Wielkie hale działających tu firm i małe domy mieszkających od dawna ludzi. A między nimi wąska ulica Zadębie. “Ulica wstydu”, jak mówią mieszkańcy.
Kilkadziesiąt osób zgromadziło się na ul. Zadębie, aby dać wyraz swojemu niezadowoleniu ze stanu, w jakim znajduje się ta ulica.
- Pieniądze z podatków od mieszkańców i firm płyną tylko w jednym kierunku - mówią mieszkańcy. - Stąd do budżetu Lublina.
Wąsko i niebezpiecznie
Ulica Zadębie jest bardzo wąska, przypomina osiedlową uliczkę. Znajdują się przy niej domy mieszkalne i potężne hale. Asfalt jest, co prawda, równy, ale pobocza rozjeżdżone i dziurawe, nie ma chodników i parkingów.
Waldemar, członek Rady Dzielnicy Hajdów-Zadębie, mówi, że mieszka tu od lat. Wspomina czasy, gdy ulica nie była asfaltowa, nie było też przy niej żadnych hal.
- Miasto zgodziło się na lokowanie tutaj siedzib firm, ale infrastruktura została, taka jak była. Ulica wąska, a w poboczu wyrwy i dziury - opisuje sytuację.
W tym roku paliła się tu hala produkcyjna. Głośno było o tym w całej Polsce.
- Gdyby do tego pożaru doszło zimą, kiedy pobocza są miękkie albo zaśnieżone, to byłby poważny problem z dojazdem służb ratowniczych - ocenia Lech Kędzierski. - Mieszkamy w granicach administracyjnych Lublina, a żyjemy jak w zapadłej wsi - dodaje.
W ciągu dnia wąską uliczką odbywa się ruch samochodów na skalę, do jakiej jest zupełnie nieprzystosowana.
- Nie ma chodnika, trzeba uciekać na pobocze - opowiada Alina Zdunek. - Do tego wszędzie samochody zaparkowane. Na mojej posesji na dziko stają. Mam chorego w domu, przyjeżdża rehabilitant i pielęgniarka, nie mają gdzie stanąć.
Kazimiera Drabik też uważa, że taka sytuacja jest niedopuszczalna.
- W każdej wsi jest chodnik, a tu w Lublinie ruch duży i nie ma. To jest skandal, żeby tak upokarzać ludzi. Jesteśmy mieszkańcami miasta ostatniej kategorii. Nawet nie B, tylko C czy D - stwierdza.
Mieszkańcy (zdjęcie ze spotkania z nimi niżej) mówią, że na ulicy obowiązuje ograniczenie prędkości. Z jego przestrzeganiem jest różnie.
- Ktoś jedzie jak wariat i jeszcze się wkurza, że stara babcia z kijkami mu szybko z drogi nie schodzi, potrafi pogrozić - kontynuuje pani Kazimiera.
- Dziś szłam ulicą na przystanek. Naliczyłam sto mijających mnie samochodów - dodaje Halina Kędzierska. - Gdy pada deszcz, albo zimą, nie ma gdzie uciekać przed nimi.
Strach o dzieci
Mieszkańcy obawiają się o bezpieczeństwo swoich dzieci i wnuków.
- Mam swoje lata, rowerem jeżdżę do sklepu. No i muszę uciekać na bok, żeby szczęśliwie dojechać. A najgorzej mają dzieciaki, które tędy idą do szkoły albo jadą rowerem - mówi Wiesława Kołtunik.
- Mój syn jest w V klasie, czasami jeździ tędy na rowerze - opowiada pani Sylwia. - Wie, że trzeba uciekać na bok, gdy jedzie samochód. Ostatnio wjechał w dół, mało się nie połamał. A zimą? Nie ma gdzie zjechać. Ani jak się wyminąć samochodem, gdy z przeciwka jedzie ciężarówka albo dostawczy. I tak szarpiemy się na własnym terenie.
Mieszkańcy podkreślają, że wąską ulicą nie jeżdżą jedynie samochody osobowe.
- Proszę spojrzeć na te wielkie hale między budynkami mieszkalnymi - mówi pani Natalia. - Przyjeżdża zaopatrzenie, wyjeżdżają towary. Strach wypuścić dzieci z domu. Zimą, żeby przyjechał jakiś pług, trzeba dzwonić i się upominać. Ludzie idą ulicą, bo jest nieodśnieżone. Nie mamy placu zabaw, internetu, gazu, dojazdu. Nikt się nami nie interesuje. Gdzie są ci, którzy nami rządzą? Zostawili nas. Ile można to znosić? To ulica wstydu Lublina.
Od czegoś trzeba zacząć
- Od czegoś trzeba zacząć, skupmy się na odcinku, przy którym zlokalizowane są hale - mówi Jacek Skiba, przewodniczący zarządu dzielnicy Hajdów-Zadębie.
Opowiada, że w 2022 r. ówczesny zastępca prezydenta do spraw inwestycji Artur Szymczyk podczas spotkania z mieszkańcami obiecał poszerzenie ulicy i budowę chodników na odcinku od Kasprowicza do posesji o numerze 31 w ciągu trzech lat.
- Wiem, że prezydent Szymczyk już tej funkcji nie pełni, ale co z ciągłością władzy? Liczymy na kontynuację - stwierdza Jacek Skiba.
Wyliczył, że odcinek, o którym mówi, ma dokładnie 511 metrów.
- W ciągu dnia autostrada dla ciężarówek i busów - ocenia. I szacuje, że na poszerzenie tego odcinka i budowę chodników należałoby przeznaczyć 7-8 mln zł.
Skąd je wziąć? Przewodniczący zarządu wskazuje źródło. To podatek od nieruchomości płacony przez firmy zlokalizowane przy ul. Zadębie.
- W przypadku firm to prawie 36 zł za 1 m² - stwierdza.
Z jego wyliczeń wynika, że łączna powierzchnia stojących przy i w pobliżu ulicy hal to blisko 200 tys. m².
- Co oznacza ok. 7 mln zł rocznie. Wystarczyłoby, aby jednego roku miasto przeznaczyło te pieniądze na inwestycję tutaj, na miejscu, a nie zabierało do budżetu.
Jest przekonany, że efektem przebudowy wspomnianego odcinka byłoby uspokojenie ruchu także na części ulicy prowadzącej w stronę ul. Hajdowskiej.
- Wszystkiego na raz nie da się zrobić. Jednak gdyby tu było szeroko, to nikt by nie jechał dalej wąskim odcinkiem. Kierowcy kierowaliby się w kierunku Kasprowicza - przekonuje.
- Zainteresowane tym rozwiązaniem są także firmy, które tu działają - kontynuuje Skiba.
I apeluje do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka o uwzględnienie inwestycji w przyszłorocznym budżecie Lublina.
Co na to miasto?
Zapytaliśmy rzeczniczkę Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, czy miasto planuje poszerzenie ulicy (bądź jej części) i budowę chodników. Chcieliśmy się dowiedzieć, w jakiej perspektywie inwestycja może być zrealizowana i czy jest ujęta w Wieloletniej Prognozie Finansowej Lublina.
"Odpowiadając na zapytanie dotyczące kwestii poszerzenia ulicy Zadębie, informuję, że taka modernizacja wymaga uprzedniego opracowania stosownej dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem wszelkich niezbędnych opinii, uzgodnień oraz decyzji. Niezbędny w tym przypadku będzie także wykup gruntów, które aktualnie są poza własnością gminy Lublin. Całe przedsięwzięcie musi być poprzedzone umieszczeniem zadania w planie wydatków inwestycyjnych wraz z zabezpieczeniem niezbędnych nakładów finansowych, w tym poszukiwania źródeł zewnętrznych.
Jednocześnie Zarząd na bieżąco podejmuje działania mające na celu poprawę infrastruktury i jakości życia mieszkańców. Stale monitoruje możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, w tym funduszy krajowych i unijnych, które mogłyby wesprzeć realizację oczekiwanych inwestycji drogowych oraz innych zadań ważnych dla lokalnej społeczności" - napisała Monika Fisz.
W dalszej perspektywie
Do kwestii wspomnianej przez Jacka Skiby deklaracji, która miała paść w 2022 r., komentarz przygotowało biuro prasowe ratusza. Oto jego treść.
"Poprawa stanu dróg i infrastruktury pieszej w mieście jest jednym z zadań, które Miasto sukcesywnie realizuje. Poszerzenie ul. Zadębie wraz z budową chodników na wskazanym odcinku jest inwestycją wymagającą jednak wcześniejszego przygotowania dokumentacji projektowej oraz uregulowania kwestii własnościowych. Część niezbędnych gruntów nie stanowi obecnie własności Gminy Lublin.
Traktujemy to zadanie jako inwestycję możliwą do realizacji w dalszej perspektywie. W pierwszej kolejności konieczne jest jednak rozpoczęcie prac przygotowawczych i przeprowadzenie wymaganych procedur formalnych.
Należy podkreślić, że potrzeba poprawy infrastruktury na tym odcinku jest znana Miastu i wpisuje się w działania dotyczące poprawy warunków poruszania się po miejskich ulicach. Utrzymujemy zatem deklarację o realizacji tego zadania, jednak wykonanie każdej inwestycji musi uwzględniać aktualne możliwości finansowe, stan przygotowania zadania oraz przyjęte priorytety" - przekazała Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.