Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ wszczęła 27 kwietnia dochodzenie w sprawie oświadczenia o posiadaniu biernego prawa wyborczego złożonego przez Krzysztofa Żuka, który w wyborach samorządowych w 2024 roku kandydował do Rady Miasta Lublin (niezależnie od startu w wyborach na prezydenta miasta) – informuje Jawny Lublin. Chodzi o to, że do rady miasta czy gminy mozna startować tylko wówczas gdy zamieszkuje się na jej terenie.
Jest prowadzone w kierunku dwóch przepisów kodeksu karnego.
Pierwszy z przepisów KK, mówi o tym, że kto w związku z wyborami organów samorządu terytorialnego używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Drugi przepis dotyczy wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. W tym przypadku kara maksymalna to 3 lata pozbawienia wolności.
Jak podaje Jawny Lublin zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i próby wpływania na poprawność procedury wyborów samorządowych złożył do prokuratury przewodniczący zarządu Dzielnicy Hajdów-Zadębie Jacek Skiba, który przekonuje, że prezydent mieszka w Jakubowicach Konińskich, a nie w Lublinie.
Krzysztof Żuk w ostatanich wyborach samorządowych kandydował również na radnego miasta Lublina przedstawiając wymagane dokumenty.
„Przyjmujemy, przeanalizujemy”
Robert Derewenda, szef klubu PiS w Radzie Miejskiej chciał, zeby prezydent Żuk odniósł się do tych informacji. W momencie, gdy zadawał swoje pytanie, Krzysztofa Żuka nie było na Sali.
Głos zabrał, jego zastępca Tomasz Fulara. Najpierw stwierdził, że informacja została przyjęta i zostanie przeanalizowana. Robert Derewenda nie zadowolił się tym i ponowił pytanie, uzasadniając to tym, że „sprawa jest poważna”:
- Czy jest prawdą, że pan prezydent Krzysztof Żuk nie mieszkał w Lublinie, a jednak przedstawił informację nieprawdziwą, kandydując na radnego? - dopytywał.
„Nie mamy wpływu na to, że ludzie lubią donosić”
Usłyszał w odpowiedzi od Tomasza Fulary:
- Rozumiem, że prokuratura wszczęła jakieś postępowanie. Nie ma akurat teraz prezydenta, więc odpowiem na swoim przykładzie. Wielokrotnie prokuratura wszczynała postępowania chociażby w sprawie narażenia spółki MPK przeze mnie na szkodę wielkich rozmiarów. O ile dobrze pamiętam, wyszło to chyba tez z donosu. Nie mamy wpływu na to, że ludzie lubią donosić. Rozumiem, że prokuratura proceduralnie tego typu postępowanie rozpoczęła. Czekamy na wynik. Ja jestem, można powiedzieć, spokojny o kwestie prawne.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.