Miasto jako niekończący się plac budowy dla deweloperów czy przyjazne miejsce do życia dla jego mieszkańców? Tak, w wielkim skrócie, przeciwnicy uchwały nad przyjęciem, której debatować będą radni, definiują spór.
Spór dotyczący projektu planu ogólnego dla Lublina.
Skąd się wziął plan ogólny?
Obowiązek przyjęcia przez gminy planów ogólnych nałożyła na samorządy ustawa. Mają zastąpić studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
Przeciwnicy projektu planu ogólnego dla Lublina uważają, że w wielu lokalizacjach otwiera furtki do dogęszczania zabudowy. Przekonują, że opiera się na nierealistycznych założeniach przyjętych przez planistów, zgodnie z którymi w kolejnych latach ma nastąpić znaczący wzrost liczby mieszkańców Lublina.
Wskazują konkretne miejsca w dzielnicach, gdzie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP) dopuszcza niską zabudowę albo nie dopuszcza jej wcale. Tymczasem te same lokalizacje w projekcie planu ogólnego przedstawionym do konsultacji znajdowały się w strefach pozwalających na zabudowę wielorodzinną, także wyższą niż w planie miejscowym.
Wyciągają z tego wnioski, że plan zawiera liczne furtki dla deweloperów, które ci prędzej czy później wykorzystają.
Coś za coś
Co zdaniem przeciwników projektu planu ogólnego oznacza dalsze dogęszczanie? W skrócie: mniej parkingów, mniej zieleni, mniej korytarzy przewietrzających, a nawet obiektów użyteczności publicznej (żłobki, przedszkola).
Więcej samochodów, więcej korków, więcej problemów z parkowaniem, więcej wysp ciepła i więcej zanieczyszczonego powietrza. Czyli, mówiąc najprościej, pogorszenie jakości życia mieszkańców Lublina.
Co na to władze Lublina? Obowiązuje narracja o niezrozumieniu przepisów przez mieszkańców, wprowadzaniu ich w błąd przez sygnalistów wskazujących na "furtki" w planie. Wreszcie o tym, że "nic się nie zmienia".
Przykłady?
"Takie obawy wynikają z błędnej interpretacji nowych przepisów. (...) powstający dokument nie zmienia automatycznie obecnego zagospodarowania i nie wymusza zmiany obowiązującego planu miejscowego, który nadal przewiduje w tym miejscu zieleń, drogi, parkingi i garaże – pisała wiosną tego roku Joanna Stryczewska z biura prasowego ratusza w odpowiedzi na pytania dotyczące protestu setek mieszkańców Czubów.
A podczas majowej sesji Rady Miasta zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara mówił m.in.:
- Prosiłbym, aby nie wprowadzać mieszkańców Lublina w błąd. Główną zasadą planu ogólnego jest to, że wszystkie zapisy planu miejscowego wchodzą do niego. Zapisy planu ogólnego, jak sama nazwa wskazuje, są dosyć ogólne i nie uwzględniają wszystkich kierunków, które są w planie miejscowym. Należałoby więc zajrzeć do niego. Wtedy można by zobaczyć, że wszystkie skwery, ulice, parkingi zostaną w planach miejscowych. Nic się nie zmienia.
Uwagi do planu ogólnego
Na zapoznanie się z projektem i złożenie uwag mieszkańcy Lublina mieli niecały miesiąc - 29 dni. W Gdańsku 44 dni, w Warszawie 88. W stolicy termin został nawet wydłużony. Stało się to "w związku z licznymi głosami mieszkańców", czytamy na subdomenie oficjalnego portalu Urzędu m.st. Warszawy.
Lublinianie, mimo apeli, nie dostali takiej możliwości. Władze zgodziły się tylko na przesunięcie terminu głosowania przez radnych nad całością planu ogólnego. Mimo to mieszkańcy złożyli ostatecznie blisko 3,5 tys. wniosków.
Czy zostały uwzględnione w ostatecznej wersji planu ogólnego, nad którą będą głosować w poniedziałek radni? Klub radnych prezydenta Krzysztofa Żuka ma w Radzie Miasta bezpieczną większość. Można się więc spodziewać przyjęcia planu ogólnego dla Lublina w takim brzmieniu, w jakim będzie odpowiadał rządzącym i ich planom.
Nowe przepisy od 1 stycznia 2027 roku
W dzisiejszym komunikacie biura prasowego ratusza znalazła się wypowiedź prezydenta Lublina. Oto jej fragment:
- Zdecydowaliśmy się skorzystać z możliwości vacatio legis i ustalić termin wejścia w życie dokumentu na początek 2027 roku, aby zapewnić wszystkim zainteresowanym odpowiedni czas na zapoznanie się z nowymi zasadami planowania. Ich opracowanie oraz bardzo krótki termin wdrożenia określiła nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2023 roku. Przyjęte przez nas rozwiązanie pozwoli również na zakończenie zaawansowanych prac nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, które są już na etapie wyłożenia – mówi Krzysztof Żuk, Prezydent Miasta Lublin.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.