Egzamin z języka angielskiego to od lat najczęściej wybierany przedmiot dodatkowy. Na rozwiązanie arkusza przygotowanego przez CKE maturzyści mieli 120 minut. W tym czasie musieli zmierzyć się z trzema głównymi blokami umiejętności: rozumieniem ze słuchu, rozumienie tekstów pisanych i gramatyką oraz wypowiedzią pisemną.
Wspomnienia z dzieciństwa w formie e-maila
Tegoroczny temat wypracowania wymagał od zdających odrobiny kreatywności i powrotu do przeszłości.
– Trzeba było opisać miejsce, które widzieliśmy w przeszłości i do którego mamy sentyment, oraz wyjaśnić dlaczego – relacjonuje Bartek, uczeń V LO.
– Łatwe było, choć trzeba było uważać na ortografię – dodaje.
Dla niektórych jednak godzina dziewiąta rano nie była idealnym czasem na pobudzanie kreatywności: – Największy problem to użyć wyobraźni w mailu – przyznaje Julia.
– Na rozszerzeniu są argumenty „za i przeciw”, to jeszcze się da na logikę. Ale tutaj to już trzeba wyobraźni, a ja o dziewiątej to jej za dużo jeszcze nie mam – żartuje.
Angielski czystą formalnością
Mimo konieczności wykazania się wyobraźnią, nastroje po wyjściu z sal egzaminacyjnych były bardzo dobre. Wielu uczniów podkreślało, że kontakt z językiem mają na co dzień, co znacznie ułatwia sprawę.
– Poszło bardzo dobrze, bezproblemowo. Nie było większych komplikacji. Uczyłem się angielskiego całe życie. Do tej matury niedługo, po prostu przyszedłem – mówi Arek.
– Mam nadzieję, że będzie stówka – dodaje.
Uczniowie zauważyli jednak pewną lukę w przygotowaniach szkolnych:
– Uważam, że u nas w szkołach ogólnie skupiają się najbardziej na readingu, a mało jest tego "listeningu". I to może sprawiać właśnie trudność. I na maturach pisemnych tak samo jak "speaking" na ustnych – tłumaczy Julia.
Angielski dominuje, niemiecki dla nielicznych
Choć lista języków obcych do wyboru jest długa – obejmuje m.in. rosyjski, hiszpański, francuski, włoski, a od tego roku także ukraiński – w Liceum Ogólnokształcym nr V im. M. Skłodowskiej-Curie w Lublinie wybór był niemal jednogłośny. Tylko trzech uczniów zdecydowało się zdawać język inny niż angielski i był to język niemiecki.
– Tak naprawdę trudno jest napisać maturę z niemieckiego tylko tym, co mamy w szkole. To jest moim zdaniem za niski poziom (…) Za późno on dochodzi po prostu.Trzeba na własną rękę jakoś się douczać. Nasz kolega też tutaj się dostał w ogóle z olimpiady. To dlatego też zdawał niemiecki – tłumaczyły maturzystki.
Jutro trudniej, ale na spokojnie
Już jutro o godzinie 9:00 maturzyści wrócą do ławek, by zmierzyć się z poziomem rozszerzonym. W skali kraju wybiera go aż 73 proc. wszystkich zdających.
– Zamiast maila będzie rozprawka, czyli dłuższa forma wypowiedzi. Poza tym schemat jest podobny, tylko słownictwo znacznie trudniejsze – przewiduje Bartek.
Większość uczniów do jutrzejszego egzaminu podchodzi bez stresu, traktując go jako naturalną kontynuację dzisiejszych zmagań.
Niemniej jednak, wszystkim życzymy powodzenia!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.