Szkolenie rozpoczęło się częścią teoretyczną o charakterze pokazowym. Kpr. Piotr Marczewski – doświadczony instruktor survivalu, ekspert od przeciwdziałania hipotermii oraz rekordzista Guinnessa w morsowaniu sztafetowym - na ochotniku - prezentował i omawiał kolejne etapy wychłodzenia organizmu, objawy hipotermii oraz podstawowe zasady udzielania pomocy. W tej części uczestniczyło 85 żołnierzy ze szkolących się kompanii.
Część praktyczna przeznaczona była dla 20 ochotników, którzy zdecydowali się zmierzyć z najbardziej wymagającym etapem szkolenia. Część praktyczna rozpoczęła się od stopniowego przygotowania organizmu do skrajnego wychłodzenia. Żołnierze wchodzili do wody na 15 minut, każdorazowo z pełnym zanurzeniem. Etap ten miał na celu uświadomienie uczestnikom, jak zareaguje ich organizm na długotrwałą ekspozycję na zimno, jak zmienia się percepcja, koordynacja i zdolność podejmowania decyzji oraz jak szybko narasta zmęczenie i utrata ciepła. Dopiero po tym doświadczeniu przystąpili do zasadniczej części szkolenia.
Zadanie główne
- Zadanie główne obejmowało zanurzenie w wodzie w pełnym umundurowaniu, a następnie realizację kolejnych czynności wymagających precyzji i skupienia – m.in. rozpalenie ognia przy użyciu posiadanego wyposażenia oraz wykonywanie na czas precyzyjnych zadań manualnych mimo postępującego wychłodzenia. Dopiero po zaliczeniu tej części uczestnicy mogli przebrać się w suchą odzież i rozpocząć wielogodzinny marsz, który stanowił kolejny element obciążenia fizycznego i psychicznego. Po jego zakończeniu, w stanie znacznego zmęczenia, żołnierze ponownie musieli wejść do wody, a dopiero po skutecznym ogrzaniu organizmu otrzymali posiłek - informuje kpt. Marta Gaborek, oficer prasowy 2 LBOT.
Całość szkolenia realizowana była w warunkach kontrolowanego deficytu kalorycznego, co dodatkowo potęgowało zmęczenie i wpływało na zdolność regeneracji. Tym samym wiernie odzwierciedlało realne warunki, w jakich żołnierze mogą wykonywać zadania operacyjne.
- To szkolenie brutalnie weryfikuje wszystko: przygotowanie, psychikę, odporność i charakter. Dopiero kiedy sam doświadczysz, jak organizm „odcina prąd”, jak zimno odbiera siły i jasność myślenia, rozumiesz, w jakim stanie może być poszkodowany. A my musimy umieć działać wtedy precyzyjnie, odpowiedzialnie i spokojnie – dla siebie i dla innych - podkreśla sierż. Bartłomiej Blacha organizator i uczestnik szkolenia z 24 Batalionu Lekkiej Piechoty z Kraśnika.
Szkolenia z zakresu hipotermii mają dla żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej szczególne znaczenie. Umiejętność rozpoznania objawów wychłodzenia, prawidłowej reakcji i niesienia pomocy może okazać się kluczowa zarówno podczas działań szkoleniowych, jak i realnych zadań w terenie – w czasie długotrwałych patroli czy wsparcia działań ratowniczych. Doświadczenie zdobyte w kontrolowanych, lecz ekstremalnych warunkach buduje realną gotowość do działania wtedy, gdy stawką jest ludzkie zdrowie i życie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.