Dziś radni zajęli się “Raportem o stanie miasta Lublin za 2025 r.” i podjęciem uchwały w sprawie wotum zaufania dla prezydenta Lublina.
Ośmioro więcej, niż przewiduje ustawa
W dyskusji nad raportem może wziąć udział mieszkaniec, który zbierze 50 podpisów. I znajdzie się w pierwszej piętnastce chętnych. Ale chętne były 23 osoby.
W takim przypadku rada może zgodzić się, aby więcej mieszkańców zabrało głos. Chodziło o osiem osób. Odpowiedni wniosek zgłosił Tomasz Gontarz z opozycyjnego PiS.
Jednak przeciw był klub radnych prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka, który ma w radzie większość (kilkoro radnych z klubu na zdjęciu niżej).
Drugie głosowanie, tym razem na wniosek radnego PiS Marcina Jakóbczyka, który chciał, żeby dopuścić wszystkich 23 mieszkańców ograniczając przy tym czas ich wypowiedzi do 10 minut, zakończyło się podobnie.
Radni opozycji w kuluarach spekulowali, że stało się tak, poniewaz na 16 miejscu listy (czyli pierwszym które nie pozwala na wypowiedź) znalazł się Jacek Skiba.
To miejski aktywista, który złożył do prokuratury zawiadomienie dotyczące wątpliwości, czy Krzysztof Żuk w chwili kandydowania do Rady Miasta Lublin w 2024 r. spełniał wymóg stałego zamieszkiwania na terenie miasta.
Radny Piotr Popiel z PiS, który przed głosowaniami apelował, aby “nie kneblować usta mieszkańcom” zastanawiał się głośno już po nich: “Czy to nie manipulacja?”.
Żenujący spektakl czy pozytywne opinie?
W praktyce mieszkańcy dopuszczeni do głosu wygłaszają dłuższe lub krótsze oświadczenia.
– To dzisiejsze dukanie z kartki peanów na rzecz prezydenta to jeden z najbardziej żenujących spektakli w moim życiu - komentował Tomasz Gontarz. - A niedopuszczenie do głosu wszystkich mieszkańców to z kolei przejaw arogancji. Lublin nie jestem miastem inspiracji, jest miastem arogancji. Pokazaliście środkowy palec mieszkańcom Lublina.
Jaki radny wyciągnął z tego wniosek?
- Trzeba zedrzeć buty, zebrać podpisy oraz doprowadzić do referendum i zetrzeć uśmieszki z waszych twarzy.
W kontrze do tej wypowiedzi mówił m.in. Bartosz Margul, radny z klubu prezydenta Żuka. Przekonywał, że w trakcie debaty mogło wypowiedzieć się więcej mieszkańców, bo “dwóch osób z pierwszej piętnastki nie było i w te miejsca mogły wejść kolejne osoby z listy.”
- Rozumiem, że poszły już do domu, ale często są to osoby, które bardzo często się w przestrzeni publicznej wypowiadają, więc ten głos nie jest odebrany. Chcielibyście 15 hejterów?
Odniósł się też do oceny części wystąpień sformułowanej wcześniej przez radnego Gontarza:
- Obraża pan wszystkich występujących. To są często osoby z rad dzielnic. I to, że mają pozytywną ocenę prezydentury Krzysztofa Żuka to jest dla pana problem? Chciałby pan, żeby tu 15 hejterów wystąpiło i atakowało zgodnie z waszą linią?
Warto zaznaczyć, że część wypowiedzi mieszkańców wygłoszonych w trakcie debaty zapadnie w pamięć na dłużej. Wśród nich na pewno ta autorstwa miejskiego aktywisty, Andrzeja Filipowicza z Lubelskiego Alarmu Smogowego, który pochylił się m.in. nad jakością powietrza, którym oddychają Lublinianie. Niebawem napiszemy o tym szerzej.
Ostatecznie radni zdecydowali o udzieleniu prezydentowi Żukowi wotum zaufania. Stało się to głosami radnych klubu prezydenckiego: 18 głosów za, 13 przeciw.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.