reklama

Spłonął dwa razy. Co dalej z kościołem przy Kunickiego? Proboszcz zabrał głos

Opublikowano:
Autor:

Spłonął dwa razy. Co dalej z kościołem przy Kunickiego? Proboszcz zabrał głos - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Dąbski | Opis: Kosciół pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z LublinaW ostatnich miesiącach doszło do dwóch pożarów kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Całkowicie zmieniło to życie nie tylko księży, ale przede wszystkim parafian. Jaka jest obecna sytuacja parafii i kiedy można się spodziewać odbudowy?
reklama

Tragiczny pożar w samo Boże Narodzenie

25 grudnia 2025 roku nie było świąt w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie. Rano doszło do poważnego pożaru kościoła parafialnego, który strawił doszczętnie dach świątyni. Walka z ogniem trwała kilka godzin, dzięki czemu udało się ocalić pozostałą część budynku.

Jak by tego było mało po kilku miesiącach znowu wybuchł pożar. 18 marca zapaliły się resztki dachu, będącego już w rozbiórce. Tym razem jednak płomienie szybko ugaszono.

       

reklama

Rozwiązania tymczasowe i plany na dłuższy czas

Obecna sytuacja w parafii to gorączkowe szukanie tymczasowych rozwiązań, mogących zapewnić jej funkcjonowanie. Nie jest to proste. Jak mówi proboszcz parafii ksiądz kanonik Waldemar Sądecki:

- Kościół jest zamknięty, lecz parafia istnieje dalej. Już 26 grudnia uruchomiona została tymczasowa kaplica w jednej z sal duszpasterskich, a w drugiej odbywają się  transmisje na żywo. A przed budynkiem parafii ustawiony został namiot z telebimem dla tych, którzy do sal wewnątrz budynku się nie zmieszczą. Jednocześnie jeden z pokoi w budynku parafii został przekształcony na miejsce spowiedzi.

reklama

Mimo tych starań w mszach nie bierze udziała taka liczba wiernych, jak dawniej. Jest ich około połowy spośród tych, którzy wcześniej chodzili do tego kościoła.

Ksiądz proboszcz mówi, że w planach jest budowa tymczasowej kaplicy, która byłaby nowym budynkiem na terenie ogrodu od strony ulicy Kunickiego. Wszystko zależy jednak od uzyskania niezbędnych pozwoleń od różnych instytucji, ponieważ będzie to obiekt zbudowany od zera.

       

reklama

Rozbiórka, a po niej (od)budowa

W czasie, gdy parafia próbuje jakoś funkcjonować cały czas trwają prace wewnątrz spalonego kościoła. Obecnie kończy się rozkuwanie zniszczonego betonowego stropu, a robotnicy już wkrótce zajmą się metalową konstrukcją dachu. Po wszystkim nastąpi ekspertyza specjalistów, którzy wskażą inne elementy budynku konieczne do rozbiórki. Później wybrany zostanie architekt, który zaprojektuje nowy kościół. Ksiądz Sądecki mówi:

"To nie będzie remont, ale raczej odbudowa i przebudowa, wręcz budowa nowego kościoła. Zmiany będą duże, na przykład nie wiadomo czy wróci charakterystyczna wieża. Planujemy zastosować nowoczesne rozwiązania, np. ogrzewaną posadzkę. 

reklama

Świątynia wróci więc w nowej odsłonie, nie będzie to tylko ten sam budynek z nowym dachem. Pytanie najczęściej zadawane to terminy. Tutaj ksiądz mówi o trzech latach, ale przy dobrych wiatrach. Realnie więc nowy kościół będzie oddany do użytku bliżej 2030 roku.

       

Wsparcie wiernych bezcenne

Oprócz modlitwy i słów wsparcia, których nie brakuje wierni starają się wspierać swoją parafię bardziej przyziemnie. Na jej konto przysyłane są ofiary, a podczas wizyt duszpasterskich księży przyjęło wiele osób, które w poprzednich latach nie otwierały swoich drzwi. Proboszcz zaznacza, że powstała bardzo ciekawa inicjatywa. Parafianie tworzą specjalne cegiełki. Są to krzyżyki wykonane ze spalonego drewna z dachu kościoła. Te cegiełki będą przekazywane innym parafiom na cel wsparcia obudowy. Koszty rozbiórki pokryje prawdopodobnie odszkodowanie, lecz na późniejsze etapy potrzebne będą duże środki finansowe.

Sprawa w toku jeszcze przez jakiś czas

Prace przy rozbiórce trwają, a jednocześnie toczy się śledztwo w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie.  Rzecznik tej instytucji Marek Zych przekazał, że śledztwo trwa, wykonywane są różnego rodzaju czynności i ekspertyzy. Przewidywany czas trwania śledztwa to następne sześć miesięcy, jak wynika z jego doświadczenia z tego typu sprawami. Na poznanie odpowiedzi o przyczynach pożaru będzie więc trzeba  jeszcze poczekać. 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo