacja: 14 lipca 2020 10:19

We wtorek, 14 lipca, Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok w sprawie Agaty F. Kobieta była oskarżona o zabójstwo, do którego miało dojść pod koniec czerwca 2018 roku.

"Zażywszy substancję psychotropową w postaci MDMA, odbyła przedwczesny poród siłami natury w wannie wypełnionej wodą, rodząc niemowlę płci żeńskiej, które następnie zawinęła w worek na śmieci oraz ręcznik i umieściła w palenisku pieca. Zawartość paleniska podpaliła, doprowadzając do spalenia ciała noworodka, czym zbezcześciła zwłoki swojej córki" - to treść oskarżenia postawionego mieszkance Majdanu Kozłowieckiego w gminie Lubartów (pow. lubartowski).


Kobieta została uznana winną nieudolnego usiłowania zabójstwa. Sąd uznał, że Agata F. zmierzając do zabicia dziecka nie mogła wiedzieć, że ono już nie żyje. Takie są bowiem ustalenia biegłych w czasie procesu - specjaliści z zakładów medycyny sądowej z Lublina i Gdańska stanęli na stanowisku, że nie ma dowodów nie budzących wątpliwości, by przyjąć, iż dziecko urodziło się żywe. 23-latka została także uznana winną zbezczeszczenia zwłok swojego dziecka.


Sędziowie podkreślili, że w tej sprawie wzięli pod uwagę całokształt ciąży kobiety. Już kilka miesięcy przed przedwczesnym porodem Agata F. szukała wielokrotnie w internecie informacji, jak doprowadzić do poronienia.


- Ta zbrodnia była motywowana emocjonalnie, ale to nie zmniejsza winy. Tu było przemyślane zachowanie, ukrycie zwłok, by zaprzeczyć istnieniu dziecka. Oskarżona nie zamierzała zatrzymać dziecka, nie zwróciła się o pomoc w żadnej fazie ciąży. W prosty sposób mogła odwrócić ten bieg zdarzeń - uzasadniała sędzia Marcelina Kasprowicz.


Na poczet kary ośmiu lat pozbawienia wolności sąd zaliczył oskarżonej niemal dwuletni pobyt w areszcie. Na początku czerwca br. Agata F. wyszła na wolność po decyzji Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który pozwolił na to po wniosku obrońcy kobiety. Wyrok nie jest prawomocny.

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.