reklama

To rondo to jeden wielki korek. Prezydent pisze wprost, co mogłoby to zmienić

Opublikowano:
Autor:

To rondo to jeden wielki korek. Prezydent pisze wprost, co mogłoby to zmienić - Zdjęcie główne
Autor: ks | Opis: To rondo uczy cierpliwości

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaSześć i pół tysiąca pojazdów na godzinę usiłuje wjechać w szczytach komunikacyjnych na rondo z flagą w Lublinie. Nic dziwnego, że rondo, pobliskie skrzyżowania i odcinki ulic kompletnie się zatykają. Co można zrobić, aby sytuację poprawić?
reklama

Nie ma w Lublinie kierowcy, który nie stałby kiedyś w długim korku do wjazdu na rondo Romana Dmowskiego przy Zamku Lubelskim zwane także rondem z flagą. I nie ma także kierowcy, który nie marzyłby o zwiększeniu przepustowości tego skrzyżowania.

Wśród nich jest radny Radny Klubu Prezydenta Krzysztofa Żuka Konrad Wcisło. Zwrócił się w tej sprawie do prezydenta. Czego się dowiedział i co uzyskał pisząc swoją interpelację?

Sześć i pół tysiąca aut na godzinę

“Zwracam się z prośbą o przedstawienie wyników dotychczasowych analiz dotyczących funkcjonowania układu komunikacyjnego w rejonie ronda Romana Dmowskiego przy Zamku Lubelskim oraz o ponowne, kompleksowe przeanalizowanie możliwości poprawy przepustowości tego obszaru” - te słowa rozpoczynają jego interpelację.

reklama

Dalej radny podkreśla, że problem nie jest nowy, a kolejki pojazdów tworzą się na wielu kierunkach prowadzących do ronda jednocześnie.

“W praktyce dochodzi do sytuacji, w której rondo oraz bezpośrednio powiązane z nim skrzyżowania i ulice osiągają bardzo wysoki poziom obciążenia, a problemy z przepustowością jednego elementu układu wpływają na kolejne jego części” - dodaje.

Przypomina, że w odpowiedzi na jedną ze swoich wcześniejszych interpelacji uzyskał informację, że w godzinach szczytu na rondo wjeżdża ok. 6,5 tys. pojazdów na godzinę. Zastanawia się, czy są jeszcze niewykorzystane możliwości poprawy przepustowości tego obszaru.

Gdzie jest pies pogrzebany?

reklama

Radny jest zdania, że należy “ustalić, gdzie rzeczywiście znajduje się główne ograniczenie przepustowości całego układu. Istotne jest bowiem ustalenie nie tylko miejsca, w którym widoczny jest zator, lecz przede wszystkim jego rzeczywistej przyczyny.

Kolejka widoczna na jednym wlocie może być konsekwencją niewystarczającej przepustowości innego elementu układu, długości faz sygnalizacji świetlnej, niedostosowania programu sygnalizacji do rzeczywistego rozkładu ruchu, niewystarczającej długości pasów dla poszczególnych relacji, wzajemnego oddziaływania sąsiednich skrzyżowań lub blokowania przestrzeni pomiędzy nimi.”

Automatycznie i optymalnie

reklama

Na interpelację radnego odpisał Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju.

Pisze m.in., że “(...) Przy obecnych wielkościach obciążeń wlotów do ronda dobór funkcjonujących tam programów sygnalizacji świetlnej odbywa się automatycznie, a w okresach obciążenia szczytowego uruchamia się program, który zapewnia powtarzalny przydział czasu wyświetlania sygnałów zezwalających na ruch pojazdów na poszczególnych wlotach do ronda.

W konsekwencji każdy z wlotów do ronda może w sposób powtarzalny otrzymywać sygnał zielony, który powoduje cykliczne, równomierne skracanie kolejek pojazdów gromadzących się na wlotach.

Niestety przydzielane czasy wyświetlania sygnałów zielonych nie są wystarczające dla efektywnej redukcji długości kolejek na wlotach, a każde wydłużenie jednego z tych czasów skutkuje wydłużeniem kolejek pojazdów na innych wlotach.

reklama

Obecnie w sytuacji szczytowego obciążenia ruchem tego skrzyżowania jedynym sposobem na jego optymalne funkcjonowanie jest zatem w miarę równomierne skracanie kolejek na poszczególnych wlotach z wykorzystaniem dostępnych programów sygnalizacji świetlnej.”

Jeśli nie na rondzie, to może w pobliżu?

Prezydent Fulara informuje też, że wielokrotnie analizowano możliwość zmiany przeznaczenia poszczególnych pasów ruchu na wlotach do skrzyżowania oraz na rondzie. Nic to jednak nie przyniosło. W szczytach rondo okazuje się być za małe wobec potoków próbujących przedostać się tędy samochodów.

“(...) każda indywidualna próba korekty programów sygnalizacji świetlnej nie ma wpływu na zwiększenie przepustowości poszczególnych powierzchni kumulacji na tarczy skrzyżowania, ponieważ nie są one w stanie przyjąć większej ilości pojazdów w określonym czasie. W efekcie nie poprawi też przepustowości skrzyżowania.”

Czy światełkiem w tunelu będzie kolejna podana w odpowiedzi na interpelację informacja? Prezydent Fulara pisze, że obecnie trwają analizy wpływu obciążeń ruchem pojazdów na skrzyżowaniach na sąsiednich na przepustowość Ronda Dmowskiego.

Chodzi tu zwłaszcza o Rondo Mohyły, gdzie nie ma świateł. Kolejne miejsca, które wzięto pod lupę to ciąg ulic Unicka-Podzamcze, a także ul. Lubartowska (kierunek od Ratusza) i wylot z Placu Zamkowego.

“W tym zakresie trwają prace zmierzające do zaproponowania konkretnych rozwiązań odnośnie możliwych zmian w organizacji ruchu w obszarze przyległym do Ronda Dmowskiego” - pisze prezydent Fulara.

To byłoby rozwiązanie

Ale na końcu chyba nie pozostawia złudzeń:

“Odnośnie zapytania o wariantowe propozycje poprawy sytuacji ruchowej na przedmiotowym rondzie, informuję, że przy rosnącym zapotrzebowaniu na ruch na jego poszczególnych wlotach sytuację może rozwiązać jedynie wariant inwestycyjny, polegający na kompleksowej przebudowie układu komunikacyjnego w tym obszarze.” 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo